Mayormayor napisał(a):
A czy przypadkiem to miejsce pod Szczecinem to nie Gryfino?Wiem za ladnych pare lat temu na lakach przy Tywie dwoch "gosci" probowalo wyciagnac jakas "ruska" maszyne z torfu-obkopali samolot Ostrowkiem,podczepili ciagniki i cos tam od samolotu oderwali przyssal sie-lezy dalej w tym samym miejscu.Maly problem-tam nie ma lasu...Resztki drugiego na polu znajomego-z opowiadan starych osadnikow -pr transportowy Ju-trzy silniki...Ja ostatnio trafilem na duzy kawalek poszycia ,nitowany pomalowany na zielonkawy kolorek-pewnie czesc odstrzelonej "dupy" il 2.Jest jeszcze cos w jeziorze Weltynskim,mlody chlopak ode mnie z pracy opowiadal ze jak byl "suchy" rok to widac bylo resztki maszyny-probowalem tym zainteresowac kolege pletwonurka,ale mial do tego zlomu jakies takie olewatorskie podejscie... ;)
Niestety nie, jest to bliżej centrum szczecina niż się komukolwiek może wydawać, a o tym samolocie w jeziorze Wełtyń to też słyszałem, więc to jak najbardziej prawdziwa historia, tak samo jak Liberator w Miedwiu ale jego to już chyba ktoś próbował wyciągać. A i jeszcze słyszałem o jednym myśliwcu na środku jeziora Dąbskiego, szczerze mówiąc jak pływałem z kuzynem żaglówką po Dąbskim to w jednym miejscu kil zahaczył o jakiś przedmiot aż podniosło jacht o kilka centymetrów, zrobiliśmy nawrotkę i przepływając jeszcze raz nad tym samym miejscem znowu łódka podskoczyła na parę centym. Namiar za pomocą GPS-u zapisałem na mapie , więc jak znajdę to podam, może ktoś zechce to sprawdzić (no chyba że to kawał głazu).
A co do treści tematu i "owego "samolotu, to jest to zupełnie inne miejsce, ale to dopiero jak potwierdzę osobiście (pikawkę już mam ale czekam do wiosny)parę osób niespokrewnionych ze sobą potwierdziło że był tam samolot i z roku na rok coraz głębiej się zapadał w bagno, nawet próbowali go domorośli złomiarze rozkręzac , ale się tylko namęczyli bo najważniejsze (silnik i kabina ) pochłonęło trzęsawisko.
Pozdrawiam i życzę dalszych pomysłów.. :1