https://poszukiwanieskarbow.com/Forum/ |
|
| Wojenne losy dziadków https://poszukiwanieskarbow.com/Forum/viewtopic.php?f=31&t=90873 |
Strona 1 z 1 |
| Autor: | Protoavis [ środa, 2 listopada 2011, 19:43 ] |
| Tytuł: | Wojenne losy dziadków |
1.Dziadek pierwszy - Kazimierz. Z pamiątek wojskowych pozostało mi tylko poniższe zdjęcie i książeczka wojskowa. Nie zachowały się inne dokumenty i odznaczenia. Dziadkowie w czasie wojny i po jej zakończeniu często zmieniali miejsce zamieszkania (m.in. kilka lat na „Ziemiach Odzyskanych) w okolicy Złocieńca. Pamiątki rozproszyły się więc lub zaginęły. Z posiadanej przez mnie jego książeczki wojskowej wynika, że zdjęcie wykonano po 10 sierpnia 1939 r. Z opowiadań Babci wynika, że dziadek służbę wojskową odbywał w Rzeszowie, co pokrywa się także z danymi z książeczki. Babcia opowiadała także, że wrócił do domu, gdy wszyscy już myśleli, że poległ. Powrócił przebrany w obszarpany mundur niemiecki bez dystynkcji. Wynika z tego, że powrót w świętokrzyskie miał dość burzliwy. Nie wiem niestety nic o udziale dziadka w walkach w kampanii wrześniowej. Po powrocie do domu uczestniczył w działaniach partyzanckich prawdopodobnie gdzieś w rejonie Sienno – Ożarów – Ostrowiec – Ćmielów. Niestety nic więcej nie jest mi wiadome. Babcia niewiele wiedziała o działalności partyzanckiej dziadka, a teraz już nie pamięta szczegółów z tamtego okresu. Ma 91 lat. Dziadek zmarł w 1994 r. Mam pytanie, czy na podstawie tych danych oraz danych z książeczki wojskowej można w Centralnym Archiwum Wojskowym lub w innej instytucji uzyskać jeszcze jakieś inne informacje o wojennych losach dziadka, kopie dokumentów, akt itp. Czy istnieje jakaś możliwość ustalenia działalności dziadka w partyzantce? Wiem, ze raczej były do ugrupowania chłopskie, gdyż dziadek w czasie wojny omal nie został rozstrzelany przez prawdopodobnie grupkę NSZ. Uratował go narzeczony siostry mojej babci który z kolei był w szeregach tego ugrupowania. Wiem to z opowieści babci, więc nie jestem tego na 100 % pewien. Ze wspomnień dziadka, pamiętam, że po powrocie z wojny cztery razy cudem uniknął śmierci. Oczywiście opowiadał także, jak każdy dziadek, że zakopał pistolet na ścieżce w ogrodzie. Po wojnie szukał go, lecz nie udało się mu go odnaleźć. 2.Dziadek drugi – Józef. Wiem z opowiadań drugiej babci, że przed wojną lub w czasie wojny był telegrafistą lub telefonistą? Nie dawno, na stronie straty.pl udało mi się ustalić, że w czasie wojny w okresie październik 1940 – kwiecień 1945 przebywał na robotach przymusowych w Laubenheim w Niemczech. Strona ta powołuje się na źródło: Fundacja Polsko-Niemieckie Pojednanie. Namierzyłem książeczkę wojskową dziadka i może w ciągu kilku miesięcy uda mi się ją „odzyskać.” W chwili obecnej nic więcej o przeszłości wojennej drugiego dziadka nie wiem. Dziadek zmarł w 1989 r. Pytanie – czy próbował ktoś w Fundacji Polsko-Niemieckie Pojednanie uzyskać jeszcze jakieś inne informacje o losach swoich bliskich (skany, akta, itp.). Czy w Centralnym Archiwum Wojskowym lub innej instytucji, na podstawie tak niepełnych danych istnieje możliwość dowiedzenia się czegoś więcej o jego losach wojennych? Dziadek Kazimierz miał w książeczce wojskowej wpisaną specjalność wojskową saper-miner. To tak na marginesie :) |
|
| Autor: | malyhaper [ środa, 2 listopada 2011, 22:39 ] |
| Tytuł: | Re: Wojenne losy dziadków |
Złocieniec? Moje miasto :) Może masz jakieś dokładniejsze info co do miejsca zamieszkania? Na początku to polecam, aby napisać do CAW i do urzędu do spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych. Zachęcam także poczytać na forum genealodzy.pl, dużo osób ma ten sam problem. Pozdrawiam :1 |
|
| Autor: | Protoavis [ środa, 2 listopada 2011, 23:20 ] |
| Tytuł: | Re: Wojenne losy dziadków |
