ARCHEOLOGIA
Wyścig z wodą i rabusiami
Tubylcy myśleli, że to groby muzułmańskie, Polacy udowodnili, że przedchrześcijańskie
Trwa międzynarodowa akcja ratownicza związana z budową tamy na Nilu w rejonie Hamadab w pobliżu IV katarakty; Polacy badają tereny w Sudanie, które już wkrótce zaleje woda. Archeolodzy mają jeszcze trzy lata na uratowanie czego się da w Dolinie Nilu na terenie starożytnej Nubii. Region ten leżał na szlaku łączącym Morze Czerwone z wnętrzem Afryki. W rejonie IV katarakty nie ma dróg. Nissan polskich badaczy, w połowie ufundowany przez "Rzeczpospolitą", z wierzchu wygląda jak dwuletnia dobrze zakonserwowana terenówka, z dołu (podwozie) jak dwudziestoletni zdezelowany autobus. Podczas zakończonego sezonu badań poznańscy naukowcy zlokalizowali blisko 100 stanowisk archeologicznych, bezpośrednio zagrożonych zalaniem. Najstarsze z nich to obozowiska neandertalczyków sprzed 100 tys. lat. Szczególne znaczenie mają pozostałości po okresie wczesnochrześcijańskim - twierdze, cmentarze, a nawet kopalnia złota ("Rzeczpospolita" informowała o tym odkryciu). W sezonie 2005 badania skoncentrowały się na dwóch cmentarzyskach:
Es-Sadda
Na tym cmentarzysku doliczono się 74 kurhanów o średnicy od 5 do 15 metrów, spośród nich zbadano 15. Usypywano je począwszy od VI wieku n.e. Wszystkie były okradzione już w starożytności, ale to, co pozostało, i tak ma dużą wagę naukową i muzealną. Oprócz starożytnej ceramiki, która rabusiów nie interesowała, na szczególną uwagę zasługują doskonale zachowane tekstylia; ponaddwumetrowe, wielobarwne tkaniny z rzędami frędzli służyły jako spódnice; wszystkie przywieziono do Polski, aby poddać je zabiegom konserwatorskim. Ozdoby, biżuteria, w jakie wyposażano zmarłych, stanowiły szczególnie łakomy kąsek dla rabusiów, mimo to przetrwały ozdoby z wielobarwnych kamieni i fajansowych paciorków oraz kilka przedmiotów z brązu - bransolety, czarka, lustro. Dzięki warunkom klimatycznym i glebowym przetrwały delikatne przedmioty organiczne - drewniane strzały wraz z opierzeniem, łuk, strusie pióro.
Hagar el-Beida
Sześć kilometrów w górę rzeki od Es-Sadda pochowano dużą grupę wojowników. Archeolodzy zbadali 16 spośród ponad stu kurhanów o standardowej średnicy 10 - 15 metrów. Oprócz nich znajdują się tu również duże kurhany "królewskie", największy ma średnicę 28 m i wysokość 6 m; czy jest to naprawdę kurhan królewski, okaże się w styczniu 2006 roku. Na razie badania wstrzymano w takim miejscu, aby potencjalni rabusie nie mogli skorzystać z ułatwionego przez archeologów dostępu do komory grobowej. Większość rozkopanych kurhanów wyposażonych było w żelazne groty strzał, żelazne włócznie i kamienne pierścienie, jakie nosili na kciukach łucznicy. Znaleziono srebrną biżuterię, drewniane groty strzał, łuki.
Wszystkie zbadane groby noszą ślady rabunków - starożytnych i współczesnych. Ludność, która już niedługo zostanie wysiedlona z tych terenów, szuka dodatkowego zarobku, rabując groby. Trwa więc wyścig pomiędzy archeologami i rabusiami.
