Postarajcie się jednak nie używać otwartego ognia na tym terenie. ;) Przynajmniej nie w rejonie obiektów fabrycznych.
Nie wiem jak w Zasiekach, ale w Krzystkowicach niemałą atrakcją jest to, że można sobie podziurawić estetycznie odzież w czasie zwiedzania obiektów, nie na skutek przecięć czy rozdarć bynajmniej, ale od kapiącego z sufitu tu i ówdzie kwasu. Kumplowi powypalało eleganckie dziury w nowiutkiej bluzie, a że kosztowała ponad stówkę, tak że nie był zachwycony.
W tym ostatnim linku na samym dole jest podana jedna bzdurna informacja odnośnie Krzystkowic:
Cytuj:
Czy to zakończy problem z tajemniczymi, poniemieckimi fabrykami w Polsce? Niestety, nie. Mundurowi przebąkują bowiem, że na terenie jednostki wojskowej w Krzystkowicach koło Nowogrodu Bobrzańskiego jest podobna fabryka prochu...
Po pierwsze jeśli już to BYŁA fabryka prochu, po drugie - teren tej fabryki jest w znakomitej większości POZA terenem wojskowym, JW użytkuje tylko część byłego kompleksu fabrycznego. Lepiej się przy samym płocie nie kręcić, a jeśli już, to nie dać się zauważyć, osoby pilnujące jednostki są pod tym względem bardzo przeczulone.