https://poszukiwanieskarbow.com/Forum/

Myśliwi, błąkające się psy, czyli co z tego dla Nas wynika?
https://poszukiwanieskarbow.com/Forum/viewtopic.php?f=34&t=71227
Strona 1 z 4

Autor:  camelopardalis [ czwartek, 3 grudnia 2009, 12:35 ]
Tytuł:  Myśliwi, błąkające się psy, czyli co z tego dla Nas wynika?

Jak w temacie czyli relacje myśliwi - poszukiwacze czyli jakie macie spostrzeżenia, doświadczenia. Zapewne nie raz spotkaliście myśliwych na poletku czy w lesie - czy są nam raczej życzliwi, obojętni , czy też może nieprzychylni i od razu dzwonią po niebieskich. No i jeszcze niezapomniane wrażenia podczas gdy chodzimy po poletku lub w lesie a niedaleko odbywa się polowanie z całą gamą dźwięków czyli strzały, ujadanie psów, nagonka, wygrywane sygnały - aż lekko skóra cierpnie a nie daj Boże zła widoczność to i za dzika lub innego zwierzaka mogą nas wziąć. Pisze o tym wszystkim bo niedawno miałem podobną sytuację i czułem się dosyć nieswojo nie mogłem się skupić na szukaniu a raczej obserwowałem rozwój wypadków.

Autor:  buszmen [ czwartek, 3 grudnia 2009, 15:56 ]
Tytuł: 

Nie jesteśmy lubiani przez myśliwych, tak samo jak grzybiarze i każdy co im plącze się po łowisku. Łazimy tam gdzie oni, płoszymy zwierzynę, muszą na nas uważać, widzimy jak polują, a to hermetyczne środowisko, lepiej żeby nikt im na ręce nie patrzył.Najbardziej nie cierpią motocyklistów co szaleją maszynami po leśnych drogach.

Autor:  beaviso [ czwartek, 3 grudnia 2009, 15:58 ]
Tytuł: 

Kolego, jeśli w pobliżu odbywa się polowanie, to zdrowy rozsądek nakazuje spakować manatki i teren opuścić. Pocisk sięga dalej niż wzrok, często omylny lub niedokładny... Moje ostatnie spotkanie z myśliwym - spojrzał przyjaźnie i poprosił o zmycie się, bo myśliwi niebawem będą zajmować stanowiska. Poza tym, niejeden "myśliwy" na pewno nie zadzwoni po niebieskich, bo... Sam wiesz dlaczego - nie każdy myśliwy to myśliwy, kłusoli nie brakuje.

M.

Autor:  Lipek [ czwartek, 3 grudnia 2009, 17:37 ]
Tytuł: 

Myśliwi najczęściej podczas polowania są na bani, więc lepiej omijać ich z daleka.

Prawdziwy hardkor to kopanie na poligonie, gdy nad głową latają pociski z Grada ;)

Jak widzę myśliwych, to do lasu nie wchodzę. Szkoda narażać życie i zdrowie.

Autor:  enki [ czwartek, 3 grudnia 2009, 17:57 ]
Tytuł: 

Rzeczywiście lepiej im w drogę nie wchodzić a i pieski mają groźne.

Autor:  buszmen [ czwartek, 3 grudnia 2009, 18:00 ]
Tytuł: 

[quote="Lipek"]Myśliwi najczęściej podczas polowania są na bani,


I dlatego po :cop nie zadzwonią bo jak się jest po sporzyciu nie wolno mieć broni przy sobie(ustawa o broni i amunicji)

Autor:  norek [ czwartek, 3 grudnia 2009, 18:16 ]
Tytuł: 

Lipek napisał(a):
Myśliwi najczęściej podczas polowania są na bani, więc lepiej omijać ich z daleka.

ja nigdy podczas polowania nie widziałem pijanego myśliwego. po polowaniu to już inna bajka :zdr ale wtedy może legalnie pić każdy kto skończył 18 lat. myśliwi bez broni też.
uwierz mi Lipek, że myśliwi serio podchodzą do kwestii bezpieczeństwa. Twojego też.
pozdr!
N.

Autor:  Lipek [ czwartek, 3 grudnia 2009, 19:29 ]
Tytuł: 

Widocznie norek jesteś chlubnym przykładem. Ja znam wielu myśliwych i z ich opowiadań wiem jak to wygląda. Mało który strzela całkiem trzeźwy. Cóż, taki rytuał :) Jestem świadomy tych zwyczajów, dlatego myśliwych omijam szerokim łukiem.

