No i stało się... -
StuG IV: odbiór techniczny
Gratulacje dla wszystkich, którzy się do tego przyczynili.
Cytuj:
StuG IV: odbiór techniczny
Wtorek, 25.08.2009 07:53 Tomasz Szulejko
To ogromny sukces poznańskich rekonstruktorów i sensacja muzealna. Jedyny na świecie egzemplarz niemieckiego działa samobieżnego Sturmgeschütz IV z okresu II wojny światowej jest sprawny. Robota skończona!
24 sierpnia 2009 roku wóz bojowy wyjechał z hangaru naprawczego Wojskowych Zakładów Motoryzacyjnych S.A. (WZM S.A.) w Poznaniu. Stało się to w obecności osób, które pracowały przy rekonstrukcji. Po 63 latach zalegania w mule rzeki Rgilewki w Grzegorzewie, w okolicach Koła, po trudnej akcji wydobywczej („Polska Zbrojna” opisywała to wydarzenie w numerze 31/2008) oraz wielu miesiącach żmudnej rekonstrukcji pojazd został całkowicie odnowiony. Naprawa trwała prawie rok. Symbolicznego odbioru technicznego dokonał prezes zarządu – dyrektor techniczny WZM S.A. Janusz Potocki.
Rekonstruktorzy skupieni wokół kapitana Tomasza Ogrodniczuka, kustosza Muzeum Broni Pancernej Centrum Szkolenia Wojsk Lądowych im. Stefana Czarnieckiego w Poznaniu, dokonali rzeczy niemożliwej. Marian Baliński, Bartosz Lorentowicz, Witold Marcińczyk, Jacek Czypicki oraz Jerzy Kunys, Piotr Stańko, Maciej Hetmann, Marcin Pietrzak, Krzysztof Łysoń, Marcin Baliński, Hubert i Roman Starostowie, Robert Sieja, Zdzisław Tabernacki, Marek Ciebielski, Ireneusz Gumienny, Dawid Marciniak, Jan Leszyński, Piotr Czarnecki, Bogusław Wachowiec, Tadeusz Nowak, Zbigniew Okuniewski, Maciej Boruń, jak również liczni mechanicy, pasjonaci, sympatycy, darczyńcy i wolontariusze udowodnili całemu światu, że Polak potrafi. Ustanowili przy tym swoisty rekord. Remont StuG-a jest wydarzeniem bez precedensu. W ciągu roku udało się naprawić pojazd, który zdaniem wielu specjalistów nie miał prawa jeździć. Na świecie podobne akcje trwają o wiele dłużej i cieszą się wsparciem finansowym sponsorów. Co ciekawe, maszyna składa się z własnych podzespołów. Oryginalne części stanowią 95 procent.
Malkontenci rozpisywali się na stronach internetowych, powątpiewając w skuteczność działań rekonstruktorów. Nie wierzyli, że bez funduszy możliwe będzie uruchomienie działa w tak krótkim czasie. Pomylili się.
Rekonstrukcja zakończyła się powodzeniem. Nieoceniona była pomoc i życzliwość załogi WZM S.A. w Poznaniu. Dzięki prezesowi zarządu – dyrektorowi generalnemu Januszowi Potockiemu i dyrektorowi technicznemu, głównemu inżynierowi Zbigniewowi Garczewskiemu możliwa była konsekwentna praca z wykorzystaniem potencjału technicznego fabryki. Do końcowego sukcesu przyczynili się również komendanci Centrum Szkolenia Wojsk Lądowych: pułkownik Jarosław Wierzcholski oraz pułkownik Zbigniew Grzesiczak. Stworzyli rekonstruktorom warunki do pracy. Bez atmosfery życzliwości trudno byłoby zrealizować projekt. Dobrym duchem remontu działa samobieżnego był Janusz Rau, nestor wielkopolskich rekonstruktorów.
Sturmgeschütz IV jest unikatem w polskich muzeach. Nasze placówki muzealne nie mają w swoich zbiorach egzemplarzy niemieckich wozów, przeciw którym walczyli podczas II wojny światowej polscy żołnierze. „Remontowany StuG jest pojazdem hybrydowym, montowanym z różnych podzespołów, co dodatkowo czyni go atrakcyjnym eksponatem”, twierdzi kapitan Ogrodniczuk. StuG-a chciałyby mieć muzea całej Europy.
Każdy dzień przynosi niespodzianki. Nawet podczas odbioru technicznego rekonstruktorzy zostali mile zaskoczeni. Esa Muikku z Finlandii dostarczył kompletne urządzenie do odpalania armaty oraz instrukcję obsługi działa. To dowód na zainteresowanie remontem pasjonatów z różnych krajów.
StuG IV zasili zbiory Muzeum Broni Pancernej CSWL w Poznaniu. Światowa premiera wozu planowana jest na 19 września 2009 roku. Podczas święta CSWL będzie można zobaczyć pokaz jazdy działa samobieżnego. Tłumne przybycie mieszkańców Grzegorzewa zapowiedziała już wójt Bożena Dominiak.
Fot.: Tomasz Szulejko
[ img ]
[ img ]
[ img ]