https://poszukiwanieskarbow.com/Forum/ |
|
| moja pierwsza saperka https://poszukiwanieskarbow.com/Forum/viewtopic.php?f=37&t=17031 |
Strona 1 z 1 |
| Autor: | cadis [ piątek, 7 października 2005, 22:17 ] |
| Tytuł: | moja pierwsza saperka |
Moją pierwszą saperkę kupiłem za całkiem nie małe pieniądze w całkiem porządnym sklepie. Jej zalety: - była mała, była lekka, była składana, miała kilof i możliwość użycia w formie haczki Jej wady - raczej nie tania - gumowe rączki podczas kopania ześlizgiwały się z rurki - rurka się odkręcała (owinęłem pakułami i dokręciłem w imadle) - nakrętka dociskająca ciągle się odkręcała i ciężko było ją dokręcać co okropnie denerwowało - duże luzy na połączeniu kilof-szpadelek - kilof się powyginał - wzmocnienie-uchwyt szpadelka po pewnym czasie zaczął pękać i trzeba było spawać Po kilku wycieczkach w sumie trwających około 18 godzinek pękła nagwitowana rureczka przy nakrętce dociskającej. Fot 1 przedstawia obraz tego co zostało z mojej "pierwszej saperki" - ku przestrodze!!!!!!!!!!! A teraz chodzę na wycieczki z czymś takim ...foto 2. Kupiłem na giełdzie za 15 zł i na razie jestem happy. |
|
| Autor: | dukatkg [ piątek, 7 października 2005, 22:20 ] |
| Tytuł: | |
No 15 zł to tanio.... Ja kupiłem wojskową z demobilu, NOWĄ za 35 zł . W ziemie wchodzi jak w masełko :1 :666 :666 :jump :luv :luv :za |
|
| Autor: | Dylan [ piątek, 7 października 2005, 23:34 ] |
| Tytuł: | |
Hehehe - foto 1 - sweedish steel made in China :luv - to co tygrysy lubią najbardziej :D Gdzieś na forum jest chyba jeszcze zdjęcie takiej saperki służącej jako patelni :) . A na przysłość to z narzędzi z super-duper marketów to polecam tylko Fiskarsa! |
|
| Autor: | bogdans [ sobota, 12 listopada 2005, 00:43 ] |
| Tytuł: | |
witam! Skoro pojawił się już ten wątek to może dorzucę coś od siebie. Swoją wykrywkę kupiłem z założeniem, że będę zajmował się tylko i wyłącznie monetkami i wszelkiego rodzaju drobnicą. Wydawało mi się w związku z tym, że do kopania wystarczy mi coś zupełnie małego, no bo przecież nie będę kopał nie wiadomo jak dużych dołków żeby dostać się do zalegającej głeboko militarki a praktycznie łopatką będę "odgarniał liscie i trawę" przykrywające monetki :-). W sumie już pierwszy wypad mnie wyprostował. Co prawda udało mi się tym maleństwem z lewej strony ( za 32 zł ) wykopać trojaka Stanisława A. Poniatowskiego ale jak teraz sobie przypomnę to dłubanie dołków to śmiech mnie ogarnia. Niedługo po tym pierwszym kopaniu miałem przyjemność wybrać się na wykopki w towarzystwie bardziej doświadczonych kolegów. Jeden z nich miał do kopania sprzęt, który za jednym kopnięciem robił dołek który ja musiałem dłubać z 10 minut ;-) Oczywistym jest, że wydajność kopania a tym samym ilość fantów, które wtedy wydłubałem z ziemi ( co prawda były to tylko łuski ) stanowiła ułamek procenta tego co udało się wykopac kolegom. Była to ostatnia wyprawa na której kopałem "łyżeczką do herbaty" :-) Niezwłocznie zakupiłem sobie łopatke widoczną na środku zdjęcia ( nie pamiętam teraz dobrze ceny ale tez za ok. 30 zł). Jak widać z porównania "częsci podziemnych" wydajnośc kopania wzrosła mi około 4 krotnie :-). Byłem z tego bardzo zadowolony, ale tylko do pewnego czasu. Podczas jednego z wypadów, w zasadzie w drodze powrotnej do samochodu szwagier dostal mocny, "kolorkowy" sygnał. Byłem przekonany, że to coś leży dosc płytko i że zapewne jest to jakaś monetka ( tak przynajmniej sugerował wyświetlacz mojego ace 250). Szwagier ochoczo przystąpił do kopania. Co prawda gleba nie była jakaś szczególnie uciązliwa ale po niedługim czasie zmienił go drugi szwagier a i że jemu bardziej podobało się machanie wykrywką a nie kopanie to po chwili sam musiałem zabrać się za dalsze usuwanie gleby. Gdy wykop miał około 70-80 cm doszedłem do wniosku, że chyba znów popelniłem błąd przy zakupie łopatki i będę musiał to ponownie przemyśleć. Na szczęście po chwili dotarliśmy do celu. Udało nam sie "kopnąć" fanty, o które pytałem w wątku viewtopic.php?t=18003. Ostatni, wczorajszy zakup o wdzięcznej nazwie: szpadel spiczasty mocny ;-), ktory dzisiaj przetestowałem jest widoczny po prawej stronie zdjęcia (kosztował 39 zł). Został on skrócony w stosunku do pierwotnej długości o około 25 cm. Niewątpliwe zalety tego szpadelka to solidny uchwyt, mozliwość wspomagania się przy kopaniu nogą oraz brak konieczności ciągłego kucania do każdego dołka do czego zmuszaja krótsze łopatki. Co prawda nie jest on może zbyt najzgrabniejszy do transportowania, szczególnie dla osób które muszą korzystać z komunikacji miejskiej ale za to przyjemności biegania z wykrywką nie odbiera już "półgodzinne" kopanie każdego sygnału. pozdrawiam bogdans |
|
| Autor: | kamil1 [ środa, 30 listopada 2005, 19:26 ] |
| Tytuł: | |
Ja mam dokładnie taką saperkę jak ta w środku na zdjęciu wyżej. Kupiona za 20 zł. Jest świetan, idealnie wchodzi :jump |
|
| Strona 1 z 1 | Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ] |
| Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group http://www.phpbb.com/ |
|