https://poszukiwanieskarbow.com/Forum/

jakaś muszla?
https://poszukiwanieskarbow.com/Forum/viewtopic.php?f=45&t=37250
Strona 1 z 2

Autor:  cbdragon [ środa, 10 stycznia 2007, 00:26 ]
Tytuł:  jakaś muszla?

Witam
Przeglądając dzisiaj dział "meteoryty...." przypomniałem sobie, że na pułce leży mi ta oto muszelka, którą prezentuje więc pomyślałem, że i ten obiekt można by zidentyfikować.
http://images14.fotosik.pl/13/86e73a0d350c57fe.jpg
Znaleziona ok 13 lat temu jak byłem jeszcze małym kajtkiem ...( widać po klejeniu :D ) w głębokim wyrobisku skały wapiennej czy jak tam sie to pisze. Ta muszelka ma średnice około 10cm, ale pamiętam, że znajdywaliśmy nawet i takie duże po 25cm. Została mi tylko ta :(
Moje pytania:
- co to za muszelka i z jakiego okresu może pochodzić.
- jakie okazy moge tam jeszcze znaleźć bo postanowiłem się jeszcze raz tam wybrać (mam nadzieje, że dalej to jest nieczynne )
- czym skutecznie mogę ją oczyścić ?
pozdr. cb

Autor:  Bax21 [ środa, 10 stycznia 2007, 10:11 ]
Tytuł:  Re: jakaś muszla?

cbdragon napisał(a):
- co to za muszelka i z jakiego okresu może pochodzić.


Wygląda na fragment dużego ramienionoga. Jesli chodzi o okres nie można go ustalić na podsatwie zdjęcia skamienialości. Musiałbyś podać dokładne miejsce znalezienia/umiejscowienie kamieniołomu.

cbdragon napisał(a):
jakie okazy moge tam jeszcze znaleźć bo postanowiłem się jeszcze raz tam wybrać (mam nadzieje, że dalej to jest nieczynne )


różne ciekawe rzeczy :)
w zależności od miejsca i wieku skał

cbdragon napisał(a):
czym skutecznie mogę ją oczyścić


najprościej: kontrolowana kąpiel w occie - aby rozpuścić zbędny osad. Najlepiej sprawdzać co jakieś 5-10 min. czy kwas nie zaczyna trawić zanadto już odsłoniętych fragmentów skamieliny. W tym celu warto co pewien czas przepłukać okaz wodą. Aby przyśpieszyć usuwanie osadu można wyciągając pobawić się w preparację(może być małe dłutko lub ostry srubokręt). I tak do skutku. Pzdr.

Autor:  moozg [ środa, 10 stycznia 2007, 14:55 ]
Tytuł: 

witam

no na ramienia srednio mi to wyglada
najbardziej pasuje mi tu malz z rodzaju Ctenosteon, one osiagaly tak wielkie rozmiary
no i najczesciej w Polsce spotykałem je w jurze- kelowej na Wyz. Krakowsko-Czest., kimeryd obrzezenia G. Swietokrzyskich

napisz dokladnie miejscowosc gdzie jest ten klm...

a co do trawienia w kwasie... nie polecam - on usunie zarowno skale i skamienialosc,
najlepiej igly, dlutka, takze pilnik sie przydaje, kwas tylko punktowo mozna stosowac
grubsze fragmenty skaly odlupac dlutem, jesli sie nie da to pilnikiem warto 'zjechac', jesli zostani cieniutka warstwa skaly na skamienialosci wtedy latwiej mozna to igla odprepaowac, a takze mozna uzyc troche kwasu, ale nie zanurzac calosci (!)

pzdr
GB

Autor:  skarbnik [ środa, 10 stycznia 2007, 15:24 ]
Tytuł: 

Małż zdecydowanie, ale ja dopatruje się podobieństwa do skamieniałości przewodniej triasu, tylko nie mogę sobie nazwy przypomnieć, co za skleroza.

Autor:  cbdragon [ środa, 10 stycznia 2007, 16:07 ]
Tytuł: 

Jeżeli chodzi o miejscowość to nie wiem czy powinienem pisać dokładnie.. ?!?!
Jest to miejscowość na podkarpaciu .. około 15km na południowy-wschód od Ropczyc.
[ img ]
pozdr. cb

Autor:  moozg [ środa, 10 stycznia 2007, 16:53 ]
Tytuł: 

skarbnik napisał(a):
Małż zdecydowanie, ale ja dopatruje się podobieństwa do skamieniałości przewodniej triasu, tylko nie mogę sobie nazwy przypomnieć, co za skleroza.


pewnie chodzi o Lima striata (wg starego nazewnictwa)
podobna ale chyba wielkosc zbyt duza, i za grube zebra

