Teraz jest sobota, 30 sierpnia 2025, 19:11

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Regulamin działu


Kliknij, aby przejrzeć regulamin



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 28 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: 200 szklanek szrapnelowych i damski pistolecik:)
PostNapisane: poniedziałek, 29 listopada 2010, 15:09 
Offline
Specjalista
Specjalista

Dołączył(a): czwartek, 16 lutego 2006, 06:10
Posty: 2784
Lokalizacja: Rheinland-Pfalz
Witam,

Voucur napisał(a):
Nie zamierzam polemizować z ogólnie przyjętymi tezami, że zardzewiała skorupa, której nie da się organolpetycznie zbadać pod kątem zawartości kwalifikuje się jako niewybuch.


Tezy czy nie, słuszne czy nie? nieważne. Nie spotkałem nigdy żadnego sapera/pirotechnika który widząc zardzewiałą skorupę pocisku, będzie ją rozkręcał "bo może to tylko skorupa". Na pakę, transport, i jak to mówił Ricko - "kabum".
To nie zachód, procedury mamy takie jakie mamy.
Także nie dziwi mnie, iż pociski o których mowa w linku powyżej, zostały opisane jako "niewypały" czy "niewybuchy". Tutaj się nie patyczkują.


Pozdrawiam.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: 200 szklanek szrapnelowych i damski pistolecik:)
PostNapisane: poniedziałek, 29 listopada 2010, 21:02 
Offline
Generał Broni
Generał Broni

Dołączył(a): sobota, 24 grudnia 2005, 00:06
Posty: 1496
Lokalizacja: Thorvnia
No tak, tylko nie wiem czemu cytujesz moją wypowiedź, skoro mówisz dokładnie to samo, tylko ubrane w inne słowa. Nota bene teza nie może być prawdziwa lub nieprawdziwa, teza jest zawsze prawdziwa, odsyłam do definicji pojęcia.

W moim poście chodziło mi ogólnie o co innego, ale już nie będę drążyć tematu amunicji chemicznej, rozpoznawania jej po fragmentarycznych ilościach farby przez saperów z większym lub mniejszym stażem oraz neutralizacji poprzez wysadzanie w wyznaczonych miejsach na poligonie (bum czy też kabum, wszystko jedno). Musielibyśmy wszyscy porozumiewać się po polsku, a tak chyba nie jest.

Pozdrawiam.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: 200 szklanek szrapnelowych i damski pistolecik:)
PostNapisane: poniedziałek, 29 listopada 2010, 21:47 
Offline
Weteran
Weteran

Dołączył(a): czwartek, 28 listopada 2002, 01:00
Posty: 1278
Lokalizacja: Kraków
Voucur napisał(a):
W moim poście chodziło mi ogólnie o co innego, ale już nie będę drążyć tematu amunicji chemicznej, rozpoznawania jej po fragmentarycznych ilościach farby przez saperów z większym lub mniejszym stażem oraz neutralizacji poprzez wysadzanie w wyznaczonych miejsach na poligonie (bum czy też kabum, wszystko jedno).

To bardzo proste, takie pociski były malowane określonymi kolorami, lub posiadały oznaczenia w postaci malowanych pasków, kółek, trójkątów itp. Jeżeli resztki takiego malowania się zachowały, wtedy wiadomo z czym ma się do czynienia. Na niektórych poligonach istnieją specjalnie przygotowane miejsca do wysadzania takiej amunicji. Na szczęście nie mamy jej w polskiej ziemi zbyt wiele więc i problem jej utylizacji jest niewielki.
Pozdrawiam.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: 200 szklanek szrapnelowych i damski pistolecik:)
PostNapisane: poniedziałek, 29 listopada 2010, 22:23 
Offline
Generał Broni
Generał Broni

