Wojtek napisał(a):
eme5 napisał(a):
Argo napisał(a):
Rav79 napisał(a):
Co do strzelania do psów - jeżeli ktoś je tłucze bez pardonu, to niech lepiej idzie bez pardonu tłuc do ich właścicieli. Co za różnica... wszyscy chcą żyć, więc niech żyją niewinni.
Bardzo chetnie ... niestety sa pewne ograniczenia prawne.
a ja, o nieszczęsny, zrozumiałem że chodzi o napierdzielanie z karabina do
właścicieli...
na szczęście są tacy którzy potrafią przeczytać, w przeciwieństwie do nieszczęsnych, jakiś tekst ze zrozumieniem sensu tegoż :)
Otóż to, cieszmy się z tych co "umiom" czytać ze zrozumieniem :)
Cieszysz się prawie jak zwierz domowy, który uszedł cało z łowiska :1
Co by już więcej nie pisać podsumuję: jestem zdecydowanie przyciwny strzelaniu dla ćwiczenia oka i rozrywki do psów, kotów itp. - no ale jak się tygodniami nic nie strzeli to trzeba z flinty nieraz palnąć coby nie prodzewiała- najlepiej do celu ruchomego ;)
Tłumaczenie, że to po to by chronić pogłownie zwierzyny łownej porównam to tłumaczenia archeologa, który twierdzi że ściganie poszukiwaczy i wyciąganie wobec nich konsekwencji karnych uchroni dziedzictwo kulturowe i zapobiegnie rozkradzeniu cennych zabytków, które tonami zalegają na polach ornych...
Powtórzę, że wg mnie większe szkody powodują kłusownicy i kłusujący myśliwi...
Szczególnie ukuło mnie stwierdzenie, że ktoś bez krępacji i -tak odczytałem - zastanowienia strzela do zwierząt domowych i w zasadzie ma to gdzieś, bo to przecież fajne, przyjemne i pożyteczne...
Ktoś czegoś nie załapał?
A przecież oko można inaczej ćwiczyć...