Wiele razy przeszukiwałem internet, ale na tą bardzo ciekawą publikację pod patronatem Muzeum Śląskiego, jakoś nigdy nie trafiłem...
http://www.empik.com/pierwszy-tydzien-o ... ,ksiazka-pRównież w tej książce zawarte jest wspomnienie o rozstrzelanym żołnierzu Wehrmachtu, o którym pisałem w moim pierwszym poście:
matthias.skl napisał(a):
Z relacji mojego dziadka (który w 1945 roku mieszkał w Kochłowicach) i kogoś z rodziny człowieka (którego niedawno poznałem na forum), wynika, że w piwnicy jednego z domów na obecnej ul. ks. Ludwika Tunkla (Ruda Śląska), ukrywał się ranny żołnierz Wehrmachtu (podobno Czech). Właścicielka tego domu wezwała przechodzących radzieckich żołnierzy, żeby go sobie "wzięli". No więc wytargali go z tej piwnicy i zastrzelili na miejscu. Wiem który to dom i jak ta kobieta miała na nazwisko, ale tych informacji nie podam, ze względu na jej rodzinę.
Cytat z: Ćwięczek Eugeniusz Leopold,
Pierwszy tydzień oswobodzeniaCytuj:
Przerażające zdarzenie miało miejsce vis-à-vis naszego domu, w drugim dniu po wkroczeniu rosyjskich wojsk. Doszło wówczas do lokalnej tragedii - rozstrzelano Niemca, błagającego na klęczkach o litość jednego z żołnierzy rosyjskich. Jednak nadaremnie. Przerażeni oglądaliśmy z ukrycia, tuż obok miejsca egzekucji, przebieg całego zdarzenia. Rozebrano go potem do bielizny i tak przysypany padającym śniegiem leżał przymarznięty do ziemi kilka dni. (...) Opowiadano, że pod cywilnym ubraniem odkryto u niego niemiecki mundur i buty z cholewami, wskazujące na człowieka o nieczystych zamiarach. (...) Ja osobiście z uwagi na to, że akcja rozgrywała się sześć, siedem metrów od nas, widziałem dokładnie tę sytuację. Człowiek ten błagał o litość, płacząc i klęcząc ze złożonymi jak do modlitwy rękami. Po oddaniu strzału w przód głowy upadł jak na zwolnionym filmie, kładąc się bokiem, skulony ciągle ze złożonymi rękami (...) Ten i wielu innych nieszczęśników zostało pochowanych we wspólnej mogile na naszym cmentarzu. Wiele było też indywidualnych grobów w różnych miejscach, najczęściej pod lasem bądź w samym lesie.