|
A ja ostanio zupełnie przypadkowo natknęłam się na publikacje dotyczące badań archeologicznych we Francji na terenie Langwedocji. Badania były prowadzone w celu spenetrowania osrodków działalności templariuszy. I co sie okzazało? Że wszystkie te badania są prowadzone przez osoby indywidualne, gdyż państwo tego typu badań nie przeprowadza.Powiem wiecej, naukowcy francuscy w tym zakresie posiadają dużo mniejszą wiedzę niż działające na tym terenie organizacje o charakterze amatorskim.
<BR>Ich odkrycia są imponujące, jeśli porówna się je z pracamil finansowanymi przez pańswto.
<BR>Jeśli weźmie się pod uwagę jescze fakt, iż takie prywatne osoby mają bardzo znacznie ograniczony dostęp do archiwów i do historyków, to sadzę że nasuwa się jednoznaczny wniosek. Gdyby czasami nie takie działania nasza wiedza, mogłaby być uboższa.
<BR>Myślę, że ten problem przekłada się na grunt polski. Niby cos się odkrywa, ale jak zwykle nie ma na to funduszy. Dziwne, że takie fundusze znalazły się na tego typu publikację, skoro mogły być przeznaczone na inne cele.
<BR>Co oczywiście nie jest podstawą do stwierzdenia, że jestem za rozkopywaniem kurhanów i stanowisk archeologicznych majacych duże znaczenie dla państwowości polskiej.
<BR>Wrecz przeciwnie.
<BR>
<BR>Z drugiej strony rozmawiałam ostanio ze studentami archeologii i powiem Wam, że o tego typu działaniach mają oni jak najgorsze zdanie. Nawet się tym za bardzo nie zdziwiłam. W końcu na taką opinie wielu poszukiwaczy zapracowało.
<BR>Szkoda tylko, że poprzez działania niektórych osób, inni muszą ponosić konsekwencje i niejednokrotnie słuchać zbyt daleko idących epitetów.
<BR>
<BR>I zgadzam się tutaj z Sylurem.
<BR>
<BR>Pozdrawiam
<BR>
<BR>Inka
|