Teraz jest piątek, 3 kwietnia 2026, 15:10

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 17 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Buty i saperka
PostNapisane: środa, 24 grudnia 2003, 22:28 
Offline
Podporucznik
Podporucznik

Dołączył(a): czwartek, 12 grudnia 2002, 01:00
Posty: 271
Lokalizacja: Prusy - SC
Witam
W jaki sposób impregnować buty trekingowe z nabuku
by trochę posłużyły??
Czy ktos kopie amerykańska składaną saperką w tym
plastykowym pokrowcu??
Jak ona się sprawuje w terenie??

Pozdrawiam
:mg:


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 24 grudnia 2003, 23:00 
Offline
Starszy Chorąży
Starszy Chorąży

Dołączył(a): sobota, 2 listopada 2002, 01:00
Posty: 141
Lokalizacja: ŚLĄSK
Popytaj w sklepach ze sprzetem turystycznym o impregnat do nobuku-koszt około 25 zł
pozdr ;)gutek17


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 25 grudnia 2003, 10:24 
Offline
Moderator
Moderator

Dołączył(a): środa, 28 maja 2003, 00:00
Posty: 1363
Lokalizacja: Gliwice
bez znaczenia: Szkodniku, czy zaimpregnujesz, czy nie, jak bedzie padalo i tak Ci przemokna. Impregnat do nabuku to moze pol godziny, moze godzina roznicy, zeleznie od tego, po czym chodzisz: w trawie mniej, po asfalcie wiecej...


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 25 grudnia 2003, 10:29 
Offline
"Spammerus maximus"

Dołączył(a): piątek, 11 lipca 2003, 00:00
Posty: 1152
Lokalizacja: Wawa
Szkodniku, nie szkoda Ci tych butów. Kup sobie zwykłe opinacze wojskowe to ze dwa lata pochodzisz.
Jak Ci się w nich źle chodzi to proponuję to samo tylko z niemieckiej armii.
Buty z nabuku szybko przestaną spełniać swoją rolę (nie można ich potraktować pastą), w przeciwieństwie do opinaczy.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 25 grudnia 2003, 12:23 
Offline
Podporucznik
Podporucznik

Dołączył(a): czwartek, 12 grudnia 2002, 01:00
Posty: 271
Lokalizacja: Prusy - SC
Witam
Spokojnie na wyprawy w bagienne podmokłe tereny,lub
wtedy gdy pada deszcze mam glany,ale w lato w ciepłą
wiosnę wolę buty trekingowe,lżejsze wygodniejsze.
pozdrawiam
:mg:


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 29 grudnia 2003, 10:59 
Offline
Major
Major

Dołączył(a): poniedziałek, 28 października 2002, 01:00
Posty: 431
Lokalizacja: okolice
A saperka amerykańska jest super. Tylko uważaj na podróbki bo te zaraz się rozwalają. Ta która ja miałem w rękach miała trzonek z duralu barwionego na ciemny granat.
pozdro


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: impregnaty
PostNapisane: wtorek, 10 lutego 2004, 01:44 
Offline
Sierżant Sztabowy
Sierżant Sztabowy

Dołączył(a): niedziela, 25 stycznia 2004, 22:29
Posty: 88
spróbuj nik waxa (czy jakoś tak - nie pamiętam jak to się pisze)


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 10 lutego 2004, 09:36 
Offline
Porucznik
Porucznik

Dołączył(a): środa, 29 maja 2002, 00:00
Posty: 341
Lokalizacja: Środa Śląska (Wrocław)
buty-- są impregnaty w paście buty z nubuku wyglądają po nich jak po paścia i tracą swój nubukowy wygląd , ale cośza coś.
Saperka-- tańsza jest BW a identyczna z USArmy, mam takową już 2 latka i cały czas działa :)


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: To je NIKWAX
PostNapisane: wtorek, 10 lutego 2004, 23:59 
Offline
Kapitan Petersen

Dołączył(a): czwartek, 9 stycznia 2003, 01:00
Posty: 1486
Lokalizacja: Stare Dunajczyska
Babuni (dwa posty wyżej) chodziło o NIKWAX - środek do pielęgnacji zamszu i nubuku. To jest impregnat w sztyfcie pokrytym gąbką, którym pociera się uprzednio zwilżony nubuk. Cena 25 - 35 zł, zależnie od sklepu. Ja używam i nie narzekam. Po zaimpregnowaniu but nie zmienia wyglądu, jedynie jasne odcienie zamszu lub nubuku mogą trochę pociemnieć.

Test


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 11 lutego 2004, 01:05 
Offline
Podpułkownik
Podpułkownik

Dołączył(a): sobota, 24 stycznia 2004, 00:38
Posty: 461
itam... a ja zasuwam z saperką made in PRL czyli gniotsa nie łamiotsa. No fakt, w ostatnich dniach musiałem ją sobie lekko podspawać dla jej bezpieczeństwa i naostrzyłem na szlifierce, bo wkurzały mnie korzenie... teraz to tnie jak doby nóż! I chyba posłuży jeszcz kupę czasu... choć przeszła już sporo... nawet budowy i przewalenie betonu z wiadra!!! Ale odpowiedna pielęgnacja robi swoje... ale nie będę jej pastował :no


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 11 lutego 2004, 04:00 
Offline
Specjalista
Specjalista

