|
witam.
Odnosząc się do pierwszego wpisu uruchamiającego temat – pozwolę sobie dodać, że w/w firma z Berlin-Britz specjalizowała się w konstruowaniu i produkcji urządzeń (przyrządów) wirujących – na co wskazuje nawet jej nazwa (dla przykładu wspomnę, że Kreiselkompass – czyli żyrokompas – to jeden z jej produktów). Warto chyba zwrócić uwagę również na to, że dyrektorem tej firmy był Johann Boykow – wszechstronnie uzdolniony inżynier – jeden z twórców autopilota, którego patent sprzedał Siemensowi w pierwszych latach trzeciej dekady ub. wieku. Od początku jego firma współpracowała z ośrodkiem w Kummersdorf, a potem w Peenemuende nad programem rakietowym A1-A3 dostarczając systemy żyroskopowe – w czym wybitnym specjalistą był inż. Boykow.
Piszę o tym, bo wydaje mi się, że (jak słusznie moim zdaniem zwrócił na to uwagę Kolega Tomekb) jest to silnik trójfazowy. W związku z powyższym, oraz z odczytu danych z tabliczki znamionowej (napięcie 70/200V i częstotliwość 50 Hz) przypuszczam, że może to być silnik od żyroskopu, żyrokompasu, albo innego urządzenia stabilizującego (np. lotniczego, rakietowego lub artyleryjskiego) - zasilany z przetwornicy prądu stałego (od akumulatorów) do wskazanych na tabliczce znamionowej parametrów.
Może ta moja uwaga pozwoli ukierunkować spojrzenie zainteresowanych tematem w kierunku rozwiązania zagadki, a uwzględniając wpis Kolegi Damiano – wydaje mi się, że ten opis na tabliczce znamion. dzisiaj mógłby wyglądać tak: 70/3x200V 50Hz.
Ale to tylko moje przypuszczenie bez żadnych dowodów – może ktoś znajdzie jakieś materiały pozwalające na jednoznaczne wyjaśnienie. Proszę traktować ten mój wpis tylko jako głos w dyskusji na ten temat.
Oczywiście nie wydaje mi się, aby to urządzenie mogło pracować jako dyna-starter ( prądnico-rozrusznik) choćby z jednego powodu – bardzo delikatnego konstrukcyjnie elementu przeniesienia momentu obrotowego z „cieniutkiej” osi tego silnika ( nie znam wymiarów tego silnika ani jego osi – szkoda, że autor tematu ich nie podał - ale z fot. widać subtelność tych elementów).
Zakończę na tym swoje dywagacje, aby nie zostać zbesztanym przez Kolegę Tomkab, że się ordynarnie, lub cynicznie (albo złośliwie) wcinam w temat, w którym On zabrał głos.{Szanowny Tomku – wybacz mi, ale słowo Ci daję, że naprawdę nie żywię względem Ciebie żadnych niechęci ani złośliwości - czego staram się dowodzić choćby używając zawsze dużych liter w odniesieniu do Twojej Osoby (bez wzajemności - której wcale nie wymagam), ale podstawy kultury i szacunku do każdego innego Człowieka wpoili mi Rodzice – chciałbym jedynie móc wyrażać swoje zdanie w dyskusji - bez inwektyw w zamian z drugiej strony. Wyciągam dłoń do pojednania – i jeśli Ty zechcesz- jestem gotów na priv. wyjaśnić wszystko, co mogło leżeć u podstaw nieporozumienia ( moim zdaniem niezrozumienia) – tu proszę Admina ( Moderatora) o wyrozumiałość. Pozdrawiam serdecznie.
|