Teraz jest wtorek, 27 stycznia 2026, 11:21

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 16 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Nidzica 1945
PostNapisane: wtorek, 7 czerwca 2011, 10:25 
Offline
Sierżant
Sierżant

Dołączył(a): piątek, 20 maja 2011, 20:01
Posty: 62
Lokalizacja: Nidzica-Kanigowo
Poszukuję map i planów bitwy o Nidzicę z roku 1945.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: Nidzica 1945
PostNapisane: piątek, 24 czerwca 2011, 11:01 
Offline
Sierżant
Sierżant

Dołączył(a): piątek, 20 maja 2011, 20:01
Posty: 62
Lokalizacja: Nidzica-Kanigowo
Czy pposiada ktoś informację związaną z operacją WSCHODNIO-PRUSKĄ w okolicach Nidzicy poproszę o wszelkie linki i wstawienie map z góry bardzo dziękuję.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Operacja Wschodnio-Pruska
PostNapisane: piątek, 24 czerwca 2011, 11:26 
Offline
Sierżant
Sierżant

Dołączył(a): piątek, 20 maja 2011, 20:01
Posty: 62
Lokalizacja: Nidzica-Kanigowo
Poproszę o wstawienie wszelkich informacji o operacji Wschodnio-Pruskiej t\z wszelkie linki,mapy,plany bitew interesuje mnie okolica miasta Nidzica.Z góry bardzo dziękuję.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: Nidzica 1945
PostNapisane: piątek, 24 czerwca 2011, 12:14 
Offline
Weteran
Weteran

Dołączył(a): poniedziałek, 15 lipca 2002, 00:00
Posty: 622
Lokalizacja: TANNENBERG (prawie;)
Przeszukaj archiwum Kurka Mazurskiego - tam o ile mnie pamięć nie myli było kilka art. na ten temat.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: Nidzica 1945
PostNapisane: sobota, 25 czerwca 2011, 09:14 
Offline
Sierżant
Sierżant

Dołączył(a): piątek, 20 maja 2011, 20:01
Posty: 62
Lokalizacja: Nidzica-Kanigowo
Dzięki za wiadomość,ale interesują mnie plany i mapy z okolic Nidzicy w roku 1945.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: Nidzica 1945
PostNapisane: piątek, 1 lipca 2011, 18:14 
Offline
Sierżant
Sierżant

Dołączył(a): piątek, 20 maja 2011, 20:01
Posty: 62
Lokalizacja: Nidzica-Kanigowo
„ Prusy Wschodnie zostały wyzwolone w operacji wschodnio-pruskiej prowadzonej siłami 2 i 3 Frontu Białoruskiego. Rejon powiatu nidzickiego wyzwalała armia pancerna generała Wolskiego. Zgodnie z otrzymanym rozkazem, rano 19 stycznia 1945r. armia pancerna generała Wolskiego miała opanować rejon Nidzica – Działdowo, a korpus gwardii miał zdobyć 20 stycznia rubież Wielbark – Nidzica. Rozkazy zostały wykonane. Opanowano tereny położone na południowy wschód od Nidzicy. W nocy z 19 – 20 stycznia oddziały 5 armii pancernej gwardii próbowały bezskutecznie zdobywać Nidzicę. Plan natarcia na Nidzicę opracował dowódca 10 korpusu pancernego generał Sachno. Atak nastąpił 21 stycznia. Uderzono z 3-ch kierunków. Od południowego wschodu i wschodu atakowała 180 brygada pancerna. Jednostki tej brygady obeszły miasto od strony północno – zachodniej. Jedenasta brygada piechoty zmotoryzowanej wspólnie ze 188 brygadą pancerną prowadziła walki wzdłuż szosy Kanigowo – Nidzica. W toku tych walk do godz. 9 rano opanowano miasto. Do wieczora tego dnia zostały wyzwolone wszystkie miejscowości powiatu nidzickiego.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: Operacja Wschodnio-Pruska
PostNapisane: piątek, 1 lipca 2011, 21:28 
Offline
Weteran
Weteran