Dołączył(a): niedziela, 12 października 2003, 02:31
Posty: 1150
Lokalizacja: Warszawa / Betlahem / Amman
apropos saperki to ja zasowam taka z supermarketu za 20 zl :) cos na wzor jak to byly kiedys w skladnicach harcerskich :) Naostrzona diaxem jak sie zlamie zadna strata ,dla wspomagania i tak w bagazniku lezy szpadel i siekierka.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 11 lutego 2004, 23:10 
Offline
Weteran
Weteran

Dołączył(a): czwartek, 28 listopada 2002, 01:00
Posty: 1278
Lokalizacja: Kraków
Witam.
Jeśli chodzi o sprzęt kopiący to przez jakieś cztery lata kopałem składaną saperką-kilofkiem bundeswehry z lat 60-tych. Na ona praktycznie tylko jedną wadę a mianowicie jest ciężka. Waży tyle ile duża łopata o której za chwilę. Poza tym jednak jest doskonała zwłaszcza do kopania w trudnym kamienistym górskim terenie, ustawienia kilofka i łopatki można kombinować na różne sposoby, doskonale sprawdza się także jako czekan przy podchodzeniu pod bardzo strome stoki. Dzięki swojej masie praktycznie nie ma dla niej przeszkód przebija się przez korzenie (bez trudu kilkoma uderzeniami przecinałem korzenie grubości nadgarstka) oraz miękkie skały takie jak wapień czy piaskowiec. Łopatka wykonana jest z bardzo twardej sprężystej stali dzięki czemu można podważać ciężkie płyty czy kamienie bez obaw że nam się złamie.
Od dwóch lat używam jednak ściągniętej z kanady łopaty sercówki firmy "Tempered". Łopatę troszkę przerobiłem dzięki czemu się rozkłada oddzielnie trzonek oddzielnie "część kopiąca" dzięki czemu elegancko mieści się w plecaczku wraz z wykrywaczem. Poza wygodą użtykowania i siłą przebicia łopata ta ma jeszcze jedną zaletę. Ja bardzo lubię obserwować głupią minę osób, jadących pierwszy raz ze mną na wykopki, gdy rozkładamy sprzęt a ja wyciągam z plecaka... pełnowymiarowy szpadel :D
Na koniec parę słów o najczęściej popełnianym przez poszukiwaczy błędzie. Moi drodzy nie ostrzcie łopatek :no Tępa łopatka ma wbrew pozorom niewiele mniejszą siłę przebicia przez korzenie a znacznie zmniejsza prawdopodobieństwo uszkodzenia lub zniszczenia przedmiotu gdy uderzymy weń łopatką!!
Pozdrawiam - El Loco


Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 11 lutego 2004, 23:23 
Offline
Użytkownik zbanowany
Użytkownik zbanowany

Dołączył(a): wtorek, 18 czerwca 2002, 00:00
Posty: 393
...


Ostatnio edytowano sobota, 3 maja 2008, 16:57 przez Norbert, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 11 lutego 2004, 23:57 
Offline
Podpułkownik
Podpułkownik

Dołączył(a): sobota, 24 stycznia 2004, 00:38
Posty: 461
Witam, fakt, pisałem,że ostrzyłem saperkę ale chyba zapomniałem dodać, że tylko z jednej z bocznych stron :), to tak specjalnie do przecinania. A jeśli już rozkopuje dołek to zaczynam nie tam gdzie piszczy a obok - dookoła tak, żeby to wygrzebać razem z ziemią... plusy takie że przedmiot cały i nie trafimy w zapalnik jeśli w ziemi leży stary fajewerk :). Rozkopać i obmacać... a jeśli są dwie osoby to druga stoi za drzewem. Zawsze większe szanse przeżycia w razie czego... różnie była ( a tfu!). A druga sprawa, że jak stoi za tym grzewem to nie widzi jak chowamy szybko do plecaka najlepsze fanty a mówimy że to stare wiadro hehe! Pozdrawiam.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 12 lutego 2004, 00:10 
Offline
Młodszy Chorąży
Młodszy Chorąży

Dołączył(a): środa, 5 lutego 2003, 01:00
Posty: 102
Witam.
Nie polecam ostrzenia czegokolwiek żadnym sposobem elektrycznym ( szlifierki, diaksy, itp. ), ponieważ pozornie po ostrzeniu sprzęt wygląda wręcz wspaniale, a tak naprawdę jest najczęściej "po prostu" piszemy oddzielnie - błąd ortograficzny!!! najzwyczajniej rozhartowany!
Wiem to niestety z własnego doświadczenia ( uczcie się na cudzych błędach ).
Jedyna słuszna forma ostrzenia czegokolwiek to ostrzenie ręczne ( drobny pilnik, osełka ). Wynik jest równie dobry, a stal nadal trzyma twardość - jest nierozhartowana.
Jeśli niewierzą mi Ci, którzy właśnie w elektryczny sposób rozhartowali sobie coś, to niech to sami sprawdzą, np. próbując przeciąć trochę twardszy drut położony na czymś twardym ( jednak ostrzegam, że po tej próbie prawdopodobnie ostrze wyszczerbi się lub pozawija ). Jedynym sposobem na wyjście z tego problemu jest właśnie ponowne ręczne ostrzenie i ponowne zahartowanie ostrza.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 17 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL