Albo innymi zywicami kopalnymi?
To moje wielkie hobby. Nie zrozumcie mnie zle, mam bagnety, saperke, kilka sztuk broni palnej ktorej dzialanie sprawdzam od czasu do czasu.
I starych monet ;)
Ale bursztyn i zycie zatrzymane w nim, czesto z przed nawet ponad stu milionow lat temu, niczym w kadrze filmu, sa wspaniale.
Zbieralem okazy w wielu miejscach w Kanadzie, USA i Polsce. Z mniejszym lub wiekszym sukcesem :1
Ale najwspanialszym narzedziem jest internet. Poznalem wielu ludzi wokol globu ktorzy rowniez pasjonuja sie bursztynem i wcale nie maja problemu z podzieleniem sie swoimi zbiorami z innymi, szczegolnie jezeli pada slowo "muzeum".
Osobiscie nie mam nic wiele przeciwko "dyplomkom", bardzo je lubie :) Osmielil mnie Kocio swoimi denarkami z rzeki :)
[ img ]
To hobby zaprowadzilo mnie do Gdanska na coroczne targi Amberif i w swiat gdanskich bursztynnikow- stad moj avatar- logo Miedzynarodowego Stowarzyszenia Bursztynnikow ktorego jestem czlonkem
http://www.amber.org.pl/ :1
Ta impreza jest wspanialym przezyciem tak dla estetow ze wzgledu na bizuterie, jak i pasjonatow nauki ze wzgledu na inkluzje.
Moj ulubiony artysta z tych imprez - unikalne i nowatorskie podejscie do bursztynu to Dorota Kos:
http://www.doookos.com
Moze wyjasnie, bursztyn to polskie slowo i wszyscy rozumieja je jednoznacznie: zlociste kawaleczki zywicy znajdywane na plazy Baltyku.
Amber w jezyku angielskim dla wiekszosci swiata i tu wlasnie zaczyna sie problem w tej branzy. Otoz Baltic Amber, czyli nasz Bursztyn Baltycki mial wielki wplyw na ksztaltowanie sie historii Europy. Od szlaku bursztynowego po zakony krzyzackie. A w najnowszej historii kopalnia w Kalliningradzie ktora do niedawna byla glownym dostawca surowca dla swiata. Tyle ze po odkryciu i udostepnieniu zywicy kopalnej w Republice Dominikanskiej i Meksyku, slowo amber stracilo znaczenie "Polska" czy tez "Baltyk" a stalo sie synonimem zoltych, lekkich kamykow uzywanych do masowej produkcji bizuterii. Dzisiaj do tego dolaczaja zloza eksploatowane w Burmie (dzisiaj Myanmar), i Borneo. Szczegolnie Borneo gdzie w odkrywkowej kopalni wegla brunatnego natrafiono na bodajze najwieksze na swiecie zloza "bursztynu". Bo te wszystkie zywice kopalne z innych stron swiata pochodza z innych drzew macierzystych (stad roznice w kolorze, wlasciwosciach- a szczegolnie tych leczniczych) i z innych okresow geologicznych. Najmlodszy wariant to kopal z Ameryki Poludniowej... nasi bursztynnicy nauczyli sie juz stabilizowac te mlodoa zywice i sprzedawac ja jako bursztyn baltycki.
Niestety tak samo jest na wszystkich rynkach swiata- bursztyn i tyko bursztyn- jakby co to dodaja ze bursztyn baltycki.
Polska zuzywa ponad 200 ton surowca rocznie. Wydobycie na Dominikanie i w Meksyku to ok. 5 ton rocznie, czyli nie wielka konkurencja/ zanieczyszczenie rynku. Ale nie znamy wydobycia w Ameryce Poludniowej- musi byc znacznie wieksze i rosnie wciaz. Borneo- ta kopalnia moze dostarczyc setki ton. I pewnie dostarcza. Moj znajomy na przeciwleglej stronie Borneo znajduje kawalki zywicy wystajace z gruntu w dzungli- dzis ma setki lokalnych indian szukajacych dla niego i sprzedaje kilka ton miesiecznie (!) surowca do krajow arabskich jak i azjatyckich, gdzie polacy rowniez operuja firmy.
Czyli jedno wielkie pomieszanie z popieprzeniem... tylko promocja marki, jakosci i autentycznosci moze ocalic bursztyn baltycki jako bizuteryjny biznes.
Zato kolekcjonerzy inkluzji, okazow to sie pewnie dobrze maja :)
No i pare moich zdjec:)
A jak kto chce zobaczyc na wlasne oczy, nowa wystawa jest juz otwarta w Muzeum Ziemi w Warszawie, Al. Na Skarpie 27 i wiele moich eksponatow tam jest :)
Cos zadne ze zdjec ktore probuje wkleic nie pojawia sie. Za duze? Pobawie sie z nimi nastepnym razem...