Dołączył(a): sobota, 24 grudnia 2005, 00:06
Posty: 1496
Lokalizacja: Thorvnia
Jeśli symbol na korpusie jest widoczny to oczywiście racja, tyle że wtedy ciężko mówić o fragmentarycznych ilościach farby, bo po takowych to nie odważyłbym się niczego identyfikować, a to z tego względu, że skorupy chemicznych pocisków były malowane często (przynajmniej w przypadku niemieckich) identycznymi kolorami, jak te "konwencjonalne" pociski. Najczęściej jednak tak bywa, że amunicja I-wojenna rzadko posiada fragmentaryczne ilości farby, a częściej nie posiada jej wcale, więc wskazane byłoby neutralizowanie takiej amunicji w sposób domyślny dla amunicji chemicznej. Inaczej może być różnie, pół biedy jak będą to lakrymatory typu bromku ksylilu, w trudniejszych przypadkach można narobić bigosu. Faktycznie amunicja I-wojenna, a zwłaszcza ta chemiczna, stanowi jak wspomniałeś El Loco, znikomy procent niebezpiecznych znalezisk pochodzenia wojskowego, całe szczęście.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: 200 szklanek szrapnelowych i damski pistolecik:)
PostNapisane: poniedziałek, 29 listopada 2010, 23:37 
Offline
Specjalista
Specjalista

Dołączył(a): czwartek, 16 lutego 2006, 06:10
Posty: 2784
Lokalizacja: Rheinland-Pfalz
Witam,

@Voucur; najwyraźniej błędnie zinterpretowałem twoją wypowiedź.
Tak czasami bywa gdy mamy do czynienia ze słowem pisanym ;)
Cytowanie twojego postu nie było z mojej strony zamierzoną złośliwością.

Wracając;
Jeszcze co do amunicji chemicznej;
Zgadzam się iż w Polsce nie jest ona aż takim problemem ( z racji rzadkiego jej występowania)
aby pisać dla niej stosowne osobne procedury.
Poza tym, poligony na których neutralizuje się niewybuchy i temu podobne artefakty,
są z reguły terenami o dużej powierzchni. Do tego są zawsze "wyludnione".
W związku z tym, nie widzę specjalnego niebezpieczeństwa w wysadzeniu takiego pocisku na poligonie.
Poza tym, biorąc pod uwagę zasadę działania takiego pocisku, użycie odpowiednio dużego ładunku wybuchowego - potrafi zneutralizować poprzez odpowiednią prędkość detonacji taką zawartość bez większych wpływów na otoczenie. (mam na myśli gównie amunicję zawierającą gazy bojowe).

Taka amunicja jest dosyć często spotykania na zachodnich polach bitewnych I wojny światowej.
Zwłaszcza we Francji oraz Belgii. Tam wykopywane pociski po prostu prześwietla się (coś w formie rentgena) aby stwierdzić ciekłą zawartość. Następnie sortuje, i osobno poddaje utylizacji.
W jaki sposób? nie mam pojęcia. Biorąc pod uwagę ilość tego typu syfu na tamtych terenach, na pewno nie chodzi o "zwykłe bum".

Oczywiście podczas IIwś, również produkowano amunicję chemiczną.
Stosowana jako tako masowo nie była, ale była ona produkowana, oraz składowana/magazynowana.
Biorąc pod uwagę to ostatnie, faktycznie istnieje ryzyko natknięcia się na takowe, np. na terenach byłych składów amunicji. Czytałem kiedyś art. odnośnie produkcji takich pocisków na terenie Polski pod Niemiecką okupacją. Chodziło głównie o amunicję 7,5 oraz 10,5cm.
Wynikało z tego, iż ciekłą substancję chemiczną wlewano do korpusu pocisku poprzez boczny otwór w skorupie. (coś jak w przypadku Niemieckiej amunicji dymnej zawierającej trójtlenek siarki).
Następnie otwór był zaślepiany za pomocą dodatkowo zalutowanej śruby. Następnie miejsce wlewu,
zamalowywane było (podobno) specjalną farbą, która zmieniała kolor, gdyby skorupa się rozszczelniła.
Wkrętka głowicowa takiego pocisku, była dodatkowo uszczelniana, oraz zamalowywana ową farbą.

W załączniku system malowania niemieckiej amunicji chemicznej.
Niestety po rosyjsku.

Pozdrawiam.


Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: 200 szklanek szrapnelowych i damski pistolecik:)
PostNapisane: wtorek, 30 listopada 2010, 00:29 
Offline
Moderator
Moderator

Dołączył(a): piątek, 21 czerwca 2002, 00:00
Posty: 5164
Lokalizacja: północne rubieże Austro-Węgier ( Galicja)
Widzialem swojego czasu program na któryms z kanałów popularno-naukowych gdzie bylo własnie o niewypalach pierwszowojennych w tym chemicznych ............... chemiki to generalnie jest puszka Pandory z opoznionym zaplonem pozostawiona dla przyszlych pokolen, tradycyjne metody utylizacji niewypałow odpadaja, o ile sie da to pociski te sa rozbierane za pomoca zdalnie sterowanych robotow, ( ile to kosztuje to chyba nie musze mówic) a srodki chemiczne neutralizowane za zasadzie reakcji chemicznej , nie wszystkie niewypały da sie rozebrac i bardzo wiele tych pociskow jest magazynowych najczesciej w starych nieczynnych wyrobiskach kopalnianych badz fortyfikacjach i czeka ...........nie bardzo wiadomo na co.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: 200 szklanek szrapnelowych i damski pistolecik:)
PostNapisane: wtorek, 30 listopada 2010, 01:04 
Offline
Generał Broni
Generał Broni

Dołączył(a): sobota, 24 grudnia 2005, 00:06
Posty: 1496
Lokalizacja: Thorvnia
Loslau, nie ma problemu, czasami takie nieporozumienia faktycznie się pojawiają w czasie wymiany poglądów na forach. :) Co do zasady jak najbardziej zgadzam się z tym, że lepiej jest zneutralizować potencjalnie niebezpieczny lub niepewny pod względem niebezpieczeństwa obiekt, niż przy nim manipulować, żaden saper nie będący w 100 % przekonanym co do tego, że dany obiekt nie stanowi zagrożenia, nie będzie ryzykował bezpieczeństwa swojego ani osób postronnych. Co za tym idzie, facet z artykułu na początku tematu sam sobie winien i nie widzę tu żadnego nieprawidłowego działania służb saperskich. Czasami zdarzają się wprawdzie kuriozalne czy wręcz śmieszne przypadki zakwalifikowania jako niewybuchy przedmiotów nie stwarzających zagrożenia, sam byłem świadkiem takiego, gdy do zniszczenia przeznaczono zbiornik ciśnieniowy i nakładkę przeciwpoślizgową do gąsienicy :) w ogólnym rozrachunku jednak lepiej jest nawet tak zrobić, niż kogokolwiek narażać.

Co do procedur dotyczących amunicji chemicznej na terenie Polski, co do zasady jest tak jak piszesz. Chociaż nie wykluczałbym pewnych wyjątków. Marginalnym zagrożeniem jest raczej amunicja I-wojenna, bo gros jej użycia i składowania to front zachodni, stąd taka sytuacja i procedury w krajach o których wspomniałeś. Kiedyś czytałem na ten temat artykuł, faktycznie tam prześwietla się niebezpieczną amunicję rentgenem, zapalniki odkręca się sposobem pirotechnicznym (zestaw rocket range) lub odcina przy pomocy zestawu De-Armer, zawartość neutralizuje w zależności od możliwości, najczęściej przez spalanie. Oczywiście w naszych polskich realiach to jeszcze póki co "czarna magia", chociaż wydaje się że konieczność przeszkolenia przynajmniej wybranego polskiego personelu chemicznego pod tym kątem to tylko kwestia czasu. Wypada wspomnieć, że nie całą niepełnowartościową amunicję chemiczną z II w.św. zatopiono w Bałtyku, szacuje się że pewne realtywnie niewielkie składy zakopywano w naprędce przygotowanych miejsach, wybierając do tego celu szczególnie podmokłe tereny. Jak wówczas uważano, takie środowisko miało skutecznie neutralizować ewentualne skutki rozszczelnienia amunicji, co jak się łatwo domyślić w dzisiejszych realiach nie wystarcza. Wolałbym nie myśleć jakie byłyby skutki zniszczenia takiego składu "tradycyjną" metodą poprzez wysadzenie, wystarczy wspomnieć jakie skutki pociągnęła za sobą taka próba w składach amunicji chemicznej niedaleko Munster.

Tak przy okazji ciekawy ten załącznik, przydałby się jeszcze takowy dotyczący amunicji radzieckiej (powojennej), oni chyba też stosowali oznaczenia w postaci barwnych pasów na korpusie.

Pozdrawiam!


