https://poszukiwanieskarbow.com/Forum/ |
|
| dziwna historia pewnej filizanki i kolekcjonera pasjonata https://poszukiwanieskarbow.com/Forum/viewtopic.php?f=9&t=10138 |
Strona 1 z 1 |
| Autor: | Ardengard [ poniedziałek, 31 stycznia 2005, 21:29 ] |
| Tytuł: | dziwna historia pewnej filizanki i kolekcjonera pasjonata |
Robilem sobie wlasnie kawe i przypomniala mi sie pewna historia. Gdzies ja zaslyszalem czy przeczytalem, pewnie wiekszosc mi sie juz pomieszala a miejsca zymyslilem. A wiec bylo tak. Gosc byl kolekcjonerem bodajze we Francji i kompletowal serwis ktory nalezal do Napoleona lub innego znanego zabijaki. Generalnie wartosc jego byla ogromna. Problem byl tylko taki ze brakowalo mu jednej filizanki i nie mogl jej namierzyc od kilku lat. Tak wiec wartosc byla tylko ogromna a nie hipermegazajebista. No wiec ten wspomniany gosc przechadzal sie kiedys gdzies po Paryzu rozmyslajac o historii, poszukiwaniu skarbow lub dupie Maryni. Zatrzymal sie nagle przy czyims oknie wychodzacym na ulice i splynelo na niego blogoslawienstwo, orgazm i grom z jasnego nieba w jednym. Za szyba na parapecie wsrod dajmy na to czegos tam stala filizanka. To byla ta filizanka. W tym miejscu sie zadumam i wyobraze jego blogostan............ Tak wiec gosciu zweryfikowal ta filizanke na wszystkie strony i nie ulegalo watpliwosci ze to bylo to. Tak wiec powstal problem jak wejsc w posiadanie filizanki. Zaproponowac kupno? Ludzie mogli wiedziec jaka wartosc ona przedstawia lub nie. Gdyby wiedzieli mogli wynegocjowac niebotyczna sume. Potrzebny byl dobry fortel lub proste dzialanie poparte nieodparta pokusa. Jako ze nasz zawodnik byl czlowiekiem zamoznym (lub nie) powrocili do tego domu z prawnikiem notariuszem itp i zaproponowal wlascicielom kupno calego mieszkania za bardzo duza kase. Warunek byl tylko jeden - mieli podpisac, wziac pieniadze i wyjsc w jednej chwili lub co bardziej prawdopodobne nie naruszajac ukladu przedmiotow w mieszkaniu w chwili obecnej. No i po buzliwej dyskusji placzu i przekonywaniach ostatecznie zgodzili sie. Facet kupil wszystko i wzial z okna tylko filizanke. Podejrzewam ze po stokroc mu sie to oplacilo a miejmy nadzieje ze byl wielkoduszny i oddal spowrotem rodzince za bezcen ukochane mieszkanie. Pozdrawiam, Ardengard |
|
| Autor: | Metyss [ wtorek, 1 lutego 2005, 10:44 ] |
| Tytuł: | |
A nie wiesz czasami jak nazywał sie ten prawnik notariusz :jump :jump :jump :jump :jump :jump |
|
| Autor: | Dylan [ wtorek, 1 lutego 2005, 12:54 ] |
| Tytuł: | |
Znam podobna historię. Tylko , że rzecz działa się w Polsce a nie chodziło o filiżankę tylko o obraz... |
|
| Autor: | Test [ wtorek, 1 lutego 2005, 16:13 ] |
| Tytuł: | |
Witajcie Historia opowiedziana przez Ardengarda pochodzi z ... "Szatana z siódmej klasy" Kornela Makuszyńskiego. Czytajmy książki :) :pa Test |
|
| Strona 1 z 1 | Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ] |
| Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group http://www.phpbb.com/ |
|