https://poszukiwanieskarbow.com/Forum/

Aftitalit?
https://poszukiwanieskarbow.com/Forum/viewtopic.php?f=45&t=32156
Strona 1 z 2

Autor:  Bax21 [ sobota, 23 września 2006, 00:03 ]
Tytuł:  Aftitalit?

czy to jest aftitalit? kiedyś wyglądał inaczej ale nie posłuchałem rad sprzedawcy i nie chroniłem przed światlem. Po jakimś czasie pokrył się bialym nalotem i stracił połysk i ładną niebieską barwę. Był to już dawno tak ze zapomnialem nazwy...

jak uważacie?

Autor:  Fidel [ sobota, 23 września 2006, 01:28 ]
Tytuł: 

A niebedzie to utleniony siarczan miedzi?-chalkantyt, z opisu i tego co widze to pasuje właśnie na ten związek chemiczny. Z tego co wyczytałem w necie to aftifaliit to:(K,Na)3Na(SO4)2, a chalkantyt: CuSO4*5H2O, może i to podobne do siebie, nie wiem, na chemii sie nieznam.
Pozdrawiam

Autor:  Bax21 [ sobota, 23 września 2006, 02:19 ]
Tytuł: 

Fidel napisał(a):
A niebedzie to utleniony siarczan miedzi?-chalkantyt


Tak, zgadza się. teraz przypominam sobie co mówił sprzedawca;

uwodniony siarczan miedzi

Dzieki! :)

Autor:  Kenny [ sobota, 23 września 2006, 08:39 ]
Tytuł: 

piekny sztuczny kamien :D

Autor:  skarbnik [ sobota, 23 września 2006, 11:30 ]
Tytuł: 

Też swego czasu takowe na nitce hodowałem :1 .

Autor:  Bax21 [ sobota, 23 września 2006, 22:23 ]
Tytuł: 

skarbnik napisał(a):
Też swego czasu takowe na nitce hodowałem :1 .


moge zapytać w jaki sposób? Chętnie bym sobie zrobił nowego z połyskiem :)

Autor:  Kenny [ niedziela, 24 września 2006, 11:13 ]
Tytuł: 

to rozpusc starego w jaknajmniejszej ilosci wody najlepiej goracej zanurzasz nitke i odparowujesz najwolniej jak sie da:D
albo idziesz do chemicznego i prosisz o CuSo4 i postepujesz w identyczny sposob

Autor:  skarbnik [ niedziela, 24 września 2006, 11:28 ]
Tytuł: 

Kenny napisał(a):
to rozpusc starego w jaknajmniejszej ilosci wody najlepiej goracej zanurzasz nitke i odparowujesz najwolniej jak sie da:D
albo idziesz do chemicznego i prosisz o CuSo4 i postepujesz w identyczny sposob


nic dodać nic ująć,

Roztwór musi być przesycony tj. rozpuszczasz dotąd aż kilka kryształków już nie ulegnie rozpuszczeniu w danej temp. (np. 60 C) Wtedy rosną najładniejsze.

Autor:  Bax21 [ niedziela, 24 września 2006, 15:19 ]
Tytuł: 

ok, a jest możliwość, zeby uformować go w jakąś większą bryłkę(taką jak na zdj.)?
Bo tak na nitce to pewnie średnio wygląda no i się kruszy?

Autor:  Kenny [ niedziela, 24 września 2006, 16:53 ]
Tytuł: 

to wrzucasz do roztworu jakiegos kamienia cokolwiek na czym moglo by to wykrystalizowac....

Autor:  skarbnik [ poniedziałek, 25 września 2006, 11:04 ]
Tytuł: 

Na początek spróbuj na nitce, z kamieniem to już trudna sztuka, bo należy niektórym elementom pozwolić wychynąć poza roztwór inne podtopić no i regulować nasyceni i temperaturę, aby uzyskać piękne formy. Od nitki do kłębka i jak masz dużo czasu piękne formy wyhodujesz. Nie mogę znaleźć dawnych notatek (sprzed 15 lat chyba), ale jeszcze się dodawało różne związki pod koniec, aby uzyskać kolorystyczne cieniowania.

Pewnie w necie pod hasłem hodowla kryształów znajdziesz wiele informacji na ten temat. Aa coś od cyjanku :666 na żółto barwiło chyba.

Autor:  Bax21 [ poniedziałek, 25 września 2006, 23:34 ]
Tytuł: 

oki! dzięki wszystkim za wskazówki.

Już rozpuściłem okaz i niech się robi. Dam znać jak coś wyhoduje!

Autor:  moozg [ środa, 27 września 2006, 02:47 ]
Tytuł: 

ja swoim domowym sposobem robilem tak, ze na plaskim szkielku wylewalem roztworu zeby urosly male krysztalki... wybieralem najlepsze suszylem, i czynnosc powatrzalem 3-4 razy... krysztalki mialy wielkosc wtedy juz kolo 1-1,5 cm z widocznymi fantomami w srodku, potem wybieralem jakis kamien co solidnie lezal i sie nie chwial, i staralem sie w odpowiedni sposob ulozyc te krysztalki chalk. na nim (przydaja sie drobne zaglebienia w okazie); calosc byla w sloiku, potem zalac delikatnie i czekac... czynnosc mozna powtarzac, wtedy tez uda sie zrobic fantomy w srodku... fajnie to nawet wyglada, i co ciekawe domowym sposobem w temp. pokojowej, krysztaly wychodzily mi bardziej przezroczyste niz te co na gieldach widzialem....

Autor:  Ryjec [ środa, 27 września 2006, 10:46 ]
Tytuł: 

Nie bardzo rozumiem po co te osuszania małych kryształków?Chodzi o to ,by wybrać ładną "zaródż"?Z doświadczenia wiem,ze kryształki trzeba "dokarmiać' ;) dolewając stężonego r-ru,to będą duże i ładne :1

Autor:  moozg [ środa, 27 września 2006, 11:08 ]
Tytuł: 

no wlasnie po to by wybrac nalepsze krysztalki, a te male ponownie rozpuscic, chodzi o to by nie zdazyly sie one zrosnac, a byly pojedyncze

Strona 1 z 2 Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/