Może chodzi o Józefa Kurasia "Ogień" który to był partyzanetem AK,prowadził wendetę za swoją rodzinę.Nakręcono o nim film fabularny " A potem nazwali go bandytom"
krótka recenzja postaci:
"Ten "Król Podhala" pojawił się z cierpień i osobistego odwetu wobec hitlerowców; z niepojętych dzisiaj dla nas archaicznych odruchów instynktu wolności i osłupiającego sąsiedztwa dobra ze złem: patosu miłości do swoich, do Tatr oraz z nienawiści wobec rywali do władzy;
z wierności sobie i ze zdrady A.K.-owskiej przysięgi;
z kariery U.B.-owskiej i z pochodu w Tatry, żeby walczyć o swoje
z komunistyczną władzą - nagle przez Ognia znienawidzoną.
Ofiara
Oprawca
Fenomen
Ocenzurowany: od śmierci w roku 1947 aż po dzisiejszy dzień.
Dziś na słowo "Ogień" A.K.-owcy odwracają głowy ze wzgardą,
U.B.-owcy spluwają, sąsiedzi i krewniacy milczą uparcie, a dawni podkomendni opowiadają mit kończący się rytualnie którąś z pieśni
o "Ogniu"...
Pogrzebu "Ogień" nie miał, ciała nie wydano rodzinie.
Podhale go nie ma: i o to chodziło.
Czasem tylko stare góralki śpiewają tragiczne epitafium: nad tęskniącym, ale zagubionym człowiekiem, który kiedyś postawił - swoim zwichrzonym życiem - tyle nie rozstrzygniętych pytań.
Pytań kłopotliwych do dziś.
Czy ustaną?
Być może dopiero śmierć tych skłóconych ze sobą ludzi jednego pokolenia uspokoi Podhale, które w tym filmie jest metaforą całej Polski.
Według mnie chodzi o tą postac tyle że Ogień zmarł w 1947 roku po akcji pojmania go przez UB. :que
PS.Link do ciekawej biografi:
http://podziemiezbrojne.blox.pl/2006/05 ... esc-1.html