Zagadka
Jak wyjaśnia dr Bogdan Żurawski z Zakładu Archeologii Śródziemnomorskiej PAN w Warszawie, wykopaliska archeologów poznańskich w kurhanie królewskim w Hagar el-Beida mają kapitalne znaczenie dla etnogenezy Makurytów - wielce tajemniczego ludu, który pojawił się w źródłach pisanych w VI wieku n.e. W tym samym czasie Makuryci zdominowali dolinę środkowego Nilu, tworząc potężne państwo, wspaniałą kulturę, której centrum było w Dongoli.
Są dwie teorie wyjaśniające ich pochodzenie. Według jednej z nich, Makuryci przybyli z Libii; według drugiej, Makuryci to nic innego jak "Megaboroi" - znany antycznym geografom lud koczowniczy zamieszkujący między Doliną Nilu a Morzem Czerwonym. Wykopaliska zespołu pod kierunkiem dra Marka Chłodnickiego przybliżają moment rozstrzygnięcia tej największej zagadki Nilu środkowego.
Obok wykopalisk
Badaniom archeologicznym towarzyszą geologiczne i etnograficzne. Gdy tereny przeznaczone do zalania opuści ludność z plemienia Manasir, część tradycji zaniknie. Dlatego stara się ją ocalić etnolog Piotr Maliński. Spora część tej tradycji ma związek ze starożytnością; miejscowa ludność od pokoleń wykorzystuje stanowiska archeologiczne jako składy materiału budowlanego, zwłaszcza kamieni. Wielu miejscowych ludzi trudniło i trudni się rabunkiem grobów (sprzedają precjoza), ale chętnie dzielą się swoją wiedzą z archeologami, bez ich pomocy badacze nie natrafiliby, na przykład, na sztukę naskalną. Z kolei praca archeologów wywiera wpływ na lokalną tradycję. Wykopaliska w Es-Sadda podważyły wiarę miejscowej ludności w to, że na tym cmentarzysku spoczywają "towarzysze Proroka" - zamiast grobów muzułmańskich, miejscowi zobaczyli groby z czasów przedchrześcijańskich.
KRZYSZTOF KOWALSKI
--------------------------------------------------------------------------------
Polski teren
Dr Marek Chłodnicki, dyrektor Muzeum Archeologicznego w Poznaniu
Dr Marek Chłodnicki, dyrektor Muzeum Archeologicznego w Poznaniu
Pod wodą znajdzie się 150 km Doliny Nilu, a wraz z nimi pozostałości starożytnych cywilizacji. W badaniach ratowniczych uczestniczą archeolodzy z całego świata, ale największą koncesję posiadają Polacy. Najdłużej pracują tam badacze z Muzeum Archeologicznego w Gdańsku, ich teren leży na prawym brzegu Nilu, bezpośrednio przy budowanej zaporze.
Druga koncesja należy do centrum Archeologii Śródziemnomorskiej UW. Jest to obszar 50 km lewobrzeżnej doliny na samej końcówce zalewu tu woda przyjdzie najpóźniej, za 4 lata, ale gdy ludność zostanie wysiedlona i zburzone domostwa, trudno tam będzie prowadzić wykopaliska. Właśnie tam wiosną 2005 roku rozpoczęli prace badacze z Muzeum Archeologicznego w Poznaniu. Placówka ta już od kilkudziesięciu lat jest partnerem Centrum Archeologii Śródziemnomorskiej UW w Kairze. Archeolodzy poznańscy zdobywali doświadczenie w Sudanie podczas badań w Starej Dongoli, Kadero, a także uczestnicząc w wykopaliskach Royal Ontario Museum w Toronto, Muzeum Egipskiego w Berlinie oraz British Museum. Poznańscy archeolodzy specjalizują się w badaniach epoki kamienia nad Nilem; w Poznaniu od 1980 roku odbywają się międzynarodowe konferencje związane z epoką kamienia w północno-wschodniej Afryce. -not. k.k.
http://www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wyd ... a_a_1.html