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: 200 szklanek szrapnelowych i damski pistolecik:)
PostNapisane: środa, 1 grudnia 2010, 20:38 
Offline
Generał Broni
Generał Broni

Dołączył(a): środa, 22 lutego 2006, 21:56
Posty: 3283
Lokalizacja: Dolny Śląsk
coś więcej proszę o tym Munster. Dzięki.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: 200 szklanek szrapnelowych i damski pistolecik:)
PostNapisane: środa, 1 grudnia 2010, 21:06 
Offline
Generał Broni
Generał Broni

Dołączył(a): środa, 22 lutego 2006, 21:56
Posty: 3283
Lokalizacja: Dolny Śląsk
proszę coś wiecej o tej utylizacji w Munster. Dzięki.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: 200 szklanek szrapnelowych i damski pistolecik:)
PostNapisane: środa, 1 grudnia 2010, 22:22 
Offline
Generał Broni
Generał Broni

Dołączył(a): sobota, 24 grudnia 2005, 00:06
Posty: 1496
Lokalizacja: Thorvnia
Cytuj:
Likwidacja poprzez wysadzenie w powietrze arsenału w Munster spowodowała skażenie co najmniej 6,000 ha terenu, który obecnie jest oczyszczany w procedurze zaplanowanej na dziesiątki lat.

Warto tu wspomnieć, że arsenał w Munster był likwidowany po raz pierwszy bezpośrednio po I wojnie światowej. Niekontrolowana eksplozja amunicji klasycznej i chemicznej spowodowała w 1919 roku zniszczenie 48 budynków, a ilość materiałów trujących zniszczonych i uwolnionych do środowiska można określić jako rekordową. Destrukcja ok. 1 000 t trucizn bojowych objęła eksplozję miliona pocisków i 230 000 min lądowych chemicznych oraz 40 załadowanych cystern kolejowych. W czasie trwającej do 1923 roku akcji ratunkowej i odtworzeniowej porażeniu gazami bojowymi uległo tysiące pracowników. Ponad 60% poszkodowanych zmarło wskutek zatrucia, a pozostali doznali wielu opóźnionych skutków ekspozycji na trucizny bojowe.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: 200 szklanek szrapnelowych i damski pistolecik:)
PostNapisane: niedziela, 5 grudnia 2010, 12:17 
Offline
Złosliwy Nieludzki Doktor

Dołączył(a): piątek, 15 marca 2002, 01:00
Posty: 2242
Ktoś kto przechowuje taki arsenał w celach pozakolekcjonerskich nie jest biednym rolnikiem prześladowanym przez policję tylko zwykłym po.jebem, bez względu czy szklanki szrapnelowe były puste czy nie to nikt nie będzie dochodził czy miał prawo to trzymać, bo i po co - skonfiskować, chłopu zawalić grzywnę by mu się odechciało czegoś takiego a jak było coś naprawdę niebezpiecznego ukarać surowiej.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: 200 szklanek szrapnelowych i damski pistolecik:)
PostNapisane: sobota, 25 grudnia 2010, 12:31 
Offline
Porucznik
Porucznik

Dołączył(a): środa, 29 października 2008, 12:40
Posty: 317
Lokalizacja: dla mnie wszędzie jest blisko, reszta zależy od chęci
Buahahah.Kolekcjoner?Ok, może i tak, ale proch strzelniczy to niby mu po co?Do czarnoprochowca którego kiedyś tam kupi?Bez żalu, żegnamy tego pana z kręgu kolekcjonerów.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: 200 szklanek szrapnelowych i damski pistolecik:)
PostNapisane: sobota, 25 grudnia 2010, 13:45 
Offline
Generał Broni
Generał Broni

Dołączył(a): niedziela, 27 czerwca 2004, 16:00
Posty: 1613
sopel74 napisał(a):
http://www.kurierlubelski.pl/wiadomosci/336611,piaski-54-latek-mial-nielegalny-sklad-broni-zdjecia,m,2,id,t,z,no.html
54-letni mieszkaniec gm. Piaski przechowywał na swojej posesji blisko 230 pocisków artyleryjskich, ponad 80 zapalników, granat obronny F-1, granat moździerzowy oraz minę przeciwpiechotną.
Na ten arsenał świdniccy policjanci trafili we wtorek przed południem. Policjanci odnaleźli także dwie lufy karabinowe, karabin z zamkiem, pistolet damski oraz proch strzelniczy. Zatrzymany Edmund F. tłumaczył, że broń i amunicję zbierał w celach kolekcjonerskich na okolicznych polach. 56-letniemu mieszkańcowi gm. Piaski grozi kara do 8 lat pozbawienia wolności.

Jak widzę ten pan już zestarzał się o 2 lata - chyba po tym jak usłyszał zarzuty :h
Sorry - nie mogłem się powstrzymać :1


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 28 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 32 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL