Teraz jest środa, 22 kwietnia 2026, 23:49

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Regulamin działu


Kliknij, aby przejrzeć regulamin



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 3 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: Znowu o ustawie o broni w "997"
PostNapisane: sobota, 30 stycznia 2010, 17:02 
Offline
Generał Dywizji
Generał Dywizji

Dołączył(a): środa, 2 maja 2007, 23:14
Posty: 916
Lokalizacja: galicja
http://gazeta.policja.pl/portal/997/919 ... owemu.html

Numer 58 / 01.2010

Po nowemu?
Poseł Janusz Palikot (PO), szef sejmowej nadzwyczajnej komisji „Przyjazne państwo” zapowiedział w grudniu ub.r., że wkrótce do laski marszałkowskiej wpłynie projekt nowej ustawy, która „trochę zliberalizuje dostęp do broni”.

Prace na nim trwają od lipca, kiedy to członkowie Fundacji Rozwoju Strzelectwa w Polsce – inicjatorzy zmiany dotychczasowej ustawy – przekazali komisji zarys projektu nowych przepisów. Zakładają one powszechny dostęp do niektórych rodzajów broni sportowej, strzelb na śrut, wiatrówek i pistoletów gazowych; konieczność uzyskania pozwolenia na posiadanie dotyczyłaby jedynie broni palnej. Organem wydającym je byliby wójtowie gmin i burmistrzowie miast, a nie – jak dotychczas – wydziały postępowań administracyjnych komend wojewódzkich Policji. To najważniejsze, ale nie jedyne proponowane zmiany – opracowywany w komisji „Przyjazne państwo” projekt nowej ustawy można by nazwać wręcz rewolucją w dotychczasowym sposobie myślenia o dostępie obywateli do broni. Dlaczego? Odpowiedzi znajdziecie Państwo w wywiadzie z Jarosławem Lewandowskim.

Rozmowę tę traktujemy nie tylko jako przedstawienie poglądów inicjatorów prac nad zmianą ustawy, ale też jako wstęp do dyskusji o tym, jakie zapisy powinny znaleźć się w ustawie o broni i amunicji. Czy w obecnym kształcie jest ona wystarczająca, czy odstaje od oczekiwań obywateli?

Co Państwo o tym sądzicie? Jak oceniacie proponowane zmiany?

Czekamy na listy:
p.kacak@policja.gov.pl


Nie będzie rozdawnictwa

Z Jarosławem Lewandowskim, zastępcą redaktora naczelnego miesięcznika „Strzał”, członkiem Fundacji Rozwoju Strzelectwa w Polsce rozmawia Przemysław Kacak
Poseł Janusz Palikot zapowiedział projekt nowej ustawy, „trochę liberalizujący dostęp do broni”. Napisali go członkowie Fundacji Rozwoju Strzelectwa w Polsce...

– Sprostowanie. Sami używaliśmy takiego skrótu myślowego, ale oczywiście myśmy napisali tylko założenia do niego, czy raczej projekt projektu, który przekazaliśmy sejmowej Komisji Nadzwyczajnej „Przyjazne państwo”. Naturalnie to prawnicy komisji przygotowali projekt, obecnie już szóstą wersję, nowej ustawy. Różnic merytorycznych nie było, chodziło o nadanie formy właściwej pod względem formalnoprawnym.

Dlaczego fundacja tak lobbuje za zmianą dotychczasowej ustawy, skoro w różnych sondażach widać, że Polacy – jeśli nawet nie boją się łatwiejszego dostępu do broni – to nie widzą potrzeb jego zwiększania? Nie mamy takich tradycji, jak Amerykanie.

– Nie zgadzam się, wystarczy poprzeglądać fora internetowe, by przekonać się, że jest odwrotnie. Ludzie skarżą się, że obecnie uzyskanie pozwolenia na broń graniczy z cudem.

Nie obawia się Pan, że ograniczenie się jedynie do sprawdzenia niekaralności ubiegającego się o broń oraz zastąpienie badania psychologicznego sprawdzeniem, czy dana osoba nie choruje na chorobę wykluczającą możliwość posiadania broni, to nie „trochę zliberalizowany dostęp”, jak mówił poseł Palikot, ale „za bardzo zliberalizowany” dostęp?