Jak dowiedziałem się przed chwilą od Babci, dziadkowie mieszkali w miejscowości Kosobudy (z mapy wynika, że to tuż obok Złocieńca). Z daty w książeczce wojskowej wystawionej w WKU Drawsko i z relacji Babci wynika, że mieszkali tam 3 lata (prawdopodobnie do 1950 roku.). Mój ojciec rozpoczął tam pierwszą klasę, ale jej już tam nie ukończył). Mieszkali niemal na przeciwko ówczesnej szkoły. Dziadek kolegował się z dyrektorem tej szkoły. Często wyjeżdżał na jakieś zebrania do Złocieńca. Miał propozycję kandydowania na wójta (prawdopodobnie w Złocieńcu właśnie), lecz w tym czasie organizowano chyba jakiś PGR (babcia mówi: kołchoz) i dziadkowie postanowili wrócić w świętokrzyskie. Babcia pamięta jeszcze nazwisko ówczesnych znajomych stamtąd Formel, Formela, Forbel lub coś w tym rodzaju, ale rodzina ta prawdopodobnie stamtąd wyjechała w poznańskie. Dziadkowie rozliczyli się z "majątku" przed wyjazdem a jakaś inna rodzina, która tego nie zrobiła została ponoć aresztowana. Tyle uzyskałem od Babci kolego malyhaper. Gdyby potoczyły się inaczej losy dziadków, kto wie może teraz razem jeździlibyśmy na wykopki :) Dziękuję za namiary, ciekaw jestem, czy coś z tego co napisałem można potwierdzić obecnie (szkoła, pgr, itp). Pozdrawiam :) |
|
| Autor: | malyhaper [ środa, 2 listopada 2011, 23:41 ] |
| Tytuł: | Re: Wojenne losy dziadków |
Kosobudy - ładna miejscowość. Pamiętam jak miałem ok. 9 lat i nocowaliśmy w szkole tam. Wszyscy się bali, ponieważ naopowiadałem wszystkim, że obrazy, które wiszą na ścianie obserwują nas :D Na przeciwko ówczesnej szkoły jest kościół, boisko do piłki siatkowej i świetlica. Może dom nie przetrwał próby czasu albo jest położony obok? Będę musiał porozmawiać z kolegami ze szkoły właśnie z tej miejscowości czy coś wiedzą (na priv podam nazwiska, które może babcia coś skojarzy). Mam teraz także lekcje religii z księdzem proboszczem parafii Suliszewo, któremu podlegają Kosobudy. Czy zachowały się jakieś zdjęcia z ''tamtych'' lat? Będę musiał się przejechać tam i porobić kilka zdjęć, to na pewno Twojej babci łezka się zakręci :) Pozdrawiam :1 |
|
| Autor: | Protoavis [ czwartek, 3 listopada 2011, 00:00 ] |
| Tytuł: | Re: Wojenne losy dziadków |
Jeszcze garść wspomnień Kolego sprzed chwili. Dziadkowie po przybyciu pierwsze noce spędzili w dworze. Tak kwaterowano nowoprzybyłych. Obok dworu były zabudowania i staw lub sadzawka, w którym pływały ryby. Dwór był rozszabrowany, babcia pamięta stamtąd tylko piece. Dwór był murowany, otoczony parkiem, w którym rosły także drzewa owocowe i pełno malin. Szkoła była wówczas drewniana i znajdowała się w jakiejś bocznej uliczce. Po drugiej stronie szkoły stała remiza. Z opowieści babci wynika, że dość daleko od kościoła zlokalizowany był cmentarz (gdzieś w polach). Dziadek kupił konia w Szczecinie i wrócił wierzchem do Kosobud (Kosobudów). Takie romantyczne to były czasy :) Niestety, nie mam stamtąd żadnych zdjęć w archiwum. Dziadkowie spieniężyli to co pozostało i wrócili z powrotem w rodzinne strony. W wirze przeprowadzek dużo rzeczy rodzinnych zaginęło bezpowrotnie. Babcia ma obecnie 91 lat i coraz więcej sobie przypomina. Kto wie, może jak zobaczy na Twoim zdjęciu jakieś miejsce jeszcze coś odnajdzie w pamięci. W ciekawym i niespodziewanym dla mnie kierunku rozwinęła się dyskusja. Jeśli Babcia sobie coś przypomni odświeżę wątek. pozdrawiam:) |
|
| Autor: | malyhaper [ czwartek, 3 listopada 2011, 00:11 ] |
| Tytuł: | Re: Wojenne losy dziadków |
Cmentarz się zgadza, jest kawałek drogi od wsi. Niestety teraz zarasta, jeszcze niedawno się nim ktoś zajmował. Nie jestem tam bywalcem, więc nie mogę potwierdzić ani zaprzeczyć o dworze i o remizie. Odezwę się ze zdjęciami. Pozdrawiam. PS http://westernpomerania.com.pl/?id=138 tutaj jest troszkę zdjęć kościoła oraz cmentarza. |
|
| Autor: | EricRyan [ środa, 9 listopada 2011, 12:58 ] |
| Tytuł: | Re: Wojenne losy dziadków |
Witam, jeżeli przysłałbyś mi na priv Nazwiska dziadków to być moze znalazłbym coś o nich w ksiązce o działalności AK na terenie pow. jędrzejowskiego i okolicy. Pozdrawiam |
|
| Strona 1 z 1 | Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ] |
| Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group http://www.phpbb.com/ |
|