Autor:  camelopardalis [ czwartek, 3 grudnia 2009, 19:44 ]
Tytuł: 

A ja sobie myślę, że w składzie takiej czy innej grupy myśliwych to znalazł by się niejeden policjant, prokurator i nawet pewnie sędzia a i lekarza nie zabraknie tak więc pełen zestaw.

Autor:  Lipek [ czwartek, 3 grudnia 2009, 19:56 ]
Tytuł: 

Oczywiście, że tak. Łowiectwo to sport elitarny - wielu myśliwych jest politykami, adwokatami, lekarzami, wojskowymi czy policjantami. Po pierwsze jest to hobby drogie, po drugie wymagające znajomości.

Autor:  Filip [ czwartek, 3 grudnia 2009, 21:19 ]
Tytuł: 

Ja osobiscie mialem kilka przypadkow olowianego deszczu na dachu, gamonie wala jak by byli naprawde pijani nie baczac ze ktos jest w ich zasiegu (nie twierdze ze wszyscy). Co do spotkan w lesie, to wole spotkanie z klusownikiem niz z mysliwym, klusownik tak samo jak ludzie kopiacy jest podpadniety w lesie i stara sie unikac problemow, udaje ze nie widzi co sie robi i zazwyczaj sam znika w krzakach :)

Autor:  jankos [ czwartek, 3 grudnia 2009, 21:58 ]
Tytuł: 

Witam.

Kiedyś zdarzyło mi się podczas czesania pola oberwać śrutem po kurtce - na szczęście grubej skóry nie przebił.
Myśliwy usłyszał ode mnie parę ciepłych słów.
Pijanych mysliwych widziałem nie raz - teza, że myśliwi piją dopiero po polowaniu, jest tak samo prawdziwa jak ta, że bez ich istnienia dziki w.pi.e.r.doliłyby wszystkie ziemniaki z pól w Polsce.

Pozdrawiam - jankos.

Autor:  damiano [ czwartek, 3 grudnia 2009, 22:09 ]
Tytuł: 

Niestety sam będą dzieckiem widywałem myśliwych polujących w okolicach domów na bażanty - na dzień dobry wóda z bagażnika się lała i nie bardzo się przejmowali że śrut spadał na dachy domów.
Do tego sam obserwując ich poczynania idąc za nimi byłem świadkiem jak bażant wleciał między dwóch delikwentów na małej wysokości i prawie się pozabijali nawzajem....
Wydzierali się później na siebie niesamowicie ale to pewnie bażant-cwaniak się trafił ;)

Autor:  sowkaa [ czwartek, 3 grudnia 2009, 22:13 ]
Tytuł: 

nie bronie jednych swoim słowem,liczy się pasja a pośród polujących(nie tak jak MY)legalnie jest zapewne wielu miłośników przeszłości którzy mają w szafie na stanie nie tylko broń palną ale także i przemiatającą.pozdrawia brat myśliwego.

Autor:  Argo [ czwartek, 3 grudnia 2009, 22:15 ]
Tytuł: 

jankos napisał(a):
Pijanych mysliwych widziałem nie raz - teza, że myśliwi piją dopiero po polowaniu, jest tak samo prawdziwa jak ta, że bez ich istnienia dziki w.pi.e.r.doliłyby wszystkie ziemniaki z pól w Polsce.


W charakterze polemiki link - http://www.wprost.pl/ar/179851/Europa-w ... ze-dzikow/ od siebie powiem ze u nas jest jeszcze gorzej .... szkody w gospodarstach rolnych sa na granicy mozliwosci wypłaty odszkodowan i albo wytluczemy dziki albo one nas zjedza .... a mam info z pierwszej reki, bo sam łaże z flinta.

Co do wyboru kogo spotkac - mysliwy/kłusownik ...szczerze wolałbym tego pierwszego ..klusownik zazwyczaj nie zyczy sobie swiadków swego procederu, zwlaszcza jesli ma lewa bron, a gosc w kurtce moro czy innym plamiaku rzadko kiedy kojarzy sie mu z poszukiwanczem, a głownie z mysliwym albo o zgrozo ze Straza Leśną.
Co do polowań .........zbiorowki sa na jesieni tzn teraz od poczatku listopada do stycznia, wystarczy sie zorientowac gdzie i kiedy poluja i po problemie

Strona 1 z 4 Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/