Stary!
To jest tak pogmatwane pojecie, że prawoznawcy nie są pewni co to pojęcie właściwie oznacza...
Jeśli kogoś zfotkowano, to autor może to opublikować za zgodą lub bez wyraźnego sprzeciwu osób zawartych w dokumencie fotograficznym. I jemu przysługują - uwaga - prawa autorskie. Osobą posiadającym stare zdjęcia pewnie również przysługują prawa autorskie, ale ze względu na posiadanie danej sztuki fotografii. Zatem, jeśli to będzie taka sama fotka Lenina, która jest pierwotnie, czy wtórnie powielona, każdemu przysługiwały by prawa do tej właśnie jego. Jeśli fotograf sprzedaje takie fotki to przenosi moim zdaniem prawa autorskie - nie intelektualne, na kupującego.
Moim zdaniem, jak zakupiłeś fotkę masz prawo jej publikacji.
Ale nie są to porady prawne :)
I jeszcze pogmatwam trochę:
Według profesora Marka Lemleya z Wydziału Prawa Uniwersytetu w Teksasie rozpowszechnione stosowanie terminu ,,własność intelektualna jest niedawnym dziwactwem, wynikającym z założenia w 1967 roku Światowej Organizacji Własności Intelektualnej (World Intellectual Property Organization, WIPO). (Zob. przypis 123 jego recenzji książek w Teksańskim Przeglądzie Prawniczym z marca 1997 roku, dotyczący pozycji Romantic Authorship and the Rhetoric of Property autorstwa Jamesa Boyle'a.) WIPO reprezentuje interesy posiadaczy praw autorskich, patentów i znaków towarowych, i aby zwiększyć ich władzę prowadzi działania lobbystyczne wobec rządów. Jeden z traktatów WIPO idzie w ślady ustawy Digital Millenium Copyright Act, której użyto do cenzurowania użytecznych pakietów wolnego oprogramowania w USA. Z kampanią prowadzoną przeciw WIPO można zapoznać się na stronie
http://www.wipout.net/
Pozdrawiam i w czasie lektury zaopatrz się w skrzynkę piwa...