|
Witam wszystkich miłośników spirytyzmu(nie mylić ze spirytuzmem)
Też znam jedną historyjkę o duchu pilnującym skarbu, zaczne od faktów, więc w końcu września 1806 r. przez moją miejscowość opuściła pruska załoga wojskowa. Potem przez miasto przemaszerowały polskie i francuskie oddziały wojskowe. Wybrano nowego burmistrza i radnych, którzy już od początku swojej kadencji zbierali "podatki i produkta" dla formujących się w S... polskich oddziałów wojskowych dowodzonych przez gen. Józefa Lipskiego. Początkowo radość wśród mieszkańców z odzyskanej niepodległości była duża. Dopiero później została ona zmącona rekwizycjami i grabieżą francuskich korpusów wojskowych marszałka Lannesa, Davouta i innych, przechodzących przez ZŁoczew. Jeden ze świadków tych wydarzeń tak je opisywał "Cały kraj był pusty, we wsi nad traktem stało opuszczonych wiele chałup, rozebranych na ogniska biwakowe, kominy tylko sterczały samotne. Konie padłe, leżały na drodze. Jelita bydlęce rozszarpane przez psy, oznaczały niedawne koczowiska wojska, tu i ówdzi leżał tru ludzki nie pogrzebany". Z tego widać, że samowolka Francuzów była niesamowita, było też sporo dezercji. Według legendy jeden z pewien żołnierz który wcześniej nazbierał sobie spory mająteczek, uciekł do lasu tam gdzieś się ukrył razem ze skarbem, nikt go więcej nie widział, ale z opowięści wiadomo że skarb zakopał w pobliskim lesie z myślą, że po niego wróci jednak nie wrócił(kropneli kolesia), nikt nie wie gdzie dokładnie skarb został zakopany, ale mówią, że jezeli zblizysz się w miejsce jego ukrycia to ukaże ci się duch żołnierza, który będzie starał się odwieść cie stamtąd. Niektórzy ludzie twierdzą, że widzieli ducha, niektórzy, że czuli jego obecność jeszcze inni twierdzą że ich dotykał np. jeden z leśniczych twierdzi, że duch go złapał za ramię, było to nawet w telexpresie! Ja w ducha osobiście nie wierzę bo nie raz tam biegałem(raz nawet po 23.00 było) i na duch niestety nie trafiłem;( a co do skarbu to jak najbardzie jest to możliwe, sporo żołnierzy zakopywało rózne cenne rzeczy z myślą że po nie wrócą, nie zawsze im sie to udawało:)
|