Choc czesto jezdze w ta okolice we wszystkie pory roku, jakos nigdy nie robilem zdjec. Wiec tym razem je zrobilem i mysle sobie ze moge sie z Wami nimi podzielic.
Stan Wisconsin, miasteczko Fort Atkinson, od nazwiska generala ktory wojowal z Indianami. W roku 1832 kiedy to czekal na dostawe zaopatrzenia, wybudowal ten oto fort. Oczywiscie to co widzicie to jedynie rekonstrukcja z lat 60-tych stworzona staraniem lokalnych entuzjastow historii. Okres ten to "wojna" z wodzem Blackhawk. Sam fort dlugo nie przetrwal, bo po tej wojnie w pare lat okoliczni farmerzy rozebrali go na opal i potrzeby budowlane.
[ img ]
[ img ]
[ img ]
[ img ]
Zawitalem rowniez na lokalne targowisko "flea market" czyli doslownie, pchli targ ;)
To moje male hobby sie tak peletac wsrod straganow i wypatrywac rozne skarby...
Ostatnio pojawil sie starszy gosciu ktory po niedawnym wylewie rezygnuje z wielu swoich skarbow i je wysprzedaje... oj, zeby tak w Polsce moglo byc. Normalnie, dla ludzi. Z reszta, sami popatrzcie.
[ img ]
[ img ]
Ten pistol, kaliber .50 jest cudowny, tak pieknie pasuje do dloni... to model z lat 1800. Wlasciciel bardzo ciekawie o nim opowiadal jak to wlasnie sluzyl do obrony kiedy wrog przeskakiwal przez palisade. Uzytezny z dystansu bodajze 30 yardow do "point blank" :jump
Ale caly stol zawalony bronia, kazdy moze dotknac, pomacac, sprawdzic. Nikogo nie zamykaja, zycie toczy sie dalej.
Wypatrzylem rowniez tego "straszaka"- piekny stan a do tego z opcja krecenia korbka co dawalo efekt karabinu maszynowego :)
[ img ]
No i oczywiscie ten dealer:
[ img ]
Za krzyz wolal usd200...
Ale za grosze kupilem od niego fajny garnek- nie mam jeszcze zdjecia, ale dokleje pozniej.