Dołączył(a): poniedziałek, 15 lipca 2002, 00:00
Posty: 622
Lokalizacja: TANNENBERG (prawie;)
3. armia radziecka rozpoczęła swoją ofensywę na Prusy Wschodnie z przyczółka pod Różanem. Gdy zbliżyła się do granic Prus Wschodnich, na jej odcinku wszedł do walki pozostający dotychczas w odwodzie korpus generała Oślikowskiego, który miał uderzyć na Olsztyn. 3. armia podążała jego śladami. Generał Gorbatow wspomina: „Dwudziestego stycznia byliśmy już w Chorzelach. Wzięliśmy stu pięćdziesięciu jeńców. Na brudnych mundurach zmęczonych żołnierzy niemieckich, wlokących się pod konwojem na nasze tyły, widać było naszywki dywizji piechoty, brygady inżynieryjnej, czołgistów „Grossdeutschland”. Byli też żołnierze batalionu karnego”.
Przekroczenie granic Prus Wschodnich generał Gorbatow wspomina następująco: „Miasto Janowo leży na brzegu rzeki Orzyc, która stanowiła niegdyś granicę między Polską i Prusami Wschodnimi. Dywizje Michalicyna i Wieriowkina były już za rzeką, kiedy przybyłem do Janowa. Do zmierzchu pozostały jeszcze dwie godziny. Z wysokiej dzwonnicy widziałem przed sobą morze ognia – miasto płonęło w obramowaniu unoszących się ku niebu czarnych słupów dymu. - Co za obraz – rzekł generał Konno – Te jaśniejsze słupy dymu należy uważać za etap już przebyty, czarne zaś oznaczają linię, do której doszły nasze wojska. Już są daleko.
Po chwili milczenia ktoś dodał:
- Długo trwała droga naszych żołnierzy do faszystowskiego legowiska, teraz nie zatrzyma ich żadna siła.
20 stycznia Rada Wojenna armii pogratulowała szeregowcom, podoficerom i oficerom wkroczenia na ziemie wroga i zwróciła się do nich z wezwaniem: Ziściło się powszechne pragnienie. Teraz musimy dotrzeć do serca hitlerowskich Niemiec, aby zanurzyć w nim nasz żołnierski bagnet. Przyśpieszmy więc nasze natarcie!...”
3. armia radziecka składała się z trzech korpusów piechoty, nazywanych w nomenklaturze radzieckiej korpusami strzelców: 35., 40. i 41. Bezpośrednio za korpusem Oślikowskiego poruszał się 35. korpus piechoty. Jego oddziałom przypadło zadanie zdobycia Jedwabna i okolic, pozostałych jeszcze w rękach Niemców. Na Wielbark uderzały z kolei 40. i 41. korpus piechoty.
Generał Aleksander Gorbatow (1891 – 1973), dowódca 3. armii radzieckiej, która zdobywała powiat szczycieński a wcześniej wyzwoliła Białystok. Z tego powodu jedna z ulic Białegostoku do dzisiaj nosi imię generała Gorbatowa. Tak jak marszałek Rokossowski generał padł w drugiej połowie lat trzydziestych ofiarą stalinowskich czystek w sowieckiej armii i był więźniem łagrów
[ img ]W styczniu 1945 roku nadeszli Rosjanie. W Ulesiu 18 stycznia 1945 roku panowała atmosfera zagrożenia. Prawie wszyscy chcieli opuścić wieś jak najszybciej. Sołtys Neuborn nie dawał jednak zgody. Nie uległ nawet panicznie przerażonym kobietom, które próbowały to na nim wymusić. Czekał na decyzje z wyższych szczebli partyjnych. Sam jednak swoją żonę wraz z pieniędzmi i ważnymi dokumentami wysłał na zachód już kilka dni wcześniej. Dopiero w godzinach wieczornych nadszedł rozkaz, aby przygotować się do drogi. Momentalnie wieść o nim ogarnęła całe Ulesie. Po północy na głównej ulicy wsi zaczęły się ustawiać pierwsze wozy uciekinierów. Około godziny 5.00 rano sołtys Neuborn pozwolił na wyjazd. Licząca około 700 metrów długości kolumna ruszyła w kierunku północnym.
Po zajęciu Małgi sowieccy żołnierze weszli na tamtejszą wieżę kościelną i zaczęli bić w dzwony. To właśnie małdzkie dzwony obwieściły okolicznym wsiom początek zagłady – Apokalipsę. Tak, jak gdzie indziej, w Małdze również działy się rzeczy makabryczne. Rosjanie zabijali każdego napotkanego człowieka. Jeden z gospodarzy, Friedrich Brenda przewoził swój dobytek do Stummów za Omulwią, u których schroniło się wielu mieszkańców Małgi. Podczas jednego z kursów furmanką nie dojechał już do celu. Niedaleko kościoła natknął się na Rosjan. Ci zabili go, a następnie jego ciało rozjechali czołgami. Dopiero na wiosnę, po stopnieniu śniegu, mieszkańcy Małgi znaleźli w tym miejscu bezkształtne, rozpłaszczone ludzkie ciało. Po szaliku i strzępach ubrania poznano, że był to właśnie Friedrich Brenda.
Tym, którzy uciekali ze swych miejscowości, nie udało się daleko dotrzeć. Wóz konny sołtysa Rehberga z Dębowca zatrzymali pod Morągiem żołnierze radzieccy. Podczas rewizji znaleźli pistolet i mundur członka NSDAP. Do sołtysa podszedł żołnierz o azjatyckich rysach, wyciągnął pistolet i czterokrotnie strzelił. Rehberg zginął na miejscu.
W Stębarku kolumna z Ulesia została zastopowana w tłumie uciekinierów. W tym chaosie nadleciały rosyjskie samoloty i ostrzelały wozy. Zginął gospodarz Karl Nowinski, kilka innych osób zostało rannych lub zaginęło. Kilku wozom udało się wydostać z zablokowanego Stębarka, wśród nich sołtysowi Neuborn’owi. Gdy znalazły się one koło Ostródy, w pobliżu były już rosyjskie oddziały. Sołtys Neuborn jako pierwszy porzucił swój wóz. Odpiął konia i pogalopował na dworzec w Ostródzie, gdzie jego wiszące na włosku życie NSDAP – owskiego aktywisty uratował jeszcze odjeżdżający pociąg. Większość mieszkańców Ulesia rosyjski walec dogonił 21 stycznia w Szyldaku i Rychnowie. Zabijanie, gwałty na kobietach i dziewczętach, nawet w wieku dziecięcym, grabież wozów. Jeśli przy plądrowaniu wozów znaleziono zdjęcia osób ubranych w mundury Wehrmachtu czy też uniformy partii, zaraz obciążało to bardzo właściciela i całą rodzinę. Jeśli ktoś miał na sobie dobre ubranie, uznawano go za kapitalistę i najczęściej na miejscu rozstrzeliwano. Taki los spotkał 77 – letniego gospodarza Gottlieba Stensitzkiego, zapalonego myśliwego. Stensitzki miał na sobie futrzaną czapkę i lisi kołnierzyk a w kieszeni pusty nabój. Przeszukujący go żołnierz udał się do przełożonego, który zakomenderował: „надо убить” („nada ubić” – „trzeba zabić”). Siwiutki starzec został przy rozdzierającym krzyku rodziny wyprowadzony za jedną ze stodół w Rychnowie i tam trzema strzałami zabity.
21 stycznia 1945 roku, gdy ginęli mieszkańcy Ulesia, ginęła też ich wieś. Tego dnia Rosjanie podpalili zajęte przez siebie wcześniej Ulesie. Również w następnych tygodniach paliło się tu i tam. Łącznie spośród 79 zagród Ulesia spłonęło całkowicie 35 a 25 częściowo. Jedynie 19 zagród pozostało w całości. Spośród 84 budynków mieszkalnych spłonęło 59, ze 183 gospodarczych ofiarą ognia padło 109. Tak jak Ulesie płonęły też sąsiednie wsie.


