|
Szanowny Tomku
przyjmij te kilka uwag nie jako złośliwości, lecz tylko chęć z mojej strony dojścia do rzetelnej odpowiedzi na pytanie postawione przez autora tego tematu: „cos duzego od jakiegos pojazdu do id i datowania”.
W swoich dwóch pierwszych postach napisałem, że sugestie kolegów (czy też jednego kolegi piszącego pod dwoma nickami) nie są trafne i wskazałem dlaczego.
Na moją uwagę co do widocznych różnic w konstrukcji odkopanego elementu silnika i silnika Deutz przedstawionego na ilustracji jego przekroju poprzecznego stwierdziłeś:
„No niestety ale nie masz racji - karter zawsze jest dzielony w linii wału inaczej byś nie wyjął wału. Na rysunku też tak jest tylko że ten rysunek / przekrój jest zrobiony na wysokości czopa korbowodowego, dlatego nie jest w linii. …”
Być może moje słowa odnoszące się do płaszczyzn podziału silnika na jego zasadnicze elementy jak: KARTER-czyli skrzynia korbowa, BLOK CYLINDRÓW (albo indywidualnie osadzane na karterze cylindry), GŁOWICA (głowice) i MISKA OLEJOWA (albo pokrywa zamykająca karter występująca w silnikach leżących i odwróconych) nie były dostatecznie wyraziście zaznaczone, lecz stwierdzenie zawarte w dalszym ciągu tego zdania o centralnym umieszczeniu wału korbowego w karterze (a nie przy jego krawędzi czyli płaszczyżnie podziału) wystarczająco wyjaśniało co miałem na myśli. Wydaje mi się, że łatwo dostrzec płaszczyzny podziału silnika patrząc na niego z zewnątrz, a co dopiero na przekroju.
Dlatego Twoje wyżej zacytowane stwierdzenie dot. „dzielenia” kartera uważam za niesłuszne. Elementy mocujące wał korbowy do kartera (tzw.mostki) nie tworzą podziału skrzyni korbowej, tylko są w jej wnętrzu. Oczywiście na tym rysunku przekroju poprzecznego nie istnieje taka płaszczyzna podziału jak próbowałeś zasugerować, bo karter tego silnika jest jednolity. Płaszczyzny podziału stanowią styki z miską olejową i cylindrami.
Inną konstrukcję tego elementu silnika ma znalezisko pokazane na fot. w wykopie– tu oś wału korbowego przebiega w płaszczyżnie styku z miską olejową – podobnie jak np. w bardzo znanym i rozpowszechnionym w Polsce silniku M-20/S-21 (w którym karter jest zintegrowany z blokiem cylindrów, lecz w tym rozpoznawanym przypadku nie widzimy już tkwiącego w ziemi dalszego fragmentu silnika). Ponieważ różnice w położeniu wału korbowego w „wykopku” i przykładowym pokazanym na przekroju silniku Deutz 6FL są ewidentne – dlatego Twoją pierwotną sugestię: „…To rzeczywiście może być ten silnik magirusa ( tyle że 6 fl jest chyba rzędowy )…” uważam za niezrozumiałą, podobnie jak tę zawartą w dalszym ciągu Twego postu: „…z tym że silniki widlaste to raczej nie w ciężarówkach tylko w czymś większym…” – przecież silniki widlaste (konkretnie V8) posiadały również niemieckie sam. osobowe i osobowo-terenowe (np.Fordy i Horch 108).
Nie będę odnosił się do kwestii dzielenia karterów silników dwusuwowych, czy wzmiankowanych wcześniej nie dzielonych tzw. karterów tunelowych – bo nie dotyczy to w żaden sposób rozpoznania znaleziska.
Pragnę zwrócić uwagę, że stwierdzenie z taką pewnością „…To jest ewidentnie blok silnika V6,…” jest nieco ryzykowne. Tego nie widać na fotografiach, a moją niepewność wzmaga pytanie: jak napędzany był rozrząd lewego szeregu cylindrów (patrząc na drugą fot. ze zbliżeniem). Wydaje mi się – choć nie mam pewności przy tym stanie odkopania i oczyszczenia przedmiotu – że wał rozrządu umieszczony był w kadłubie w prawo (na tej fot.) od łożyskowania wału korbowego w kierunku nadlewu. Wielkość otworu może sugerować, że to panewka czopa wału rozrządu. Z przeciwnej strony jest znacznie mniejszy otwór, przez który nie przejdą czopy i krzywki wału napędzającego rozrząd tego szeregu cylindrów. Dlatego nie mam takiej jak Ty pewności, że to jest silnik widlasty.
Kolejna wątpliwość – skąd taka pewność, że to silnik wysokoprężny? (zaznaczam, że nie twierdzę inaczej – tylko pytam). Ponieważ nie mamy żadnej wiedzy co do daty produkcji, to trudno tak pewnie wyrokować. Przypomnę, że w podobny sposób napędzane były w dawniejszych silnikach magneta i inny osprzęt.
W innym miejscu zastanawiasz się, czy to nie Tatra 603. Nie warto się nad tym zastanawiać nie tylko dlatego, że silnik jej był aluminiowy, lecz również z powodu 8 cylindrów które posiadał, a także pojemności skokowej w granicach 2,5 litra. Przecież dalej oceniasz wielkość tego znalezionego na 4-6 litrów poj.skok.
Niemcy lubili Twoim zdaniem silniki chłodzone powietrzem – możliwe, ale z pewnością nie wszyscy. Zdecydowana większość produkowanych przez nich pojazdów wyposażana była w silniki chłodzone cieczą. W praktyce w dużych ilościach produkowany był tylko VW wyposażony w silnik chłodzony powietrzem. Phaenomen produkował znacznie mniej, a Krupp Protze i wszystkie samochody KHD-Magirus z takimi silnikami to margines w porównaniu z Oplem, MB, Fordem, Borgwardem i Buessingiem - wszystkie z silnikami chłodzonymi cieczą.
Sugestie wypowiadających się kolegów sięgają od lat wojny (może jeszcze wcześniejszych) do 60-tych. Od samochodów osobowych po duże ciężarowe. Ponieważ zbyt mało widać na przedstawionych fot. – to dalsze domysły prowadzić mogą na manowce. Jeżeli autorowi tematu zależy w dalszym ciągu na rozpoznaniu znaleziska, to warto by odkopał jeszcze trochę i oczyścił z ziemi to co już odsłonięte, dobrze sfotografował i podał kilka dokładnych wymiarów istotnych dla każdego silnika. Wtedy można spróbować zidentyfikować i datować ten silnik. W takim stanie uwidocznienia dywagowanie w temacie uważam za bezprzedmiotowe.
Pozdrawiam wszystkich zainteresowanych tematem.
|