taganka napisał(a):
1) zabytek - nieruchomość lub rzecz ruchomą, ich części lub zespoły, będące dziełem człowieka lub związane z jego działalnością i stanowiące świadectwo minionej epoki bądź zdarzenia, których zachowanie leży w interesie społecznym ze względu na posiadaną wartość historyczną, artystyczną lub naukową;
Dowolność interpretacji tej ustawy powoduje, że do każdego z nas odpowiednie służby maja prawo się doczepić, bo w jej świetle nawet dwudziestogroszówka z dwudziestolecia miedzywojennego może być powodem do wszczęcia "odpowiedniego postępowania".
Wszystko zależy od tego w jakim stopniu ścigający chce udupić "ściganego".
Zresztą... morze słów zostało wylane na tym forum (i innych), w tym temacie.
Przynajmniej ja nie widzę problemu - w przypadku znalezienia u takiego delikwenta znalezisk "wybitnie cennych" i przypadkowo znalezionych nie jest moim zdaniem nagannym rekwirowanie tego. Ale nie w taki sposób, na Boga...
Gdyby gościowi zabrano grzecznie to czy tamto, podziękowano i jeśli nawet nie jakaś gratyfikacja to chociaż informacja przy ekspozycji, że zostało to znalezione tam a tam przez osobę prywatną, etc.
Następnym razem taki gość o ile jego świadomość w temacie nie była wysoka i jeśli odbyłoby się to grzecznie i w przyjacielskiej atmosferze, pewnie sam oddałby takie znaleziska dla dobra ogółu.
Dodatkowo, na pewno nie miałoby to tak negatywnego wydźwięku. Może nawet jakaś propozycja współpracy w temacie (skoro gość jest oblatany). Natomiast robienie z ludzi przestępców i rekwirowanie wszystkiego jak leci to takie typowe ( niestety) dla mentalności Polaków. Może dlatego właśnie Rosjanie i Czesi nazywają nas Niemcami Wschodniej Europy :que
Zresztą to samo tyczy się znajdowanych destruktów broni (ja akurat żelastwa nie szukam) i skarżenie gości, którzy to znajdują o posiadanie broni.... no, ja przepraszam, ale to już jest klasyczny zamordyzm.
Oczywiście celowe rycie na stanowiskach to już kryminał. Handlowanie znaleziskami też jest podpadające, choć w naszej gównianej sytacji ekonomicznej mnie akurat nie dziwi. Jak średnia zarobków jest taka, że nie sposób kupić sobie za to metra kwadratowego mieszkania, to ja przepraszam.... Ktoś kto szuka, zazwyczaj specjalizuje się zbieraniu konkretnych rzeczy: monet, guzików, etc. Więc nierzadko to co mu niepotrzebne chce spieniężyć o ile jego sytuacja materialna nie jest zadowalająca lub wymienić na coś z zakresu specjalizacji (cóż w tym dziwnego).
No chyba, że delikwent uprawia tego typu handelek w dużej skali i dopuszcza się wyprowadzania "cennych znalezisk" poza granice kraju. Za takie coś powinno się także wyciągać konsekwencje prawne.
Reasumując, uważam, że takie postępowanie i nagłaśnianie tego w mediach to nic innego jak próby wywierania nacisku na różne środowiska.