Jeśli ktoś chciałby jeszcze z chęcią ....


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: Operacja Wschodnio-Pruska
PostNapisane: poniedziałek, 4 lipca 2011, 09:26 
Offline
Sierżant
Sierżant

Dołączył(a): piątek, 20 maja 2011, 20:01
Posty: 62
Lokalizacja: Nidzica-Kanigowo
Jeżeli możesz to wstaw jeszcze część dalszą.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: Operacja Wschodnio-Pruska
PostNapisane: wtorek, 5 lipca 2011, 10:20 
Offline
Sierżant
Sierżant

Dołączył(a): piątek, 20 maja 2011, 20:01
Posty: 62
Lokalizacja: Nidzica-Kanigowo
Allenstein w 1945 zdobył 3 korpus kawalerii gwardii generała lejtnanta Nikołaja Oslikowskiego przejmując na dworcu ponad 20 transportów kolejowych ,które nieświadome tego faktu tu wjeżdżały przyjmowano je -nakazano niemieckim kolejarzom je wpuszczać i brano ich do niewoli wprost z wagonów. Zdobyto tam m.in 9 czołgów i dział pancernych,1200 wagonów i 37 parowozów . Miasta broniły resztki 299 dywizji piechoty,32 rezerwowy dywizjon przeciwpancerny Allenstein,2 batalion roboczy,policja ,żandarmeria,Volksturmm,liczne różne rozbite oddziały,do walk włączyli się ozdrowieńcy z lazaretu w Kortowie a już w czasie walk pojawił się pułk fizylierów korpusu "Grossdeutschland" i pododdziały kolejnej dywizji-18 dywizji Grenadierów Pancernych ..
W mieście przed atakiem było około 8-10 tysięcy cywilów i uciekinierów.
Walki rozpoczął atak 6 dywizji kawalerii gwardii wspieranego przez 198 pułk czołgów uderzeniem w kierunku dworca kolejowego traktowanego jako newralgiczny punkt .Atak zaczął się wieczorem 21 stycznia około godziny 22 -po zaciekłych walkach przebito się tam i rankiem 22 stycznia około 5 rano ostatecznie zdobyto dworzec.Rozpoczęto przejmowanie transportów kolejowych. Do zaciekłych walk doszło w rejonie Jarot-zdobyto je ok 5 rano. Około północy 21 stycznia do miasta wdarła się kolejna jednostka radziecka -29 brygada czołgów ciężkich uzbrojona w czołgi IS-2. Najsilniej bronili się Niemcy w okolicy południowego podejścia do miasta-Kolonia Mazurska,Nagórki,Kortowo,Dajtki ,Likusy.Dysponowali tam czołgami,działami samobieżnymi,artylerią,pojazdami pancernymi.Walki trwały do 23 stycznia a Niemcy 23 stycznia próbowali kontratakować m.in pułkiem zbiorczym 299 dywizji i pododziałami 18 dywizji grenadierów -silnie acz bezskutecznie kontratakowali w rejonie Gutkowa wspierani przez 20 czołgów i dział pancernych oraz odbili Wadąg.Allenstein był ważnym węzłem kolejowym i drogowym dlatego poczatkowo (do 24 I)Niemcy chcieli go odzyskać.
Straty Niemców -około 2 tysiące zabitych wojskowych i członków volkssturmu -radzieckie około 1000 poległych i kilka zniszczonych czołgów .


