|
Witam, Jestem nowy na forum, ściągnęła mnie tu ciekawość i pewne znalezisko ;)
Od pewnego czasu mam nowy wykrywacz W4 P/A. Od W3 różni go dość sporo, poza bebechami, wykończeniem różnią się jeszcze sondą. Niestety nie miałem jeszcze okazji wypróbować "normalnego" wykrywacza o jakich tutaj troszkę poczytałem, więc pozwolicie że tak "obiektywnie" napiszę co można za pomocą W4 znaleźć, na jakiej głębokości, jak co działa, co, jak poustawiać, i jak prawidłowo z tym chodzić. W sieci jest na ten temat bardzo skąpo, więc pewnie się przyda taka mini instrukcja :) jak się nauczę, powstawiam ilustracje, oryginalną instrukcję z lat 70. i fotki :)
Po pierwsze:
-Wszystkie W: W2, W3, W4 to wykrywacze min więc stworzone są do szukania dużych rzeczy na małej głębokości... teoretycznie;), ale o tym później
Zasilanie W3, W4:
Pierwotnie były to baterie R10, teraz ciężko znaleźć więc wystarczą dwie płaskie baterie 9V (duże), rozcinamy i wyciągamy 3 ogniwa, sklejamy ze sobą taśmą + do - i + wkładamy do komory na końcu uchwytu, po zakręceniu zacznie piszczeć- wszystko gra. Nie piszczy- coś nie tak. Wg. instrukcji poruszać, potrzepać czym się da. Niestety nie ma wyłącznika prądu więc po zabawie trzeba wyjąć baterie.
Ustawianie przed pracą:
Słuchawki na uszach, na przedniej części jest pokrętło, należy tak je ustawić, aby słyszalna była- cisza, ew lekkie burczenie albo bardzo wyskoki, niedrażniący dźwięk (pokrętło maksymalnie wychylone)
Różnica jest taka że przy ustawieniu wyjściowo CISZY szukamy małych i dużych rzeczy na głębokościach do około 50 cm
Ustawienie wysokiego, w zasadzie na granicy ultra dźwięku można szukać większych przedmiotów do 90 cm- dźwięk się przy nich obniża, ale jest to drażniące...
Przedmioty i głębokości (w ziemi) dla W4:
Szukanie kolorowego raczej odpada,
-drobne monety łapie do około 10 cm
-przedmiot wielkości puszki 0,3l znajduje do 40 cm
-garnek, miska do 90 cm
W4 P/A jest niewygodny jeżeli chodzi o trzymanie i dłuższą z nim pracę, ale po spreparowaniu rurek z zestawu można bardzo łatwo uprzyjemnić z nim pracę małym nakładem sił ( opaska toro i kawałek rurki jako uchwyt a'la kule)
Sonda łapie najlepiej 5- 8 cm nad ziemią- zbyt bliskie sąsiedztwo ziemi kończy się piskiem, można wychylać ją na boki, ale równolegle do ziemi daje najlepszą wydajność. Nie ma się co obawiać o wodę i wilgoć, bo wszystko jest przystosowane do pracy pod wodą dla płetwonurka.
Największa wada, która niejednego zrazi to konieczność co jakiś czas kontrolowania, czy główne pokrętło się nie rozregulowało podczas szukania- kawałek blaszki na ziemię i trzeba sprawdzić czy też łapie tak jak ostatnio- zdarzyło mi się że coś się rozstroiło, i pokrętłem musiałem na nowo ustawiać czułość, ale może to być wada egzemplarza...
Wg. instrukcji wszystkie nieprawidłowości zgłosić przełożonemu, poruszać czym się da lub naprawić dołączonymi kluczami ;)
Jedna rzecz mnie zastanawia i mam w związku z tym pytanie do bardziej doświadczonych- czy owinięcie sondy taśmą izolacyjną w celu uniknięcia obdarć będzie miało odczuwalny wpływ na wydajność/ czułość?
Ostatnio edytowano czwartek, 4 czerwca 2009, 16:46 przez volty, łącznie edytowano 1 raz
|