Stanisław Żaryn były pisowski zastępca ministra-koordynatora służb specjalnych napisał tak:
Cytuj:
Zatrzymany w PL Aleksander Butyagin (dobra robota!) to nie archeolog ani naukowiec. To funkcjonariusz zbrodniczego reżimu, biorący udział w okupacji Ukrainy, legitymizujący agresję i oskarżony o zbrodnie wojenne w postaci ekoterroryzmu.
https://x.com/StZaryn/status/1999111773761183792Pisowska głupota w pełnej krasie.
Aleksander Butjagin jest rosyjskim archeologiem, który od roku 1999 prowadzi badania archeologiczne na Krymie w starożytnym mieście Myrmekjonie. Warto dodać, że w tym miejscu badania archeologiczne prowadzone są od lat przez archeologów rosyjskich, ukraińskich, a nawet Polacy ze słynnym profesorem Michałowskim brali swego czasu w nich udział.
Butjagin robi to samo od 27 lat. W odpowiedzi na ukraińskie oskarżenia, że prowadzi wykopaliska po 2022 miał powiedzieć, że Myrmekjon, jest misją jego życia i, że archeolodzy muszą tam być, aby chronić to stanowisko znajdujące się blisko miasta Kercz, bo jak archeolodzy odejdą, to pojawią się złodzieje zabytków. Oskarżenia o kradzież i dewastacje nazwał absurdem, jest odkrywcą 3 dużych skarbów i wszystkie znajdują się w muzeum na Krymie, a kradzieże i dewastacje będą jak archeologów tam nie będzie.
Ukraińcy uważają, że prowadzi wykopaliska bez zgody Ukrainy, ale Ukraina nie ma żadnej władzy na Krymie. Jak ktoś postawi na Krymie dom, to też go Ukraina oskarży, że postawił dom bez zgody Ukrainy? Na dodatek Ukraińcy oskarżają gościa, który chroni zabytek o kradzież i dewastację. Czyli facet, który poświęcił 27 lat swego życia na badanie tego miejsca ma przestać i patrzeć bezsilnie jak niszczeje, jest rabowane i dewastowane? Tego chce Ukraina? Dodam, że Ukraina oskarża wszystkich archeologów pracujących na Krymie, nie tylko Butjagina. Nagle po 2022 wszyscy stali się złodziejami. Jak Ukraina chroni swoje zabytki, to każdy wie. Polska przykłada rękę do tej farsy :n