– Projekt nie zakłada rozdawnictwa broni wszystkim. Stwarza dużo ostrzejsze kryteria możliwości jej posiadania, niż są w tej chwili. Sprawdzenie policyjne będzie nie tylko w momencie ubiegania się o broń, ale obligatoryjnie co trzy lata. I jeśli ktoś popełnił czyn karalny z określonego katalogu przestępstw, automatycznie nie będzie mógł otrzymać pozwolenia na broń, a jeśli już je ma, to je straci. Dziś jest tak, że przestępca może mieć broń legalnie, może otrzymać pozwolenie. Mieliśmy tego przykłady w Krakowie, Ząbkach, Wołominie.

Obecnie bowiem funkcjonuje stwierdzenie, że organ „może odmówić”, podczas gdy w projekcie nowej ustawy w takich przypadkach jest po prostu: „odmawia”. Również co trzy lata posiadacz broni będzie musiał przejść egzamin kompetencyjny, jeśli chciałby nosić broń przy sobie w miejscach publicznych. Miałby być on dość wymagający i aby go zdać, trzeba będzie naprawdę umieć posługiwać się bronią – i to w sytuacjach stresowych (strzelanie na czas, w ruchu i z wyjęciem broni spod ubrania).

Naszym zdaniem ci, którzy decydują się na noszenie broni pod marynarką, powinni bezwzględnie umieć się nią posłużyć, tak aby nie stwarzać zagrożenia dla osób postronnych. Projekt nie określa dokładnie, kto miałby przeprowadzać taki egzamin, o tym decydować ma organ wydający pozwolenie. Nie widzę przeszkód, by egzaminy przeprowadzała Policja. Co do badania psychologicznego potencjalnego nabywcy broni, to w obecnej formie jest ono farsą. W przypadku większości pozwoleń przeprowadzone zostaje raz w życiu. A co później? Tymczasem projekt nowej ustawy przewiduje, że jeśli dana osoba choruje na którąś z chorób wymienionych w opracowanym przez lekarzy wykazie, nie może mieć broni. Jest także założony mechanizm automatycznego cofania pozwolenia, jeśli wystąpi taki stan chorobowy. Teraz nie ma takiej możliwości.

A jak odniósłby się Pan do słów posła Marka Wikińskiego z SLD: „To bzdura, żeby wójt czy burmistrz, którzy często są uwikłani w lokalne układy, przyznawali broń. Na pewno nie są bardziej obiektywni od Policji”?

– Pan Wikiński w ogóle nie zna projektu nowej ustawy, wypowiada się na temat czegoś, czego nie przeczytał. Takie twierdzenia to bzdura. Po pierwsze: decyzja o przyznaniu pozwolenia nie byłaby uznaniowa, w związku z czym byłoby wszystko jedno, kto by ją podejmował. Skoro burmistrz czy prezydent miasta może dopuszczać do użytkowania strzelnice, co rodzi potencjalne zagrożenie dla setek tysięcy ludzi, jeśli podejmie błędną decyzję, to dlaczego ten sam organ nie miałby podpisywać zezwoleń na posiadanie broni. Podpisywać, bo wójt czy burmistrz nie decyduje w sensie uznaniowym, ocenia tylko występowanie przesłanek. Jeśli występują negatywne, np. dotknęła cię choroba z wykazu, nie wydaje ci pozwolenia.

(…)

Przy czym Policja nie traciłaby kontroli, bo projekt zakłada istnienie bazy danych o posiadaczach broni, do której dostęp miałyby służby, którym przychodzi czasami prowadzić tzw. działania realizacyjne.

(…)

Umieszczone w uzasadnieniu propozycji zmian zapisy: „Polska ma w tej chwili unikalny w swej historii okres spokoju na granicach. Ale taki stan nie będzie trwał wiecznie. Już nieraz wydawało się, że nasz kraj będzie stał niezagrożony przez wieki, co wkrótce okazywało się bolesną ułudą (...) w dobie armii zawodowej, która sama nie jest w stanie obronić kraju przed agresją, niezbędne jest posiadanie obywateli odpowiednio wyszkolonych w umiejętności posługiwania się bronią” zadziwiają. Nawet poseł Palikot przyznaje, że brzmią „nieco absurdalnie”. Zmiany w ustawie na pewno są proponowane ze względu na dobro obywateli, czy może sprzedawców broni?

– Uzasadnienie było pisane dawno temu, tak, żeby kogoś zainteresowało, więc specjalnie kilka spraw było przerysowanych. Potem było to zmieniane, nawet nie umiem teraz powiedzieć, czy ten fragment jeszcze jest, czy to jakaś beta‑wersja. Zresztą teraz chyba napisze je komisja, to było fundacyjne. Zmiana przepisów ma pomóc zwykłym strzelcom, takie były intencje i łatwo to zweryfikować.