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: Operacja Wschodnio-Pruska
PostNapisane: wtorek, 5 lipca 2011, 18:16 
Offline
Weteran
Weteran

Dołączył(a): poniedziałek, 15 lipca 2002, 00:00
Posty: 622
Lokalizacja: TANNENBERG (prawie;)
14 stycznia 1945 roku rozpoczęła się ofensywa jednostek 2. Frontu Białoruskiego z przyczółków pod Serockiem i Różanem. Miały one odciąć Prusy Wschodnie od Rzeszy. W toku kilkudniowych walk na lewym skrzydle 2. Frontu Białoruskiego wytworzyła się luka, którą radzieckie jednostki szybko wykorzystały. Już 18 stycznia sowieckie czołgi przekroczyły granicę Prus Wschodnich pod Rywocinem i doszły do Działdowa a 19 stycznia oddziały 3. i 48. armii radzieckiej oraz 3. korpusu kawalerii gwardii generała Nikołaja Oślikowskiego zajęły Janowo nad Orzycem i również tu przekroczyły granicę Prus Wschodnich. Armia Czerwona nadchodziła do Szczytna i okolic nie ze wschodu i południa, jak wszyscy się spodziewali, lecz od zachodu.
Jedną z pierwszych wsi zajętych w 1945 roku przez Armię Czerwoną na terenie obecnego powiatu szczycieńskiego była nieistniejąca dzisiaj Małga w gminie Jedwabno. Na fotografii panorama tej miejscowości
14 stycznia 1945 roku z przyczółków pod Serockiem i Różanem rozpoczęła się ofensywa jednostek 2. Frontu Białoruskiego dowodzonego przez marszałka Konstantego Rokossowskiego. Jednostki te miały odciąć Prusy Wschodnie od Rzeszy. Do 18 stycznia zajęły Ciechanów i Przasnysz. W toku kilkudniowych walk na lewym skrzydle 2. Frontu Białoruskiego wytworzyła się luka, którą jednostki radzieckie szybko wykorzystały. Prawa część formacji uderzeniowej 2. Frontu, nie naciskając zbyt mocno, przez kilka jeszcze dni toczyła walki w trójkącie Ostrołęka – Przasnysz – Myszyniec. Lewe skrzydło Frontu ruszyło natomiast do zmasowanego natarcia w kierunku Prus Wschodnich. Żołnierz niemieckiej dywizji pancernej „Grossdeutschland” wspomina: „13 stycznia, w trybie alarmowym, dywizja opuściła miasteczko Wielbark i co sił w motorach pognaliśmy na południe w kierunku Różana. Przybyliśmy za późno. Pod naporem potężnych sił, jakie Rosjanie zgromadzili, front pękł i zaczął się bezładny odwrót. Zatkanie w nim luk stało się już niemożliwe. Przewaga sił wroga była zbyt duża. W kilku miejscach pod Przasnyszem starliśmy się z nieprzyjacielem. Wymiana ognia trwała kilka godzin. Rosjanie, przy wsparciu czołgów, nacierali falami. Odparliśmy kilka ataków, ale gdy przyszły wieści, że Przasnysz padł, pozostał tylko odwrót na północ. Przyszedł rozkaz: Oszczędzać paliwo. Oszczędzać, ale jak? Tereny na północ od Przasnysza były bezleśne. Unieruchomiony czołg stawał się łatwym łupem sowieckich samolotów, które panowały w powietrzu. Pod naciskiem wroga odwrót zamienił się w chaotyczną ucieczkę. Jednostki wojskowe przemieszały się między sobą. Komu nie starczyło miejsca na szosie szedł czy jechał polem, brnąc w śniegu. Wielbark, Wielbark – podawano sobie z ust do ust. Tam strefa umocniona, tam można będzie złapać oddech, stawić opór wrogowi. Ten jednak parł jak burza, w każdej chwili groziło nam okrążenie. W kilkunastu czołgach zabrakło paliwa. Załoga wrzucała do środka granat, by pojazd nie dostał się w ręce nieprzyjaciela i przyłączała się do jadących jeszcze maszyn. Śmiertelnie znużeni dotarliśmy do Wielbarka”. Wymiana ognia trwała kilka godzin.
19 stycznia 48. armia radziecka i 5. armia pancerna gwardii z marszu opanowały Mławę. Jeszcze 18 stycznia radzieckie czołgi przekroczyły granicę Prus Wschodnich pod Rywocinem i doszły do Działdowa. Zajęły je 19 stycznia, po ciężkich walkach ulicznych. Kolejne oddziały radzieckie, omijając walczące jeszcze Działdowo, kierowały się już ku Ostródzie. Jednocześnie z Mławy w kierunku Nidzicy posuwały się kolejne radzieckie grupy pancerne. 18 stycznia przekroczyły one granicę Prus Wschodnich w pobliżu Napierek. 19 stycznia doszło tam do walk z usiłującymi się przebić niemieckimi oddziałami pancernymi. 20 stycznia na przedpola Nidzicy dotarły oddziały 10. korpusu radzieckiej 5. armii pancernej. Półtorej doby trwały walki o miasto – w południe 21 stycznia sowieci zajęli Nidzicę. 23 stycznia grupa radzieckich czołgów dotarła już do Elbląga. W trzynastym dniu ofensywy, 26 stycznia 1945 roku, 48. armia radziecka wyszła nad Zalew Wiślany, odcinając tym samym niemieckie dywizje w Prusach Wschodnich od Rzeszy.
19 stycznia oddziały 3. i 48. armii radzieckiej oraz 3. korpusu kawalerii gwardii generała Nikołaja Oślikowskiego zajęły Janowo nad Orzycem i również tu przekroczyły granicę Prus Wschodnich. 20 stycznia 1945 roku o godzinie 6.00 rano czasu moskiewskiego 17. pułk kawalerii gwardii z 5. dywizji kawalerii gwardii z korpusu Oślikowskiego zajął Muszaki. W południe tego dnia praktycznie cały 3. korpus kawalerii gwardii znajdował się już na drodze Wielbark – Nidzica, z centrum w okolicach Rogu i Ruskowa. O godzinie 16.30 czasu moskiewskiego dowództwo korpusu otrzymało szyfrogramem nr 1370 z 20 stycznia 1945 roku rozkaz Rady Wojennej 2. Frontu Białoruskiego, nakazujący nie później niż 22 stycznia 1945 roku zdobyć Olsztyn.
W celu wykonania otrzymanego rozkazu, dowódca 3. korpusu kawalerii gwardii generał Nikołaj Oślikowski polecił oddziałom przednim 5. i 6. dywizji kawalerii gwardii opanować jeszcze 20 stycznia Zimną Wodę i Małgę, natomiast główne uderzenie korpusu w kierunku Olsztyna postanowił rozpocząć 21 stycznia 1945 roku o godzinie 7.00 rano czasu moskiewskiego. Te opóźnienie w rozpoczęciu natarcia spowodowane było oczekiwaniem na nadejście piechoty 3. i 48. armii radzieckiej w celu zabezpieczenia prawej flanki korpusu od strony Wielbarka, gdzie znajdowały się silne oddziały niemieckie wsparte czołgami. Wskutek tego siły główne 3. korpusu kawalerii gwardii pozostawały na dotychczasowych pozycjach do czasu nadejścia piechoty, co nastąpiło 20 stycznia 1945 roku przed północą. Tymczasem, wykonując rozkaz Oślikowskiego, 17. pułk kawalerii gwardii, będący oddziałem przednim 5. dywizji kawalerii gwardii, o godzinie 17.00 zaczął poruszać się z Muszak do Zimnej Wody. Około godziny 19.20 pułk dotarł do Zimnej Wody, w której Niemcy stawili zacięty opór. Sowieccy kawalerzyści zajęli wieś dopiero po twardej walce.
Wydany przez Oślikowskiego rozkaz zdobycia Małgi, przekazany zaszyfrowanym telegramem, dotarł do sztabu 6. dywizji kawalerii gwardii o godzinie 21.20. Wykonując go, 23. pułk kawalerii 6. dywizji kawalerii gwardii jeszcze 20 stycznia 1945 roku przed północą czasu moskiewskiego po krótkotrwałej walce zajął Piec i Małgę, gdzie umocnił się w oczekiwaniu na podejście sił głównych. Piec i Małga były pierwszymi miejscowościami, położonymi w granicach obecnego powiatu szczycieńskiego, które zajęła Armia Czerwona.


