Ardengard napisał(a):
No co to sie dzieje. Do tej pory myslalem ze archeo byli tacy cwani ze tylko rozrzucali sobie skorupy po polu i katalogizowali miejsce jako stanowisko archeologiczne - głównie w latach 70', zeby sobie dorobic do lichej pensji.
Trochę inaczej - przy obszarach AZP archeolog ma płacone od liczby odnalezionych stanowisk, które musi udokumentować skorupami znalezionymi w terenie, więc jak chciałby sobie dorobić to musiałby skorupy z innego stanowiska zgłosić jak znalezione gdzie indziej, ale rozsypywanie po polu raczej nie miałoby sensu.
Z tymi grodziskami to nie do końca tak. W XIX wieku działało na terenie ziem polskich wielu regionalistów - amatorów archeologii, którzy "włóczyli" się po wsiach, zbierali informacje, spisywali swoje spostrzeżenia, dokonywali prywatnych wykopalisk. Większość z nich nie posiadała ku temu wykształcenia i ich odkrycia są często niewiarygodne. Archeologom trudno dokonać ich weryfikacji gdyż odkryte przez nich grodziska mogły zostać rozwiezione, zniwelowane. Wiele grodzisk zniknęło z powierzchni ziemi właśnie w związku z przeprowadzoną w XIX wieku reformą stosunków agrarnych. Dlatego kiedy w XX wieku przeprowadzano weryfikację grodzisk, wiele z nich nie zostało wykreślonych z rejestru, jedynie pisano "brak śladów w terenie". Ustalenie czy było to grodzisko czy inny obiekt można uzyskać poprzez studiowanie np. XVIII - wiecznych wizji dóbr szlacheckich. I to co w XIX wieku ktoś uznał za grodzisko okazuje się być np. "stawem groblami wysokimi otoczonym w koło" lub "kopcem (granicznym) obrzuconym rowem od spasi(?) ciągnącym się w stronę wsi X" :D