(…)

Dziękuję za rozmowę.

zdj. autor

Cały wywiad oraz informacje o tym, jak dostęp do broni jest uregulowany w innych państwach, czytaj w tradycyjnym, papierowym wydaniu „Policji 997”

http://gazeta.policja.pl/portal/997/968 ... ekcie.html

Numer 59 / 02.2010

Opinie o projekcie
W poprzednim numerze „Policji 997” przedstawiliśmy projekt nowych uregulowań prawnych dotyczących dostępu do broni, który rekomenduje poseł Janusz Palikot. Poprosiliśmy Czytelników o opinie i dostaliśmy ich tyle, że będziemy zmuszeni rozłożyć ich publikację na kilka miesięcy. Dziękujemy i prosimy o więcej.
Odebrać Policji uprawnienia!

W kwestii zmiany ustawy chciałbym się jednoznacznie opowiedzieć za proponowanymi zmianami. Nie znaczy to bynajmniej, że obecnie obowiązująca ustawa jest zła. Jest niezła. Szwankują natomiast wydziały postępowań administracyjnych w komendach Policji. To, co się tam odbywa, jest żywcem przeniesioną z PRL praktyką wydawania paszportów – nałożoną na broń. Jeśli ktoś tego nie przeżył, nie zrozumie. Pierwszy raz starałem się o pozwolenie na posiadanie broni do celów sportowych w 2006 roku. Odmowa – za daleko mieszkam od strzelnicy i moje wyniki nie są wybitne. „Mogą otrzymać broń osoby, które ją szczególnie potrzebują, tj. osoby, które jej szczególnie potrzebują oraz instruktorzy strzelectwa...” (to prawie dosłowny cytat z tego bełkotu, który mi wtedy napisano). W 2009 roku, już jako instruktor strzelectwa, sędzia, osoba o uprawnieniach do prowadzenia strzelań, starałem się o zezwolenie po raz drugi – znowu odmowa. Tym razem WPA napisał, że cieszy się, iż mam uprawnienia, ale ich zdaniem nie uprawiam czynnie strzelectwa... Kłamstwo! Czynnie działam w klubie strzeleckim, nomen omen policjantów KMP w Bielsku‑Białej. W to, co dzieje się obecnie, nawet moi koledzy policjanci nie mogą uwierzyć. To, co pracownicy WPA wyprawiają, to po prostu skandal. Dlatego należy Policji odebrać te uprawnienia!

Jurand Szweda

(…)

Z niepokojem

przeczytałem wywiad z J. Lewandowskim dotyczący projektu nowej ustawy liberalizującej dostęp do broni. Myślałem, że ten pomysł odszedł wraz z ministrem Czumą. Niestety, nie. Pan ten twierdzi, że nie jest reprezentantem żadnego lobby, ale kiedy przeczytałem uzasadnienie ustawy, przypomniały mi się argumenty maniaków broni palnej z USA, gdzie lobby takie (w postaci National Rifle Association of America) istnieje i wywiera duży wpływ na ustawodawstwo poprzez m.in. wymyślanie mniej lub bardziej absurdalnych argumentów za posiadaniem broni palnej. W czasie pobytu służbowego w USA miałem okazję poznać poglądy amerykańskich policjantów, którzy w większości są zwolennikami szerokiego dostępu do broni palnej, mimo że na służbie w 2006 r. zginęło (o ile dobrze pamiętam) około 150 funkcjonariuszy. Najczęściej powtarzanym argumentem było to, że powszechne posiadanie broni rzekomo zniechęca inne kraje do zaatakowania USA. Wydaje mi się, że nie ma potrzeby, by polemizować z tak absurdalnym twierdzeniem, ale jeśli byśmy rozwinęli to „genialne” spostrzeżenie, to może obywatele powinni otrzymać prawo kupna granatnika, czołgu, działa. Na pewno odstraszy to naszych przeciwników, którzy tylko czyhają, żeby nas zaatakować.