jeśli dalej proszę o info ...

ps. do autora: czemu piszesz to samo w 3 różnych topicach? rozmydlasz ciekawy temat, a chyba sam jesteś zainteresowany... nie bój się z czasem i postów uda się nabić i szarża przyjdzie ...
http://www.poszukiwanieskarbow.com/Forum/viewtopic.php?f=31&t=86990
http://www.poszukiwanieskarbow.com/Forum/viewtopic.php?f=43&t=86989
pozdrawiam


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: Operacja Wschodnio-Pruska
PostNapisane: wtorek, 5 lipca 2011, 22:09 
Offline
Sierżant
Sierżant

Dołączył(a): piątek, 20 maja 2011, 20:01
Posty: 62
Lokalizacja: Nidzica-Kanigowo
Wittman jeżeli możesz to napisz część dalszą


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: Operacja Wschodnio-Pruska
PostNapisane: środa, 6 lipca 2011, 06:56 
Offline
Weteran
Weteran

Dołączył(a): poniedziałek, 15 lipca 2002, 00:00
Posty: 622
Lokalizacja: TANNENBERG (prawie;)
proszę bardzo:
20 stycznia 1945 roku radziecki 3. korpus kawalerii gwardii generała Nikołaja Oślikowskiego otrzymał rozkaz zdobycia Olsztyna. W celu wykonania go, dywizje korpusu rankiem 21 stycznia ruszyły do konnego rajdu. Po drodze omijano silne niemieckie punkty oporu, których zdobycie było zbyteczne a spowodowałoby zarazem dużą stratę czasu. W ten sposób 3. korpus kawalerii ominął Jedwabno i Tylkowo, które w pierwotnych planach miał zdobyć.
Wieczorem 20 stycznia 1945 roku siły główne 3. korpusu kawalerii gwardii generała Nikołaja Oślikowskiego, poza oddziałami, które zajęły już Małgę i Zimną Wodę, pozostawały na dotychczasowych pozycjach w okolicach Rogu i Muszak, oczekując nadejścia piechoty, co nastąpiło tego dnia tuż przed północą. Wskutek tego 21 stycznia 1945 roku o godzinie 7.00 czasu moskiewskiego cały 3. korpus kawalerii gwardii mógł rozpocząć zamierzone natarcie w kierunku Olsztyna. Zgodnie z rozkazem Oślikowskiego, 6. dywizja kawalerii gwardii generała Brikiela wyszła z rejonu Małga, Róg, Wólka Zdziwójska i miała się poruszać według trasy Piec – Jedwabno – Małszewo. Przed upływem dnia powinna dotrzeć do rejonu Marcinkowo – Nowa Wieś i tam się ześrodkować. Oddziałem przednim dywizji był 25. pułk kawalerii gwardii, za nim poruszały się siły główne dywizji: 198. pułk czołgów, 176. pułk artylerii, 23. pułk kawalerii gwardii oraz sztab dywizji. Oddziałem bocznym dywizji i ubezpieczeniem sił głównych z prawej flanki był 28. pułk kawalerii gwardii. Miał on się poruszać z kierunku Pieca na Przeganisko – Rekownicę – Piduń. Wskutek faktu, że przeprawa mostowa na Omulwi w Małdze była wysadzona, oddział przedni i siły główne dywizji były zmuszone zrezygnować z uderzenia z Małgi na Jedwabno od południa, poprzez Szuć. Skierowały się wobec tego wzdłuż Omulwi na północ, drogą Małga – Dębowiec – Dębowiec Mały. W Dębowcu Małym przekroczyły Omulew i skręciły w kierunku Nowego Borowego. W ten sposób 6. dywizja kawalerii gwardii zmierzała do zajęcia Jedwabna od zachodu, a nie jak pierwotnie planowano od południa. Tymczasem 28. pułk kawalerii gwardii, tworzący osłonę boczną 6. dywizji, do godziny 9.00 czasu moskiewskiego osiągnął Przeganisko. Broniły go jednak znaczne siły niemieckie w sile około batalionu piechoty, wspieranego przez osiem dział samobieżnych. Poza tym przeprawa przez Omulew w Przeganisku również była zniszczona. Pułk nawiązał co prawda walkę z Niemcami, ale przeprawienie się przez rzekę w Przeganisku nie było możliwe. W tej sytuacji pułk oderwał się od Niemców i skierował się w kierunku przeprawy w Małdze. Zastał ją, jak wcześniej pozostałe oddziały 6. dywizji, wysadzoną. Poza tym broniło jej około kompanii Niemców. Nie nawiązując tutaj walki, 28. pułk kawalerii gwardii do godziny 13.00 czasu moskiewskiego wyszedł w rejonie Małgi na główny szlak dywizji i ruszył jej śladem, drogą Małga – Dębowiec Duży – Dębowiec Mały – Nowe Borowe.
