RUTUS napisał(a):
Dobra Panowie....
Muszę chyba trochę Armanda obronić , bo bijecie w niego jak w bęben. Mimo ,że to moja konkurencja to zwykła ludzka przyzwoitość każe się odezwać.
Eee, no nie jest tak źle. Przynajmniej nic poza standardem :)
RUTUS napisał(a):
1.....bo jeszcze wszystkie wzmacniacze operacyjne są padłe bo ktoś sobie wymyślił że jak poda 50 V to zasięg będzie większy ...;)
Dlatego trochę mi podpada ten stabilizator 12V. Z czego on robi to napięcie (mówiąc kolokwialnie). Stąd też moje zapytanie o rodzaj źródła zasilania w poprzednim poście. Może da się chłopu jakoś zdalnie pomóc.....
A nóż odkryje w sobie talenta do elektroniki i da sobie radę z tym czy tamtym :1
RUTUS napisał(a):
.... Jeśli naprawa ma zająć np. 5 godziny pracy to cena za tą pracę powinna pokrywać te koszty + dać choć minimalny zysk. I okazuje się,że naprawa wykrywacza wartego 200 zł musi kosztować 300 zł. Kto za to zapłaci ??? Nikt, bo jest to nieopłacalne.A jakby Armand podał cenę naprawy adekwatną do ilości czasu to dopiero byłby krzyk ,że zwariował bo stary wykrywacz i krzyczy za naprawę kilkaset złotych.
No, to akurat jest normalne. Wiadomo, że żyć z czegoś trzeba. Przynajmniej ja nawet nie zakładałem, że detektor miałby być naprawiany inaczej jak tylko w formie usługi odpłatnej.
A tak w ogóle, z tego co ja tutaj zrozumiałem detektor został odesłany przez producenta z propozycją zakupienia nowego.
No i skoro pojawiła się okazja to można sobie z tego producenta podworować nieco - głównie ze względu na uskuteczniane pewnych form reklamy ;)