Słyszałem też o tych raportach FBI o spadku przestępczości w stanach, gdzie zliberalizowano prawo do posiadania broni palnej. Może spadek ten był spowodowany zupełnie innymi przyczynami i może właśnie dlatego zliberalizowano tam przepisy dotyczące posiadania broni, gdyż wcześniej zmniejszyła się przestępczość. Poza tym wątpię, czy w USA takie zmiany spowodowałyby zwiększenie lub zmniejszenie liczby broni palnej w rękach prywatnych. W USA jest 86 mln sztuk broni legalnej i dwa razy tyle posiadanej nielegalnie (dane te usłyszałem od funkcjonariusza FBI), więc liberalizacja, czy też zaostrzenie przepisów, i tak za dużo tam nie zmieni.

Tymczasem w Polsce zwiększenie dostępu do broni spowoduje, moim zdaniem, że:
– w kraju o tak dużej agresji w kontaktach międzyludzkich, jakim jest Polska, co jakiś czas broń będzie używana jako ostateczny argument w zwykłych kłótniach na ulicy czy w domu;
– co jakiś czas dojdzie do masakry dokonanej przez szaleńca, który wcześniej oczywiście przeszedł badania psychologiczne; póki co, w Europie do tragedii takich dochodzi systematycznie tylko w Finlandii, gdzie dostęp do broni jest porównywalny z tym w USA;
– dodatkowo zwiększy się dostęp do broni przez zwykłych kryminalistów, którzy zdobywać ją będą np. włamując się do mieszkań posiadaczy broni (przypominam sprawę kradzieży broni krótkiej z mieszkania generała, który wrócił z Iraku);
– kryminaliści, mając świadomość, że obywatele posiadają broń, sami zaczną jej częściej używać. Mogę podać przykład z RPA, gdzie dostęp do broni palnej jest powszechny – tam przestępcy nie używają broni palnej, żeby zastraszyć ofiarę, tylko po to, by ją zabić – wiedzą, że muszą to zrobić, bo w przeciwnym razie sami mogą zginąć. Żyjemy w dosyć bezpiecznym kraju i nie pozwólmy, żeby grupa oszołomów to zmieniła poprzez swoje dziwne pomysły;
– dojdą przypadkowe postrzelenia, np. spowodowane przez dzieci posiadaczy broni, które wskutek nieostrożności rodziców znajdą dostęp do pistoletu;
– zmniejszy się poczucie bezpieczeństwa zwykłych policjantów.

Dodatkowo Pan Lewandowski mija się z prawdą, mówiąc, że tragedia, do której doszło przy zatrzymaniu Barbary Blidy, była spowodowana brakiem informacji funkcjonariuszy ABW o posiadaniu przez nią broni palnej. ABW ma dostęp do naszego KSIP, a z relacji prasowych z tamtego okresu wynikało, że oni tej broni po prostu nie znaleźli, chociaż jej szukali. Na koniec jeszcze jedna refleksja po lekturze wywiadu dotycząca tego, kto byłby beneficjentem proponowanych rozwiązań – na pewno instruktorzy strzelania, którzy mieliby zapewniony napływ kursantów w związku z koniecznością zdawania egzaminów praktycznych co 3 lata przez osoby, które chciałyby nosić broń w miejscach publicznych. Ciekaw jestem, czy autorzy projektu mają „papiery instruktorskie”?

Policjant z dolnośląskiego

(…)

Więcej opinii w tradycyjnej, drukowanej wersji miesięcznika „Policja 997”.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: sobota, 30 stycznia 2010, 20:26 
Offline
Generał Dywizji
Generał Dywizji

Dołączył(a): sobota, 8 maja 2004, 10:27
Posty: 824
Lokalizacja: POLSKI WROCŁAW
Baza danych posiadaczy broni ... hmm to jest ciekawe - gdyby tak rozważyć czysto teoretyczną sytuacje że nagle stajemy w sytuacji okupacji RP przez jakieś państwo , pierwszego dnia tejże okupacji ewentualne podziemie zostaje rozbite zanim w ogóle się narodzi ... miodzio :)


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: sobota, 30 stycznia 2010, 20:50 
Offline
Pułkownik
Pułkownik

Dołączył(a): środa, 15 sierpnia 2007, 20:52
Posty: 563
Lokalizacja: podkarpacie
Im mniej do decydowania będzie miał urzędnik państwowy , tym lepiej. Dowody na słuszność tej teorii dostarczyła historia.Paszporty zabierał nam urzędnik państwowy ( płacimy mu za to emeryturę). Drzymale dom na kołach spreparował urzędnik państwowy, nieważne kto go zatrudnił,zaborca, okupant, czy PRL.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 3 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  
cron

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL