tomekb napisał(a):
słuchaj koleś z takim podejściem jakie ty reprezentujesz to może lepiej przenieś się na forum poszukiwaniedobrychgeszeftów - jawa jest jak najbardziej warta swoich pieniędzy oczywiście dla kogoś kto odczuwa sentyment do dawnej motoryzacji i ....
Powiedz kolego czy kiedykolwiek przeprowadziłeś renowację czegokolwiek jeżdżącego :que
Spójż sobie na tylny błotnik. Pewnie reszta blachy też rewelacyjna nie jest i trzeba to czy tamto podspawać, a już na pewno klepnąć (choćby dekle). Brakuje też osłon. Siedzienie zapewne chrupie pod dupskiem jak wafelki ryżowe. Rocznik całości powiedzmy taki sobie - raczej mniej niż bardziej atrakcyjny (bez amperomierza na baku). O stanie silnika, elektryki i skrzynki przekładniowej powiedzieć się nic na podstawie zdjęć nie da.
Roboty przy nim na pewno będzie sporo. A w kolekcjonerstwie czegokolwiek nie chodzi przecież o to aby dawać się nabijać w butelkę, i wywalać niepotrzebnie pieniądze, nie :que Jak kupujący wyda te cztery stówy, narobi się za 1500, kupi klamoty za 1000 lub porobi regenerację co niektórych, nalata się za papierami wywalając kolejne 1000 PLNów za żółte tablice (jest to jedyna znana mi ścieżka ponownego zarejestrowania pojazdu z niewiadomą przeszłością) to akurat wyląduje na mniej więcej takim poziomie cenowym jak napisałem (za pojazdy po renowacji) - oczywiście odliczając te przeliczone na 1500PLN - robocizny, potu przekleństw siarczystych, wypitego piwa, potrzaskanych paluchów i innych atrakcji.
Perak z połowy lat pięćdziesiątych czy wcześniejszy Rumpal byłby za tę cenę na pewno rarytasem. Ale niestety nie ten model. Powiedzmy sobie szczerze, to nadal jest straszny populares i sporo wody w rzece upłynie zanim stanie się takim obiektem poszukiwań jak Junaczek M07 czy wczesne wersje SHLki.
Ja swoją Jawkę sprzedałem drożej ponieważ miała jeden ważny bajer - oryginalny, fabryczny lakier w dobrym stanie i fantastyczną blachę, a i rocznik był jak na ten model lepszy.
Nie chcę nikomu odradzać kupowania zabytków, bo sam mam chopla na punkcie starych VW, ale litości.... wywalać nadmiar kasy za coś co jest warte znacznie mniej to już przesada. No chyba, że ktoś nie ma co z kasą robić - ja w takiej sytuacji jednak wolałbym często latać na kobiałki niż przepłacać za złomy do roboty :za
PS. Ciekawe co to za UFO na dolocie powietrza :que