Do godziny 11.00 czasu moskiewskiego przednie oddziały 25. pułku kawalerii gwardii dotarły do Jedwabna. Napotkały tu jednak na opór Niemców, których siłę Rosjanie ocenili na około kompanię piechoty, wspieraną przez dwa czołgi i działa samobieżne. 25. pułk kawalerii gwardii zrezygnował ze zdobywania Jedwabna. Pilniejszym zadaniem dla niego było szybkie kierowanie się w kierunku Olsztyna w celu wykonania otrzymanych rozkazów. Walki o Jedwabno opóźniłyby realizację tych zamierzeń. Nie podejmując walki, pułk skierował się poprzez Dłużek i zachodni brzeg jeziora Dłużek dalej na północ. Od strony Jedwabna pozostawił osłonę. O godzinie 14.30 25. pułk osiągnął już Tylkowo, którego broniły oddziały niemieckie w sile około batalionu piechoty, wspartego przez cztery czołgi. Również nie podejmując walki, Rosjanie obeszli Tylkowo, kierując się dalej na Olsztyn.
5. dywizja kawalerii gwardii generała Czepurkina również ruszyła planowo 21 stycznia 1945 roku o godzinie 7.00 rano. Wyznaczono jej drogę Muszaki – Zimna Woda – Omulew – Kahlbruch – Butryny – Nowa Wieś, prowadzącą pomiędzy jeziorem Omulew a jeziorem Priamy, czyli zachodnimi krańcami obecnego powiatu szczycieńskiego. Na czele podążał 17. pułk kawalerii gwardii. Po ponad dwóch godzinach drogi, o godzinie 9.20, 17. pułk został ostrzelany z karabinów maszynowych i moździerzy ze wschodniego brzegu bezimiennego dla Rosjan jeziora (prawdopodobnie chodzi o jezioro Priamy) i z Nataci Wielkiej. Pułk rozwinął się i ze wsparciem czołgów ruszył na niemieckie pozycje. Po dwóch godzinach walki zepchnął Niemców z zajmowanych rubieży i zadał im znaczne straty w sile żywej i sprzęcie. W dzienniku działań bojowych 5. dywizji kawalerii gwardii zanotowano: „Na pozycji obronnej nieprzyjaciel miał trzy linie transzei ciągłych, betonowe punkty oporu i cztery rzędy zasieków z drutu kolczastego”. Były to umocnienia tak zwanej olsztyneckiej pozycji obronnej, które w tym miejscu biegły od Czarnego Pieca do Nataci Wielkiej. Po przełamaniu niemieckich pozycji 17. pułk kawalerii gwardii kontynuował wyznaczoną marszrutę. Przy podejściu do kolonii Zgniłochy ponownie napotkał zażarty opór Niemców. Pułk zaatakował trzema szwadronami przy wsparciu artylerii i moździerzy. Około godziny 14.30 czasu moskiewskiego przełamał obronę Niemców. Przy podejściu do Bałdzkiego Pieca ponownie natknął się na zorganizowaną obronę. Pod naporem Rosjan oddziały niemieckie zostały zmuszone do wycofania się. O godzinie 17.00 czasu moskiewskiego 21 stycznia 1945 roku 17. pułk kawalerii gwardii zajął Butryny.
32. mieszana dywizja kawalerii, trzecia dywizja wchodząca w skład 3. korpusu kawalerii gwardii, posuwała się za 6. dywizją kawalerii gwardii i także obeszła Jedwabno od zachodu, pozostawiając od strony tej miejscowości osłonę. Około godziny 24.00 czasu moskiewskiego 21 stycznia 1945 roku siły główne 32. dywizji kawalerii znajdowały się już obok Dłużka. W ten sposób cały 3. korpus kawalerii gwardii generała Oślikowskiego w przeciągu 21 stycznia 1945 roku dotarł pod Olsztyn. Nad ranem 22 stycznia uderzył na miasto i po paru godzinach je zdobył.
Jednakże w nocy z 21 na 22 stycznia, przed uderzeniem na Olsztyn, dla korpusu Oślikowskiego istotnym stało się zabezpieczenie prawej flanki. Nie zajęte przez Rosjan Jedwabno i Tylkowo stanowiły zagrożenie i mogły stać się bazą niemieckiego przeciwnatarcia na tyły korpusu. Dlatego Oślikowskiemu zależało na zabezpieczeniu tego kierunku. Wyznaczył do tego zadania ze swego korpusu jeden pułk kawalerii. Ale w głównej mierze zadanie zabezpieczenia tyłów korpusu Oślikowskiego, a tym samym zdobycia powiatu szczycieńskiego, miało przypaść piechocie 3. armii radzieckiej generała Aleksandra Gorbatowa, podążającej za korpusem Oślikowskiego.
...


