Zadyszka dinozaurów
Ssaki zawdzięczają karierę na naszej planecie tlenowi
Dinozaury oddychały powietrzem zawierającym tylko 10 proc. tlenu - ustalili naukowcy
Według najszerzej akceptowanej teorii, upadek wielkiego meteorytu na Ziemię 65 milionów lat temu spowodował zmiany klimatyczne, w wyniku których wyginęły dinozaury, tym samym zostawiając pole ssakom.
Ale nie musiało tak być. W okresie od 50 do 40 milionów lat temu nastąpił znaczący wzrost zawartości tlenu w ziemskiej atmosferze - z 17 proc. do 23 proc. Właśnie to umożliwiło ssakom - wówczas bardzo małym zwierzętom - rozwój; w trakcie korzystnej dla nich ewolucji zaczęły dominować w królestwie zwierząt. Do takiego wniosku doszli naukowcy z amerykańskiego uniwersytetu Rutgers w stanie New Jersey. Zespołem kierował Paul Falkowski. Wyniki ich pracy publikuje czasopismo naukowe "Science".
Badacze posłużyli się próbkami osadów powstałych na dnie morskim w różnych epokach geologicznych. Analizowali zawartość w nich radioaktywnego pierwiastka węgla C13, który jest pochodną procesu fotosyntezy - czyli reakcji zachodzącej w roślinach, w jej wyniku do atmosfery uwalnia się tlen. Na tej podstawie ustalili, że 100 milionów lat temu dinozaury oddychały powietrzem zawierającym zaledwie 10 proc. tlenu. Tymczasem ssakom i ptakom potrzebne jest do oddychania powietrze zawierające dużo więcej tlenu niż to, którym oddychają gady.
k.k., afp
www.rzeczpospolita.pl