Podobna sytuacja z Warszawy, na cmentarzu z przełomu XVIII/XIX w budują plebanię. W Krakowie poszło gładko i przy Wawelu na miejscu średniowiecznego cmentarza powstał luksusowy apartamentowiec, ale tu inwestorem była koszerna firma:
6/06/26
https://finanse.wp.pl/ksieza-buduja-plebanie-na-dawnym-cmentarzu-pochowano-tam-4-tys-osob-7289686577756320aCytuj:
Księża budują plebanię na dawnym cmentarzu. Pochowano tam 4 tys. osób
Warszawska parafia kontynuuje budowę nowego domu parafialnego na terenie historycznego cmentarza. Prace zostały jednak zablokowane przez miasto. - Powinniśmy uszanować dawną nekropolię nie tylko jako miejsce spoczynku ówczesnych Warszawiaków, ale również jako zabytek - twierdzi stołeczny ratusz. Do prokuratury wpłynęło zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa.
Na działce parafii św. Barbary, na tyłach Teatru Roma, powstaje nowa plebania i dom parafialny. W XVIII i XIX w. mieścił się na tym terenie Cmentarz Świętokrzyski (w 2020 r. wpisany do rejestru zabytków). Pozwolenie na budowę plebanii wydał kilka lat temu konserwator wojewódzki.
Od tego czasu wiele się jednak zmieniło. W kwietniu tego roku stołeczny konserwator zabytków Michał Krasucki złożył w prokuraturze zawiadomienie o "podejrzeniu popełnienia przestępstwa polegającego na zniszczeniu zabytku, tj. Cmentarza Świętokrzyskiego". W zawiadomieniu wyjaśnił, że wyprzedzające badania archeologiczne prowadzone na przełomie lat 2023 i 2024 ujawniły liczne pochówki zbiorowe, depozyty trumienne oraz ossuaria (pojemniki przeznaczone do przechowywania szczątków).
Krasucki podkreślił, że przeprowadzone w 2024 r. roboty ziemne prowadzone na terenie wpisanym do rejestru zabytków doprowadziły do nieodwracalnego naruszenia i niszczenia zabytku, w tym do zniszczenia pochówków oraz kontekstu archeologicznego.
Plebania na 4 tys. grobów
Z raportu antropologicznego, opisanego m.in. przez stowarzyszenie Miasto Jest Nasze, wynika, że podczas badań odkryto szczątki należące do co najmniej 4242 osób. Ich łączna masa szacowana jest na niemal 12,5 tony. Oprócz ludzkich szczątków odnaleziono również fragmenty ceramiki, szkła i metalowych przedmiotów. Ratusz zastrzega, że dowiedział się o tym zbyt późno.
"O liczbie odkrytych szczątków miasto dowiedziało się dopiero po wejściu w życie porozumienia między Wojewodą Mazowieckim a Prezydentem m.st. Warszawy dotyczącego przekazania kompetencji w zakresie spraw realizowanych przez MWKZ (Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków - przyp. red.), w momencie, gdy do BSKZ (Biuro Stołecznego Konserwatora Zabytków - przyp. red.) wpłynęły kolejne wnioski ze strony inwestora, czyli parafii" - podkreśla w komentarzu dla WP Finanse Anna Magdalena Łań z Urzędu Miasta Stołecznego Warszawy.
Miasto podkreśla jednocześnie, że analizowano możliwość zatrzymania inwestycji. Budowa znajduje się jednak na zaawansowanym etapie. Budynek osiągnął stan surowy otwarty, wykonano zarówno kondygnacje podziemne, jak i naziemne.
Według urzędników wstrzymanie prac nie pozwoliłoby już odtworzyć zniszczonej części nekropolii. Zwracają jednak uwagę, że pozostały teren dawnego cmentarza nadal kryje nienaruszone pochówki o wysokiej wartości historycznej i naukowej. Z tego względu stołeczny konserwator odmówił inwestorowi wydania zgody na budowę przyłączy wodno-kanalizacyjnych. A to blokuje finalizację całej inwestycji.
Przedstawiciele miasta tłumaczą, że historyczne cmentarze powinny być traktowane ze szczególną ostrożnością.
"W przypadku, kiedy przed realizacją inwestycji mamy wiedzę o istnieniu w jej miejscu regularnych pochówków na dawnym cmentarzu, nie powinno się pozwalać na niepotrzebną ingerencję. Powinniśmy uszanować dawną nekropolię nie tylko jako miejsce spoczynku ówczesnych Warszawiaków, ale również jako zabytek" - podkreśla stołeczny urząd.
Dodaje, że w kontekście formalnej ochrony tego terenu pod względem archeologicznym prowadzone są rozmowy z wojewódzkim konserwatorem zabytków.
O komentarz poprosiliśmy dewelopera, firmę BBI Development. Spółka odmówiła, tłumacząc, że za projekt odpowiada parafia św. Barbary.
Parafia odpiera zarzuty
Parafia św. Barbary nie zgadza się z zarzutami o prowadzenie prac budowlanych "na cmentarzu". Jak podkreśla rzeczniczka parafii Monika Sarnecka, nekropolia została zlikwidowana około 160 lat temu, a teren przez dekady był wielokrotnie przekształcany i zabudowywany.
Przedstawiciele parafii wskazują, że podobne sytuacje miały miejsce w innych częściach Warszawy, gdzie dawne cmentarze zostały wchłonięte przez rozwijające się miasto. Jako przykłady wymieniają okolice placu Powstańców Warszawy, budynki Politechniki Warszawskiej czy niedawne odkrycia podczas przebudowy ulicy Okrzei.
Parafia podkreśla również, że wszystkie działania były prowadzone zgodnie z prawem i pod ścisłym nadzorem konserwatorskim.
"Zgodnie z zasadami stosowanymi w realizacji badań archeologicznych i wytycznymi m.in. Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, po odnalezieniu szczątków ludzkich należy przeprowadzić badania archeologiczne, a następnie pochować je na funkcjonującym cmentarzu. Parafia nie rozważała więc pozostawienia szczątków w miejscu, które zgodnie z przepisami prawa nie jest cmentarzem" - podkreśla w komentarzu przesłanym redakcji WP Finanse Monika Sarnecka, rzeczniczka parafii św. Barbary.
I dalej czytamy: "Rozważane i analizowane przez służby konserwatorskie były różne wersje lokalizacji domu parafialnego - wszystkie w obrębie granic działki parafialnej pokrywającej się z granicami dawnego cmentarza. Także plan miejscowy procedowany od 2011 r. i uchwalony przez Radę m.st. Warszawy w 2017 r. przewidywał lokalizację domu parafialnego w tych granicach".
Dodaje, że badania archeologiczne trwały 189 dni i były prowadzone przez 14-osobowy zespół ekspertów. Po zakończeniu analiz antropologicznych odnalezione szczątki zostały ponownie pochowane na cmentarzu w Jawczycach pod Warszawą.
Rzeczniczka parafii wskazuje, że proces był stale nadzorowany przez urząd Mazowieckiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków (MWKZ), który przyjął raport z badań archeologicznych i antropologicznych. Konserwator potwierdził otrzymanie sprawozdania z badań, zezwolił na prace budowlane, wydając przy tym zalecenie: "Wszelkie kolejne inwestycje na nieprzebadanej części działki wymagają przeprowadzenia wyprzedzających badań archeologicznych".
Dlaczego budowa dostała zielone światło
Pierwszą decyzję w sprawie inwestycji wydał w 2023 r. ówczesny mazowiecki wojewódzki konserwator zabytków (MWKZ) prof. Jakub Lewicki. Pomimo negatywnej opinii Narodowego Instytutu Dziedzictwa pozwolił inwestorowi - parafii - wybudować na zabytkowym terenie nowy budynek – z pięcioma kondygnacjami i dwupoziomowym parkingiem. Pozwolenie jest ważne do końca tego roku.
Prof. Lewicki określił również warunki - przed rozpoczęciem prac przeprowadzono badania archeologiczne w formie nadzoru archeologicznego. W ich trakcie wykopano pierwsze kości, co spowodowało, że forma nadzoru zmieniła się w badania wykopaliskowe.
Rzeczniczka prasowa Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Warszawie Anna Śmiegielska zaznacza w komentarzu przesłanym redakcji WP Finanse, że obecne władze urzędu mogą odnosić się jedynie do trwałości wydanych wcześniej decyzji administracyjnych oraz dokumentacji sporządzonej podczas badań.
"Zgodnie ze sprawozdaniem z badań archeologicznych stwierdzono istnienie dużej liczby pochówków, co potwierdziło informacje ze źródeł historycznych. Ustalono również, że XIX-wieczne ekshumacje dotyczyły jedynie niewielkiej części pochowanych osób. Na badanym terenie nie zauważono śladów szerokiej ekshumacji, co oznacza, że cmentarz nadal istnieje na całym terenie przykościelnym" - podkreśla Anna Śmiegielska.
Jak dodaje, wszystkie prace ziemne prowadzone były pod stałym nadzorem archeologicznym, a po odkryciu szczątków zapewniono obecność antropologa oraz wykonano analizę antropologiczną i ponowny pochówek odnalezionych kości.
Inwestycja wciąż bez finału
Parafia czeka obecnie na uzgodnienia, które pozwolą kontynuować prace. W sprawach, w których stołeczny konserwator wydał decyzje odmowne, parafia odwołała się do MKiDN i oczekuje na decyzje organu odwoławczego.
"Parafia bez pewności co do możliwości oddania do użytkowania budynku nie może ponosić ryzyka dalszego finansowania prac budowlanych. To z pewnością opóźni rozpoczęcie funkcjonowania tego nowoczesnego centrum ewangelizacji, w którym mają się znaleźć m.in. kancelaria parafialna wraz z archiwum, pomieszczenia dla wspólnot i grup duszpasterskich, sale konferencyjne i edukacyjne oraz mieszkania dla księży sprawujących posługę w parafii" - wskazuje Monika Sarnecka.
Rzeczniczka dodaje, że budowa Nowego Domu Parafialnego odbywa się w oparciu o prawomocne decyzje o warunkach zabudowy, pozwolenie konserwatorskie na prowadzenie prac przy zabytku nieruchomym oraz pozwolenie na budowę. Żadna z tych decyzji nie jest kwestionowana w żadnym postępowaniu.