https://poszukiwanieskarbow.com/Forum/

Sprawa Pana Artura-ciąg dalszy.
https://poszukiwanieskarbow.com/Forum/viewtopic.php?f=63&t=71447
Strona 1 z 1

Autor:  Jacoby [ środa, 9 grudnia 2009, 09:25 ]
Tytuł:  Sprawa Pana Artura-ciąg dalszy.

Witam
Machina "sprawiedliwości"już ruszyła.
Dobrze,że Pan
Artur nie traci woli walki,bo wlaczy o słowo,które na razie wydaje się być tylko w słowniku pod literą "s"-sprawiedliwość.
Pozdrawiam
http://www.gazetalubuska.pl/apps/pbcs.d ... /321995618

Cytuj:

Wiadomość wydrukowana ze strony www.gazetalubuska.pl

Słubice, 8 grudnia 2009, 16:30
Mieszkaniec Myśliborza, podejrzewany o plądrowanie wykopalisk zdecydowanie temu zaprzecza

Bożena Bryl, 95 758 07 61, bbryl@gazetalubuska.pl

Policjanci zatrzymali 37-letniego mężczyznę za plądrowanie stanowisk archeologicznych. - To jakiś absurd, nic takiego nie robiłem - mówił nam tymczasem Artur Boratczuk z Myśliborza.

Taką broń i wiele innych starych przedmiotów znaleźli policjanci w domu Artura Boratczuka. Ich wartość ocenią biegli.


Kiedy kryminalni dostali informację, że w powiecie myśliborskim są grabione stanowiska archeologiczne, prowadzone dochodzenie doprowadziło ich do A. Boratczuka. Według policji, mężczyzna został zatrzymany w lesie na gorącym uczynku, kiedy wykrywaczem metalu przeszukiwał wykopalisko.

Badają komputer

- W jego domu było kilka tysięcy zabytkowych przedmiotów. Od różnych naczyń przez numizmaty po broń maszynową - mówił nam rzecznik szczecińskich policjantów podinsp. Maciej Karczyński. - Teraz te znaleziska są poddawane oględzinom. Potem zostaną przekazane do badań specjalistom z Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków, z Muzeum Narodowego w Szczecinie i z Krajowego Ośrodka Badań i Dokumentacji Zabytków - wyjaśniał podinsp. Karczyński. - Już wstępne ustalenia wskazują, że znalezione zabytkowe przedmioty sprzedawał na aukcjach internetowych - dodał rzecznik.

Policjanci zabezpieczyli jego sprzęt komputerowy i będą dokładnie sprawdzać prowadzone przez internet transkacje. - Od wyników tych ustaleń będzie zależeć, jakie zarzuty usłyszy 37-letni mieszkaniec Myśliborza - informował M. Karczyński. (Pisaliśmy o tym 29 października w tekście "Miłośnik historii grabił zabytki z wykopalisk”).

Zabrali mi rupiecie

- Nigdy nie plądrowałem stanowisk archeologicznych. Używam wykrywacza metalu do celów rekreacyjnych, szukam drobiazgów takich jak guziki, ptasie obrączki, złom kolorowy, a także monet na plażach. Kilkanaście lat temu znalazłem też trochę przedmiotów związanych z bitwą pod Sarbinowem stoczoną w roku 1758. Przekazałem je do Muzeum Okręgowego w Gorzowie Wlkp. Kilka moich znalezisk znajduje się tez w Izbie Pamięci w Witnicy - napisał do nas A. Boratczuk. - Policjanci nie zatrzymali mnie podczas plądrowania, tylko na drodze leśnej, gdzie jechałem samochodem - twierdził mężczyzna. - Wcześniej chodziłem po skraju pola, gdzie znalazłem tandetne okucie od szuflady i element palnika lampy naftowej, czyli zwykłe śmieci, jakie trafiają się w każdym ogródku i przy każdym poniemieckim obejściu w naszym rejonie. To wystarczyło, aby zrobić przeszukanie w moim domu - oburzał się.

Twierdził, że zabrano mu wiele podobnych rupieci, przy czym znaczna ich część to rzeczy jeszcze po dziadkach, powyciągane z piwnicy, strychu i komórek gospodarczych, a także otrzymane w prezencie. - To były m.in. zardzewiałe łyżki, pospolite talerzyki, butelki, kupa złomu. Wystarczyło uważnie przyjrzeć się zdjęciom opublikowanym w serwisie policyjnym, aby dostrzec absurd sytuacji. Figuruje tam nawet zardzewiała rama od roweru - utrzymywał. - Zabrano mi też kilka zardzewiałych i pogiętych destruktorów broni, pozbawionych całkowicie cech użytkowych - pisał A. Boratczuk. Podkreślał też, że chodzenie z wyszukiwaczem metali nie jest zakazane.

Zapytają biegłych

Mężczyzna twierdził, że dotąd prokuratura nie postawiła mu żadnych zarzutów. - Trwają jeszcze oględziny zabezpieczonych przedmiotów, które następnie zostaną przekazane biegłym do badań - usłyszeliśmy od nadzorującej to śledztwo Marleny Rampały, zastępcy prokuratora rejonowego w Myśliborzu. Pani prokurator dodała też, że podejrzany złożył liczne zażalenia na sposób prowadzonego postępowania i tym aspektem sprawy zajmuje się sąd.

Autor:  Wacki [ środa, 9 grudnia 2009, 13:52 ]
Tytuł: 

Uff, media przynajmniej pokwapiły się napisać stanowisko drugiej strony. Trzymam kciuki za Pana Artura. Mam nadzieje, że im "dokopie".

Autor:  dect [ środa, 9 grudnia 2009, 14:11 ]
Tytuł:  Re: Sprawa Pana Artura-ciąg dalszy.

Jacoby napisał(a):
Witam
Machina "sprawiedliwości"już ruszyła.
Dobrze,że Pan
Artur nie traci woli walki,bo wlaczy o słowo,które na razie wydaje się być tylko w słowniku pod literą "s"-sprawiedliwość.
Pozdrawiam
http://www.gazetalubuska.pl/apps/pbcs.d ... /321995618


Szkoda tylko, ze to od bedzie musial teraz udowadniac, ze nie jest wielbladem

Autor:  Kuba [ środa, 9 grudnia 2009, 16:27 ]
Tytuł: 

Cytuj:
Już wstępne ustalenia wskazują, że znalezione zabytkowe przedmioty sprzedawał na aukcjach internetowych - dodał rzecznik.


Jak zwykle pojawia się nieśmiertelne Allegro. Jak się nie da przyczepić do jednego to szybciutko trzeba szukać drugiego. :(

Autor:  wolke3 [ środa, 9 grudnia 2009, 19:16 ]
Tytuł: 

Policja pod koniec roku poprawia statystyki na kierowcach i poszukiwaczach (jeśli ma samochód i prawo jazdy to na czymś mu zależy , jeśli ma wykrywacz i pasję też mu zależy) natomiast pijak drobny złodziej i inny element może chodzić wolno bo i tak nic nie ma (niska szkodliwość społeczna ) no i mafiozi, to moga w mordę dać to strach ruszać .
pzd wolke3

Autor:  szakal [ środa, 9 grudnia 2009, 19:24 ]
Tytuł: 

@wolke: Polecam książkę "Gomorra" autor pisze w niej praktycznie tylko o kamorze, ale po niekąd łapska tej największej grupy mafijnej też dotarły do Polski. Nie chcę robić broń Boże reklamy, ale jak się pozna jak daleko macki mafii siegają w Europie to uwierzcie... nic dziwnego, że łapią nie tych co trzeba.

Strona 1 z 1 Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/