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: Operacja Wschodnio-Pruska
PostNapisane: środa, 6 lipca 2011, 19:35 
Offline
Sierżant
Sierżant

Dołączył(a): piątek, 20 maja 2011, 20:01
Posty: 62
Lokalizacja: Nidzica-Kanigowo
Czy wie ktoś może o bitwie na Pieczewie lub Jarotach.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: Operacja Wschodnio-Pruska
PostNapisane: czwartek, 7 lipca 2011, 08:56 
Offline
Weteran
Weteran

Dołączył(a): poniedziałek, 15 lipca 2002, 00:00
Posty: 622
Lokalizacja: TANNENBERG (prawie;)
Oddziały niemieckie broniące się na rzece Omulew od Wielbarka do Jedwabna stanowiły poważne zagrożenie dla radzieckich wojsk nacierających w kierunku Olsztyna i Ostródy. Zagrożenie to miała zlikwidować 3. armia generała Gorbatowa. Należało zdobyć Jedwabno i Wielbark a potem uderzyć na Szczytno. Najpierw strzelcy Gorbatowa zajęli Jedwabno.
21 stycznia 1945 roku linia frontu na terenie powiatu szczycieńskiego przebiegała na linii rzeki Omulew. Na zachód od Omulwi znajdowały się już oddziały radzieckie, na wschód stały jednostki niemieckie. Rzeka ta rozgraniczała obie armie na długim odcinku od Jeziora Omulewskiego do miejscowości Zawady na Kurpiach. Rajd konny 3. korpusu kawalerii generała Oślikowskiego przełamał co prawda linię obronną Omulwi, jednakże oddziały niemieckie broniące się jeszcze na tej rzece od Wielbarka do Jedwabna stanowiły poważne zagrożenie dla radzieckich wojsk nacierających w kierunku Olsztyna i Ostródy. Zagrożenie to miała zlikwidować 3. armia generała Gorbatowa.
Bezpośrednio za korpusem Oślikowskiego poruszał się 35. korpus strzelców z 3. armii, w skład którego wchodziły 250. i 290. dywizja strzelców. Pułki 290. dywizji strzelców zdobyły Jedwabno. Zanim jednak do tego doszło, dywizja ta straciła 21 stycznia swojego dowódcę, pułkownika Iwana Gawriłowicza Kalnyja. Okoliczności śmierci pułkownika Kalnyja opisał w swych wspomnieniach dowódca 878. pułku strzelców, major Michaił Grigorijewicz Chomuła. Po II wojnie światowej Chomuła doszedł do najwyższych stanowisk dowódczych w armii ZSRR. W latach 1969 – 1979 był dowódcą Syberyjskiego Okręgu Wojskowego a od 1980 do 1987 roku był zastępcą dowódcy wojsk lądowych ZSRR. W 1980 roku w ZSRR wydał swoje wspomnienia zatytułowane „Pułk, w bój!”.
Chomuła w swojej książce o śmierci Kalnyja pisze następująco: „Po nocnym wypoczynku pułk prześladował odchodzącego przeciwnika. Kilka kilometrów przed nami było niewielkie miasteczko Jedwabno. Żołnierze już dawno w marszu, ludzie zmęczeni, ale trzeba przebrnąć te kilometry. Po prawej stronie przez dwa kilometry ciągną się pagórki, za którymi jak wiemy maszeruje 882. pułk strzelców. Jednak pagórki nas denerwują, mogą tam być zasadzki. Dlatego wysłałem grupę zwiadowczą. Samochodem zbliżył się do nas dowódca dywizji. Był niezadowolony z powolnego ruchu pułku. Powiedział, że za pagórkami widocznie nie ma żadnego przeciwnika. Jeżeli i jest to w Jedwabnie, dokąd trzeba było się śpieszyć, żeby nocnym atakiem razem z 882. pułkiem zdobyć miasteczko.
- I jak w sam raz kieruję się ku 882 – powiedział pułkownik siadając do samochodu.
- Jak macie zamiar jechać – zapytałem go. Dowódca dywizji wskazał na polną drogę, prowadzącą ku pagórkom.
- Proszę poczekać na powrót zwiadowców – poprosiłem.
Lecz pułkownik Kalnyj milcząc zatrzasnął drzwiczki i jego samochód pojechał w kierunku pagórków. Ogarnęła mnie dziwna trwoga. Dopędziłem przodujący batalion pułku, podzieliłem się z jego dowódcą swymi obawami na temat tego, że dowódca dywizji pojechał do 882. strzeleckiego niebezpieczną drogą.