Autor:  moozg [ środa, 10 stycznia 2007, 16:54 ]
Tytuł: 

a z mapki wynika ze to z fliszu pochodzi, zaraz dokladniej zerkne na swoje mapy co tam wylazi

pzdr

Autor:  moozg [ środa, 10 stycznia 2007, 17:00 ]
Tytuł: 

a czemu mialbyc nie pisac?
to pomoze znacznie, bo jednak Karpaty sa bardzo skomplikowane, generalnie na razie mozna powiedziec ze to cos z kredy, oligocenu, eocenu... a moze jeszcze czegos innego, nieokresle bez dokladnej lokalizacji

pzdr

Autor:  skarbnik [ środa, 10 stycznia 2007, 19:29 ]
Tytuł: 

moozg napisał(a):
[

pewnie chodzi o Lima striata (wg starego nazewnictwa)
podobna ale chyba wielkosc zbyt duza, i za grube zebra


no nie raczej myślałem o costatorii (olśnienie po godzinach przypominania :jump ) ale lokalizacja mnie nieco zbiła z tropu

Autor:  Kenny [ środa, 10 stycznia 2007, 20:54 ]
Tytuł: 

lokalizacja wskazuje na wychodnie jednostki śląskiej fliszu karpackiego (cr3 pc1) jeśli mówisz o osadach wapnistych to jest to kreda
a co do skamieniałości to się nie wypowiadam... nie moja broszka :)

Bax ani precz z kwasem.... tylko w przypadku Grzegorzowic miałem pozytywne doświadczenia co do kwasu...
czasami świetne efekty daje zamoczenie okazu i wrzucenie do zamrażarki następnie wyciągnięcie i gwałtowne rozmrożenie i tak 10-15 razy :) następnie dłubanie igłą chodź z doświadczenia wiem że cyrkiel się lepiej sprawdza :P

pozdrawiam

Autor:  cbdragon [ środa, 10 stycznia 2007, 23:30 ]
Tytuł: 

hmm troszke za późno... muszla pokąpała się w occie i przeszła półgodzinne dłubanie cyrklem.
Teraz wygląda tak :
http://images13.fotosik.pl/12/7485c676f3f89b49.jpg
http://images14.fotosik.pl/16/dcc7ab177cf24b0e.jpg
Zaniedługo postaram się zamieścić fotki z tego kamieniołomu ...
pozdr. cb

Autor:  Bax21 [ czwartek, 11 stycznia 2007, 00:09 ]
Tytuł: 

dlaczego mi ten małż na ramienia wyglądał. Wiem że rozmiary nie te ale nie mogłem się oprzeć wrażeniu. :666

Kenny napisał(a):
Bax ani precz z kwasem.... tylko w przypadku Grzegorzowic miałem pozytywne doświadczenia co do kwasu...


widać zależy :) na moim Piechcinie ta metoda sprawdza się doskonale. Chociaż podejrzewam że jest to także sprawa praktyki i doświadczenia.
Na początku pozbyłem się niechcący kilku okazów :wq ;)

Kenny napisał(a):
czasami świetne efekty daje zamoczenie okazu i wrzucenie do zamrażarki następnie wyciągnięcie i gwałtowne rozmrożenie i tak 10-15 razy :) następnie dłubanie igłą chodź z doświadczenia wiem że cyrkiel się lepiej sprawdza :P


rzeczywiście czasami to świetna metoda, ale przy twardych, zbitych wapieniach bezużyteczna

Osobiście dłubie śrubokretami zegarmistrzowskimi - świetna sprawa. Używam ich od jakichś 8-10 lat i pozostają tak samo ostre jak na początku. Polecam! zwłaszcza ze są o niebo wygodniejsze od cyrkla czy igły. :)

Pzdr!

Autor:  skarbnik [ czwartek, 11 stycznia 2007, 12:17 ]
Tytuł: 

Bax21 napisał(a):
dlaczego mi ten małż na ramienia wyglądał. Wiem że rozmiary nie te ale nie mogłem się oprzeć wrażeniu. :666

Pzdr!


A co tu mają rozmiary do rzeczy?
Chodzi o cechy diagnostyczne (symetria, otwór na nóżkę, zawiasy, kształt, wybrzuszenie,itd.itd.) a nie o wielkość.
O widzę, że preparacja zawias odsłania no jeszcze nieco igiełką w tym miejscu i będzie, co porównywać w literaturze.

Autor:  Bax21 [ czwartek, 11 stycznia 2007, 12:26 ]
Tytuł: 

więc do jakich rozmiarów dochodziły ramienie? Moje największe mają po 3-4cm.

Autor:  Kenny [ czwartek, 11 stycznia 2007, 12:46 ]
Tytuł: 

widywałem po 10-15 np gigantoproduktusy w karbonie (kiedyś podobno używane jako kule armatnie)
dla ostryg na Krymie 30cm nie stanowiło większego problemu... ale to nie ramienionogi

Strona 1 z 2 Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/