Zandarm napisał(a):
fajnie jest tak dzieli sie historie na dobra i zla, polska i niemiecka. pewnie to sie sprawdza w w kongresowce, znacznie gorzej jest z terenami pogranicza. zycze szczescia w leczeniu slazakow z ich postniemieckiej gwary lub usuwaniu niemieckich nalecialosci z tradycji kaszubskiej. wiec dla patrzacych na historie przez pryzmat hansa klosa wyjasniam: Posen to nazwa miasta z czasow w ktorych powstawal etos gospodarnosci i solidnosci poznanskiej, cechy wyznaczniki Wielkopolskosci tj. pracowitosc i uczciwosc ksztaltowaly sie to na wzor cnot niemieckich ewnagelikow a jednoczesnie w opozycji do pruskiej tradycji. Pewnie, ze mozna tworzyc nowa historie, mozna nawet okreslic bamberskich osadnikow jako praslowian, ktorzy wrocili na lono macierzy - tylko po co? To dobre dla ciemnych mas. Dlaczego mam wiec sie wstydzic nazwy miasta z tamtych czasow? Miasta, ktore zreszta nigdy nie zatracilo polskiego charakteru; Wlk X. Poznanskie to tez twor niemiecki. Tylko co z tego? A ze moja prababcia jezdzila do Posen (Pozen jak kto woli) to juz fakt.
Rozumiem, ze konsekwencja w dzialaniu tym bardziej wymaga, zeby wszelkie pozostalosci nazizmu na ziemiach polskich zostaly unicestwione. wyjasnijcie mi wiec dzielni forumowicze jak walczycie z pozostalosciami faszyzmu typu moneta lub pocztowka o brzydkiej, antypolskiej tresci. tylko zamazujecie napisy i symbolike czy od razu to swinstwo niszczycie? Granica miedzy ksenofobia a patriotyzmem jest plynna - ale chyba od pasjonatow historii mozna wiecej wymagac, niz od sympatykow neokomunistycznej partii paradujacej w bialoczerwonych krawatach. ;)
no, no, co za argumentacja! :1 zakładam, że na trzeźwo tego nie pisałeś :)
Ciągle jednak uważam, że używanie niemieckich nazw miejscowośći to wynik jakis kompleksów, taniego pozerstwa lub zadurzenia niezdrowa ideologią. Sam zajmuję sie pograniczem od lat i dla uniknięcia podobnych kłótni staram się używać aktualnie obowiązującego nazewnictwa miast czy wsi. Rozumiem jak jakiś starszy autochton używa starych nazw miejscowości, w których sie urodził, wychował lub do których przywykł; szczególnie jesli chodzi o takie miejsca jak Wrocław-Breslau, Stettin-Szczecin czy Lwów-Lviv, Vilnius-Wilno, etc. Ale wkurza mnie jak jakiś szczeniak na polskim forum używa Posen dla opisania Poznania, czy Premyshl do opisania Przemysla. Jeśli granica pomiędzy ksenofobią a patriotyzmem jest płynna, to równie płynna jest granica pomiędzy pozowaniem na proniemieckiego poznaniaka a rewizjonizmem.