Tymczasem czarna MK-a dowódcy dywizji jechała dalej. Już ją okrył nieduży lasek. I raptem stamtąd usłyszałem strzały i wybuchy. Nie było wątpliwości, niemieccy żołnierze ostrzelali samochód pułkownika Kalnego. Natychmiast daję rozkaz kapitanowi Kuzniecowowi. Batalion za mną! Biec! Wyskoczyliśmy na północno – wschodnią polanę lasku. Zobaczyliśmy samochód dowódcy w ogniu i biegnącą do niego z dziesiątkę faszystów. Otwierając ogień, batalion prawostronnie rzucił się do MK – i a lewostronnie poszedł do ataku na pagórki. Niemcy biegnący do samochodu, słysząc nasze „urra” i widząc łańcuch żołnierzy, strzelając skierowali się z powrotem. Z pagórków zatrzeszczały strzały. Batalion położył się na ziemię (..) Bój trwał około godziny. Lecz po podejściu drugiego batalionu na tyły wroga Niemcy porzucili 2 armaty i rannych i uciekli w samochodach pancernych w kierunku Jedwabna. Pułkownik Kalnyj był martwy. Dostał kilka kul, jedną w głowę. Samochód się spalił. Kierowca i ordynans byli ciężko ranni. Ciało dowódcy położyliśmy na wóz. Kapitan Kuzniecow rozkazał utworzyć szyk. Chwila milczenia a potem trzykrotną salwą uhonorowaliśmy pamięć dowódcy dywizji”.
Śmierć dowódcy dywizji zahamowała jej atak w kierunku Jedwabna. Jednakże w nocy z 21 na 22 stycznia pułki 290. dywizji ponownie ruszyły do natarcia. Chomuła wspomina: „…wojska podciągnęły i pomimo starań nie udało się nam zachować ciszy. Niemcy wysłali zwiad, lecz za późno, bo z okrzykiem „urra” rzuciliśmy się do ataku. Ja tymczasem połączyłem się z dowódcą dywizji i poinformowałem o ataku. Pułkownik Wiaznikowcew (następca Kalnego) wysłuchał mnie i wskazał linię, którą zakazał nam przekraczać, bo mogliśmy trafić pod ogień własnej artylerii. Potem poinformował, że za kwadrans 882. i 885. pułk zaczną także natarcie na Jedwabno. U Niemców tymczasem panowała panika. Porzucając działa, artylerzyści uciekali do lasu. Piechota przydzielona do ich ochrony w okopach przestawiała kulomioty na własny tył. Lecz nie zdążyli skończyć, gdy na nich poleciały pociski. To nasze wojska rozpoczęły natarcie. Wskutek natarcia z południowego – zachodu 882. pułku strzeleckiego i 1812. zmotoryzowanego oraz naszego pułku z północnego zachodu Jedwabno zostało oczyszczone z broniących go jednostek 299. dywizji piechoty wroga”.
W trakcie walk radziecka artyleria zniszczyła kościół ewangelicki w Jedwabnie, gdyż na jego wieży Niemcy umieścili gniazdo cekaemów. W samym Jedwabnie Rosjanie stracili 5 czołgów. W rozkazie nr 239 z 21 stycznia 1945 roku, wydanym przez Najwyższego Głównodowodzącego, czyli Józefa Stalina, ogłoszono, że wojska 2. Frontu Białoruskiego tego dnia przerwały silną obronę niemiecką na południowej granicy Prus Wschodnich i zajęły ważne punkty oporu wroga: Nidzicę, Tannenberg (Stębark), Jedwabno i Łynę. Informacje sowieckiego biura propagandy były bardziej szczegółowe. W swym komunikacie wskazało ono, iż tego dnia na tym odcinku frontu oprócz wyżej wymienionych miejscowości w walce zajęto 150 kolejnych punktów oporu Niemców, wśród których były Opaleniec, Przeździęk Wielki, Róklas, Dębowiec, Szuć i Zimna Woda a także stacje kolejowe Przeździęk Wielki, Puchałowo, Muszaki i Napiwoda. Tegoż dnia o godzinie 23.00 czasu moskiewskiego, ku czci wojsk 2. Frontu Białoruskiego, które zajęły Nidzicę, Tannenberg, Jedwabno i Łynę, oddano w Moskwie 20 salw armatnich z 224 dział. Trudno odpowiedzieć na pytanie, dlaczego zdobycie tych czterech miejscowości zasłużyło na salwy armatnie w Moskwie. Może dlatego, że wszystkie one były miejscami walki i klęski armii generała Samsonowa w trakcie I wojny światowej i ich zajęcie w 1945 roku stanowiło swoisty rewanż? Na pewno jednak sam fakt zdobycia mitycznego niemieckiego Tannenbergu miał dla Sowietów ogromne znaczenie propagandowe.

c.d.n. :666


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: Operacja Wschodnio-Pruska
PostNapisane: czwartek, 7 lipca 2011, 11:56 
Offline
Sierżant
Sierżant

Dołączył(a): piątek, 20 maja 2011, 20:01
Posty: 62
Lokalizacja: Nidzica-Kanigowo
Czekam na część dalszą,posiadasz może skany lub plany walk.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 16 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL