https://poszukiwanieskarbow.com/Forum/ |
|
| co powiedziec leśnikowi?? https://poszukiwanieskarbow.com/Forum/viewtopic.php?f=9&t=9483 |
Strona 1 z 2 |
| Autor: | fazer [ wtorek, 11 stycznia 2005, 23:45 ] |
| Tytuł: | co powiedziec leśnikowi?? |
co powiedziec leśnikowi??ktory cie wyczai lub najdziesz na niego z wykrywką?? podajcie jakies przyklady wymowek i tlumaczen. |
|
| Autor: | Szary Wilk [ środa, 12 stycznia 2005, 01:29 ] |
| Tytuł: | |
ja powiedzialbym :Dzien Dobry :) |
|
| Autor: | berezol [ środa, 12 stycznia 2005, 03:09 ] |
| Tytuł: | |
Chodzenie z wykrywką po lesie nie jest zabronione. Zabronione jest niszczenie ściółki, czytaj kopanie. Jak Cię trafi na gorącym uczynku pozostają Ci do dyspozycji jedynie zdolności oratorskie oraz negocjacyjne. Zawsze jakoś można się dogadać. :) |
|
| Autor: | ms [ środa, 12 stycznia 2005, 09:42 ] |
| Tytuł: | |
"Dzien dobry, czy zblizyl sie pan do mnie w celach towarzyskich czy ustawowych?" a pozniej masz tysiąc i jeden sposobów: od silowych, poprzez korupcyjne i manipulacyjne do integracyjnych |
|
| Autor: | fazer [ środa, 12 stycznia 2005, 10:35 ] |
| Tytuł: | hehe |
no tak ja slyszalem zemozna newt dostac 500zł za niszczenie sciolki.to mowicie ze warto nosic przy sobie flaszke jakiejs zawiszy czy czegos podobnego jesli nie dla lesnika to dla wlasnego pozytku?tak sobie polepszyc humorek na wykopkach:) |
|
| Autor: | PREM [ środa, 12 stycznia 2005, 11:25 ] |
| Tytuł: | |
Zawsze mozna negocjowac a najlepiej jak sie przekonalem ostatniej niedzieli ( byl to wlasciciel dzialki w lesie0 ,,zaatakowac" jako pierwszy podnioslem reke do gory i z usmiechem sie przywitalem, pozniej dolaczyl kolega, skonczylo sie na pogawedce i przy okazji wyszlo kilka ciekawych miejsc :) m.in. w tym miejscu kopnalem lornetke :) i jakis krzyzyk facet nawet zapraszal na obiad :) |
|
| Autor: | fazer [ środa, 12 stycznia 2005, 18:16 ] |
| Tytuł: | b |
wy to macie farta mi nikt nie podpowiada gdzie szukac.jedynie opowiadania dziadkow mi pozostaja ludzie w mojej okolicy nie sa raczej przyjazdni. |
|
| Autor: | PREM [ środa, 12 stycznia 2005, 18:39 ] |
| Tytuł: | |
Eee tam farta, sprawa prosta zwykla psychologia , jak wlasciciel, albo stroz prawa badz lasu zobaczy goscia ktory na jego widok zaczyna uciekac albo go lekcewazyc to moze sie zdenerwowac. Natomiast, gdy zobaczy usmiechnieta gebe, gesty przyjacielskie w stylu glosnego ,,dzien dobry!!" to juz wrogo nie jest nastawiony ( w wiekszosci) jako ze stroze porzadku itp na ogol sa mezszczyznami, latwo bedzie do nich dotrzec . Kazdy facet poza babami, samochodami itp jest zainteresowany przygodami, sprzetem elektronicznym - tutaj tez pole do popisu- chetnie podejmuje dyskusje na rozne tematy. W najgorszym wypadku zlekcewazy i kaze sie wyniesc, jak zaczniesz uciekac to nie dziw sie reakcji ...,,czemu go goniliscie - bo uciekal :)... pozdro |
|
| Autor: | Matejko [ środa, 12 stycznia 2005, 19:07 ] |
| Tytuł: | |
Witam Fazer ! Prem ma absolutną rację! Od siebie mogę tylko dodać, że też stosuje taką metode i działa nawet na policje... Nie ma to, jak pogadać.... Pozdrawiam MATEJKO |
|
| Autor: | PREM [ środa, 12 stycznia 2005, 19:14 ] |
| Tytuł: | |
Fakt pogadac trzeba, mozna wyciagnac papierosa, jesli ktos pali, albo termos z kawa i od niechcenia moze pan lyknie ??? ( osobiscie testowalem rok temu ) albo ewentualnie piwo z plecaka itp sympatyczne proste gesty kruszace prawie wszystkie lody :)) wiecej dyplomacji Panowie i Panie :))) |
|
| Autor: | fazer [ niedziela, 16 stycznia 2005, 13:39 ] |
