Spór o łupy wojenne. Czy można bezprawiem odpowiadać na bezprawie?
Skandal z odwołaniem przez kanclerz Merkel i prezydenta Putina wspólnego otwarcia w Petersburgu wystawy zagrabionych przez Rosjan dzieł sztuki został co prawda zażegnany, ale wzniecił dyskusję na temat łupów wojennych.
Na wystawie w Ermitażu, którą już wcześniej okrzyknięto mianem kulturalnego wydarzenia roku, oprócz mniej znaczących obiektów pokazane są także eksponaty muzealne, które żołnierze Armii Czerwonej po II wojnie światowej wywieźli z Niemiec do Rosji. Na dziesięciolecia łupy te zniknęły w tajnych magazynach. Niemcy od lat domagają się zwrotu zagrabionych dzieł, Rosja to kategorycznie odrzuca.
Złoty skarb
Na petersburskiej wystawie po raz pierwszy można obejrzeć - i jest to najważniejszy eksponat - "Złoty skarb z Eberswalde". Zazwyczaj przechowywany jest on, jak zresztą gros wojennych łupów - w moskiewskim Muzeum Puszkina. Obiekt ten uznawany jest za najdonioślejsze niemieckie znalezisko z epoki brązu. 2,6-kilogramowy skarb ze szczerego złota składa się z 81 części; jest to m.in. osiem bogato zdobionych pucharów, naszyjniki, bransolety, spiralne pierścienie i kilka sztab. Skarb ten w 1945 r., wraz ze znaleziskami Heinricha Schliemanna z Troi, wywieziony został przez tzw. Komisję Trofeów do Związku Radzieckiego i przez dziesięciolecia uznawano go za zaginiony.
Oficjalnie wystawa w Ermitażu, przygotowywana od 2010 r., jest ukoronowaniem Niemieckiego Roku w Rosji. Lecz jest ona solą w niezasklepionej wciąż jeszcze ranie rosyjsko-niemieckiego sporu o restytucję zagrabionego podczas wojny mienia. Niemcy są rozczarowani nieugiętym stanowiskiem Rosji i powstaje wrażenie, że wciąż wyczuwalne napięcie w kwestii zwrotu łupów wojennych wyładowało się w odwołaniu wspólnego otwarcia wystawy przez niemiecką kanclerz i rosyjskiego prezydenta.
Bezprawiem za bezprawie
W ujęciu strony niemieckiej właścicielem skarbów jest Fundacja Pruskiego Dziedzictwa Kultury, będąca współorganizatorem wystawy "Epoka brązu - Europa bez granic". Prezes fundacji Hermann Parzinger z uznaniem wypowiadał się o petersburskim projekcie po wystawie o dynastii Merowingów w 2007 r., podając ją za nowy przykład podejścia do trudnego rozdziału niemiecko-rosyjskiej historii w muzealnictwie.
- Była to bardzo udana współpraca, dużo intensywniejsza i bardziej otwarta w porównaniu ze wcześniejszymi projektami - podkreślał Parzinger, zaznaczając jednak, że Niemcy, niezależnie od tego, że Rosjanie przyznają sobie pełne prawo do posiadania tych łupów, w świetle prawa międzynarodowego w dalszym ciągu domagają się ich restytucji. - Musimy zawsze mieć na uwadze, co Niemcy zrobili w Rosji. Ale nie można na bezprawie odpowiadać bezprawiem - zaznaczył.
Gdzie są rosyjskie skarby?
Za to Rosja przez cały czas podkreśla, że zagrabione skarby opłacone zostały krwią rosyjskich żołnierzy. W świetle prawa łupy uznano za część reparacji wojennych za uszczerbek doznany podczas wojny na rosyjskim dziedzictwie kulturowym. Rosja skarży się jednak, że w sporze o restytucję do tej pory przede wszystkim brano wzgląd na interesy Niemiec. - Po rabunkach dokonanych przez czerwonoarmistów, po wielu dziełach sztuki wciąż jeszcze nie ma ani śladu - potwierdza Julia Kantor, historyk sztuki i specjalista Ermitażu w sprawie zagrabionych dzieł.
- Chodzi o obiekty, które zrabowane zostały przez hitlerowskie organizacje, m.in. kierowane przez naczelnego ideologa Hitlera Alfreda Rosenberga, i po których zaginął wszelki ślad. Do tej pory do Rosji powróciła tylko znikoma część tych łupów - zaznacza Julia Kantor, która życzyłaby sobie intensyfikacji niemiecko-rosyjskiej współpracy.
Okupione krwią żołnierzy
Wystawę w Ermitażu rosyjska historyk sztuki pojmuje przede wszystkim jako szerokie spojrzenie na historię sprzed 6000 lat. Także niemiecka strony podkreśla, że po raz pierwszy dochodzi w ogóle do tak obszernego pokazu. Archeologiczne obiekty dokumentują kulturę epoki brązu od Atlantyku po Ural i Kaukaz. Prezentowane są eksponaty z wczesnego okresu obróbki metali w IV w. p.n.e. aż do początków pierwszego tysiąclecia naszej ery.
Ponieważ Niemcy uznają się za prawowitych właścicieli większości eksponatów, wystawa ta nie będzie pokazywana w Niemczech. Rosjanie obawiają się, że cenne obiekty mogłyby już nie powrócić do Rosji, ponieważ niemieckie instytucje i osoby prywatne mogłyby na drodze sądowej dowieść swojego prawa własności.
Rosja w swym stanowisku podpiera się argumentami moralnymi: ponieważ większość Niemców odżegnała się od swego dziedzictwa kulturowego i zdradziła swą tożsamość, opowiadając się swego czasu za Hitlerem i jego NSDAP, nieuchronnym rachunkiem za zdradę swych kulturowych tradycji było wywiezienie kulturalnych walorów z Niemiec, dowodzi Julia Kantor.
Wystawa "Epoka brązu - Europa bez granic" pokazywana jest od 22.06 do 8.09 w Ermitażu w Petersburgu, po czym od 15.10.2013 do 13.01.2014 gościć będzie w Państwowym Muzeum Historycznym w Moskwie.
Artykuł pochodzi z serwisu ''Deutsche Welle''
Źródło:
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/ ... SlotII3img