3 lutego 2010
Zaskakujący zbiór niby-monet i sztabek niby-srebra
Kilka dni temu funkcjonariusze lotniczego przejścia granicznego Karpackiego Oddziału Straży Granicznej w Krakowie - Balicach podczas kontroli bezpieczeństwa przed odlotem samolotu rejsowego do Paryża ujawnili w bagażu podręcznym 41-letniego obywatela Wietnamu, na stałe i legalnie zamieszkałego w Krakowie, zaskakujący zbiór 90 monet z XIX i XX wieku, jak się zdawało, zabytkowych i pięć uncji srebra, jak też tylko się zdawało. Wietnamczyk zamierzał te przedmioty, na pierwszy rzut oka cenne, przewieść do Paryża, a po przesiadce na kolejny samolot - do Wietnamu.
Na imponujący zbiór monet, które Wietnamczyk zamierzał wywieść z Polski, składały się egzemplarze opakowane w klaserach numizmatycznych. Były tam krążki przypominające wyglądem marki niemieckie i dolary amerykańskie z wybitymi na nich datami z przełomu XIX i XX wieku, peso meksykańskie, crowny bermudzkie, nowozelanckie i indyjskie, dolary z Hong Kongu i australijskie i franki szwajcarskie. Dodatkowo Wietnamczyk przewoził sztabki metalu przypominającego z wyglądu licencjonowane sztabki srebra. Przedmioty te zostały początkowo zakwestionowane, a Wietnamczyk przesłuchany. Podczas przesłuchania nieoczekiwanie oświadczył on, że... kupił te przedmioty za groszową kwotę, podobno na bazarze w Krakowie, ale nie potrafił dość precyzyjnie wskazać okoliczności tego zakupu. A kupił, bo... lubi mieć takie podróbki monet i sztabek srebra, kolekcjonuje je. Co więcej, powołany do zbadania tych przedmiotów rzeczoznawca także orzekł, że są one bezwartościowymi falsyfikatami.
W tej sytuacji zbiór tych przedmiotów został Wietnamczykowi zwrócony, bo żaden przepis nie zabrania kupowania i posiadania, a także przewożenia przez granicę falsyfikatów monet i sztabek niby-srebra. Np. turyści często kupują lub otrzymują na pamiątkę podobne falsyfikaty monet lub krążki metalu przypominające z wyglądu monety, ich kolekcjonowanie nie jest przecież zabronione, nie jest przestępstwem.
Co prawda, bardzo prawdopodobne jest, że posiadacz tego dziwnego zbioru falsyfikatów ma zamiar odsprzedać go w Wietnamie jako drogocenne zabytkowe monety i uncje srebra przywiezione z Europy, ale nie ma podstawy prawnej, aby odebrać mu te przedmioty, nie można też ukarać go za ewentualny zamiar popełnienia oszustwa w bliżej nieokreślonej przyszłości i w nieznanym miejscu. Wietnamczyk z przedmiotami przypominającymi monety i sztabki srebra odleciał więc do Paryża kolejnym samolotem. Jeśli będziecie w Paryżu lub w Wietnamie, to nie kupujcie "okazyjnie" zabytkowych monet i sztabek srebra i nie przywoźcie ich do kraju jako cenną lokatę kapitału, bo one już w Polsce były - i wiemy już, że są zupełnie bezwartościowe.
http://www.karpacki.strazgraniczna.pl/