Sorek ze odgrzeje tego kotleta (ostatni post na temat powstania napisany sporo czasu temu i niby rozmowa miala byc zakonczona), ale az cisnie mi sie na usta komentarz.
@baxter12
Twoja ocena kwesti powstania jest "nieco" odmienna od mojej, czytajac teksty odnosze smutne wrazenie, ze w inny sposob pojmujesz kwestie patriotyzmu i przedewszystkim honoru. Naprawde czekalbys na nadejscie armi Radzieckiej, patrzac na rysujaca sie sytuacje z boku i nie majac na nia wplywu w zadnej kwesti? Nadal nie rozumiesz ze w duzej mierze zawiedli wlasnie ci gloryfikowani przez Ciebie Rosjanie; Stalin doskonale przeciez wiedzial, dlaczego warto poczekac z wejsciem do stolicy.
Cytuj:
ale powstancy nie slyszeli (o Grossaktion - moja dop.)
Smiem powatpiewac w tej kwestii...
Cytuj:
Pewnie mowilbym tak jak oni.
Potwierdzasz tym me "zarzuty" ktore wymienilem ci wczesniej :(
Cytuj:
sklamalbym i powiedzial ze uwazam ze bylo warto, z szacunku do nich
Zdecyduj sie wkoncu, stawiasz tych ludzi w swietle bandytow, lecz szanujesz to ze zerwali sie do powstania. :que
Cytuj:
ale cywile rozstrzeliwani i paleni zywcem w domach umierali za nic...
Umierali w imie ideii, ale widze ze tlumaczenie tego Tobie nie ma zadnego sensu.
W miejscu tym chcialem napisac, ze jestem dumny ze jestem Warszawiakiem i ze moge tu mieszkac. I to wlasnie dlatego, ze byla ona jedynym miastem, ktore postawilo sie fuhrerowi na tak wielka skale. Walczyla liczac na pomoc, ktora oczywiscie od aliantow nie nadeszla. Ne rozumiem waszego toku myslenia, iz powinno sie dowodcow powstania stawic przed sadem. Nie mogli odpowiadac za czyny popelnione przez strone Niemiecka, tymbardziej ze byly one bardzo realne do spelnienia nawet bez powstania.
Zakoncze swego posta taka prosta refleksja. Bylem wychowany w rodzinie z silnymi korzeniami patriotycznymi, mocno ksztaltowanymi przez seniorow (w szczegolnosci kreowanymi opowiesciami jak to bylo podczas wojny, a zarowno po w prl). I moze to dla was bedzie dziwne, ale zawsze gdy przechode w Warszawie kolo tablicy upamietniajacej miejsca szczegolne w powstaniu, miejsca blokad badz zagorzalych walk, przechadza mnie ciarki i wiem z duma, ze ludzie ci walczyli dla Nas, dla naszej wolnosci, abysmy po raz kolejny nie zgineli na mapie badz nie byli uzaleznieni od bylych zaborcow. Ich wartosci byly zupelnie inne niz dzisiejsze, i ja wiem jedno - gdyby dzis zdarzyla sie taka sytuacja, ja bylbym za tym samym. A czy ty stanalbys do walki? (zabrzmialo troche propagandowo ;) )