Cytuj:
W tym momencie HARDY zarobił ode mnie ogromnego minusa. :n Jak mam zaufać komuś i wysłać mu tysiąc swoich ciężko zarobionych złotych, skoro ta osoba nawet nie chce się ujawnić :que Tożsamość firmy, odpowiedzialność za firmę własnym nazwiskiem to podstawa. Jeżeli ta osoba wstydzi się firmować swoją własną firmę swoim własnym nazwiskiem to moim zdaniem jest już po grzybach. Jest tyle innych dobrych wykrywaczy, że po prostu szkoda tracić na HARDEGO czas. Ta cała tajemniczość jest po prostu śmieszna. Chyba, że ktoś poda mi racjonalny powód, czemu ta osoba nie chce się ujawniać?! Co więcej, nie wildze sensu umawiać się z producentem na spotkanie, skoro ten każe mi obiecać, że nie będę ujawniał kim on jest! Co za bzdura z tą „ochroną danych osobowych”.
Masz prawo do swojego zdania, ale ja się z Tobą nie zgadzam. Po pierwsze zobowiązania powstają w momencie zawarcia transakcji. Wcześniej jeżeli sprzedający nie chce się ujawnić - jego sprawa będzie mu trudniej sprzedać a być może nie sprzeda w cale - trudno, ma takie prawo.
W momencie zawarcia transakcji musi przecież ujawnić chociażby nazwę i numer konta i w tym momencie przestaje być anonimowy. No chyba że ktoś umawia się na sprzedaż na stacji benzynowej no ale to jest zupełnie inny przypadek.
Jest całe mnóstwo przyczyn dla których ludzie nie chcą się ujawniać. Sam kilkanaście lat temu miałem w pracy takiego kierownika, że musiałem się bardzo starać żeby się nie dowiedział że coś tam po godzinach prywatnie dłubię. Chore bo chore ale tak było. O dużej liczbie autorów książek piszących pod pseudonimami nie będę wspominał. Człowiek może sie przecież zajmować głównie czymś innym, a ujawnienie że zajmuje sie również wykrywaczami może w jego środowisku nie być widziane najlepiej. Tak więc uzasadnienie chęci zachowania pewnej anonimowości w cale nie wymaga wspinania się na wyżyny intelektualne.
Celem zasadniczym jest przecież dostarczenie klientowi produktu, z którego będzie w pełni zadowolony, a nie dostarczanie go z fanfarami syrenami i fajerwerkami i wymianą kopii aktu urodzenia i świadectwa maturalnego.
Tak ogólnie to myślenie nie przeszkadza w odróznieniu od bezmyślnego kierowania się stereotypami.
Przykład z drugiego bieguna - każdy akwizytor lata z wywieszonym identyfikatorem i zaczyna od przedstawienia się. I co? Jest przez to bardziej wiarygodny? W 99% są to zwykli naciągacze.