| Tytuł: | |
no jak na razie nie spotkalem na swoojej drodze zadnego takiego typka i mam nadzieje ze nie spotkam.ale jesli jednak by sie tak zdarzylo to zastosuje sie do waszych rad.DUUUUUZO DYPLOMACJI. :afr :zdr :pa :h :1 |
|
| Autor: | Adler [ sobota, 22 stycznia 2005, 16:37 ] |
| Tytuł: | |
Szanowni przedmówcy mają dużo racji, pod warunkiem, że nie spotka ich taka przygoda jak mnie. Mianowicie pojechałem z żoną na grzyby i zauważyłem w lesie człowieka z wykrywaczem metali. Bardzo mnie to zainteresowało i wdałem się w rozmowę. Dowiedziałem się co można w ten sposób znależć i że ów poszukiwacz znalazł sztandar jakiegoś pułku, który oddał do muzeum. Jako, że grzybów było niewiele postanowiliśmy z żoną jechać dalej, a rzeczony poszukiwacz zapytał, czy nie podwieźlibyśmy go parę kilometrów w tym samym kierunku. Zgodziłem się i w następnym lesie, gdzie znałem grzybne miejsca rozdzieliliśmy się: moja żona poszła w las, ja zaś z POSZUKIWACZEM na spotkanie "skarbów". Jednak LICHO NIE ŚPI. w czasie, gdy wysiadaliśmy z samochodu na poboczu drogi, po przeciwnej stronie zatrzymał się Polonez, kierowca którego czekał aż wejdziemy do lasu. Po kilku minutach do POSZUKIWACZA z wykrywaczem, który chodził po lesie i nic nie kopał, bo nie miał żadnego sygnału oraz mnie zbierającego nieopodal grzyby podszedł kierowca tegoż Poloneza i powiedział, że jest Wojewódzkim Konserwatorem Zabytków a tu jest stanowisko archeologiczne i w ciągu 10 min. wychodzimy z lasu, albo ON powiadomi POLICJĘ. Nie chcąc mieć zatargów z policją ( przecież zbierałem grzyby i przyglądałem się POSZUKIWACZOWI ),zawołałem żonę, i odjechaliśmy w inne miejsce. Po kilku tygodniach dostałem wezwanie na policję w celu złożenia zeznań w sprawie niszczenia przez moją osobę stanowisk archeologicznych. Nr. rejestracyny samochodu wystarczył aby złożyć fałszywy DONOS. Mimo iż sprawa została umożona (wszak nic złego nie zrobiłem) od tamtej pory a minęło już gdzieś 10 lat postanowiłem, że nigdy nie wezmę wykrywacza metali do ręki i się tego trzymam. Pracuję zawsze tylko głową.[/list] |
|
| Autor: | fazer [ sobota, 22 stycznia 2005, 17:23 ] |
| Tytuł: | |
stary musiales trafic na jakiegos wyjatkowego "chama"za przeproszeniem.ja jeszcze nie mialem"spotkania bliskiego stopnia z zielonym człowikiem.ale zastosuje sie do wskazowek podanych na forum jesli takowe nastapi. METAL RULEZ |
|
| Autor: | Jarasek [ niedziela, 23 stycznia 2005, 14:43 ] |
| Tytuł: | |
Spoko, zdarza się :) A swoją drogą faktycznie miałeś pecha zetknąć się z chamstwem w najczystszej formie :wq Ja z Leśnikami i Strażą Graniczną miałem już kilka spotkań. I co? Ano nic! Po prostu tak jak wspomniało kilku kolegów przede mną należy zagdać jako pierwszy i co najważniejsze nie UCIEKAĆ i nie chować się. Trzeba po prostu wykazać inicjatywę. To także są LUDZIE. Ostatnie moje spotkanie z SG miało miejsce we wrześniu na Mierzei.. Skończyło się miła pogawędką w stylu " Na Boga, niech ci poszukiwacze zakopują dziury po fantach i nie zostawiają wykopanego żelastwa na powierzchni !!!" I to by było na tyle :) Pzdrw, |
|
| Autor: | Jaro5 [ poniedziałek, 24 stycznia 2005, 16:32 ] |
| Tytuł: | |
Podsumowując, są różne metody :) ale efekt i tak w dużej mierze zależy od tego kogo (charakter, poczucie humoru, usposobienie, stosunek do zwierząt ;) )spotkamy na swej "leśnej drodze" Pozdr |
|
| Strona 1 z 2 | Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ] |
| Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group http://www.phpbb.com/ |
|