Teraz jest wtorek, 13 stycznia 2026, 04:48

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 1 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: Grób z białym misiem. Kim była kobieta pochowana przed laty?
PostNapisane: poniedziałek, 11 listopada 2013, 00:45 
Offline
Pułkownik
Pułkownik

Dołączył(a): niedziela, 15 maja 2011, 18:42
Posty: 554
Cytuj:
Chociaż w promieniu paru kilometrów nie ma żadnego cmentarza, szczątki znalezione rok temu pochowano porządnie. W trumnie, z różańcem w kieszeni i figurą niedźwiedzia pod głową. Archeolog, która badała grób, chciałaby, żeby ich drugi pogrzeb był równie godny. A może i godniejszy, bo w końcu pod nazwiskiem. Tyle że chociaż szuka gdzie tylko się da, wciąż nie jest w stanie zidentyfikować kobiety z Nowego Miasta.
- O, panią P. znaleźliście - tak starszy mężczyzna na rowerze skomentował prace archeologów, odsłaniających powoli i pieczołowicie mogiłę, na którą natrafiono rok temu pod chodnikiem przy dopiero co zbudowanym bloku na rogu Zachodniej i Żeromskiego.

Na grób trafili przypadkiem, kopiąc rów pod przyłącza, pracownicy miejskiej spółki ciepłowniczej. Traf chciał, że zamiast robić to jak zazwyczaj koparką, kopali łopatami. W pewnym momencie w piachu zobaczyli pół czaszki. Wtedy, zamiast jak to dość często bywa, udawać, że nic się nie stało, zadzwonili do wojewódzkiego konserwatora zabytków. A ten ściągnął na miejsce archeologów.

- Mogiła była zorientowana z północnego zachodu na południowy wschód. Nieznacznie uszkodzony szkielet spoczywał mniej więcej półtora metra pod powierzchnią ziemi. Niby płytko na grób, ale w tej okolicy teren był w kilku ostatnich dziesięcioleciach wielokrotnie niwelowany - wspomina Ewa Jurzysta, która prowadziła wówczas ekshumację.

Tajny pogrzeb w lasku na działce?

Już na pierwszy rzut oka widać było, że nie chodzi o szczątki z bardzo zamierzchłej przeszłości. Ślady drewna, po skrzyni bądź trumnie, sporo zabytków, w okolicy sowiecka kopiejka z 1939 roku. Do tego ta uwaga przypadkowego gapia, z konkretnym nazwiskiem.

Archeolog poszła tym tropem, docierając do mamy rowerzysty, dzisiaj ponad 90-letniej, mieszkającej w tej okolicy od urodzenia. Z jej relacji wynikało, że tam, gdzie dziś jest chodnik przed nowym blokiem, jeszcze kilkadziesiąt lat temu była półhektarowa działka z drewnianym domem, zamieszkiwanym przez rodzinę P.

- Sąsiedzi określali ich mianem dziwaków, odludków. Wysoki płot, niewiele kontaktów z otoczeniem, niechęć głowy rodziny do Kościoła. Troje dzieci, dwóch synów i córka, przed samą wojną mniej więcej 20-letnia, rówieśniczka i koleżanka mojej rozmówczyni - opowiada archeolog.

Sąsiedzi pamiętali, że gdzieś tak około 1939 roku żona właściciela działki nagle zniknęła, potem jego samego widziano ponoć z trumną.

- Plotkowali, że ona umarła, a on pochował ją w lasku na działce - dodaje Ewa Jurzysta.

Pochował, a nie po prostu zakopał. I to widać było podczas wykopalisk. Szkielet spoczywał na plecach, ślady drewna, zwężające się ku nogom, rzeczywiście wskazują na trumnę. Jedna ręka wzdłuż ciała, druga na podołku. W miejscu, gdzie mogła być kieszeń - różaniec. Tam gdzie szyja - medalik, po jednej stronie Matka Boska, po drugiej Jezus. Nic wyszukanego - przedwojenna masówka. Na palcu posrebrzany, miedziany pierścionek z akwamarynem. Na kolejnym złota ślubna obrączka.

Niedźwiedź polarny pod głową

- Pod szkieletem znaleźliśmy szklany wazon. Wyglądało to tak, jakby się tam zapadł, ułożony wcześniej na trumnie, może z kwiatami. Najdziwniejsza rzecz była jednak pod czaszką, ewidentnie włożona tam jako zagłówek - opisuje grób archeolog.

Chodzi o figurę stojącego na skale, pochylonego jakby nad wodą, polarnego niedźwiedzia. Uproszczony kształt zwierzęcia wskazuje na inspiracje modernizmem. Rzeźba ma około 30 centymetrów wysokości, waży parę kilogramów, wyrzeźbiono ją w alabastrze. Widać, że kiedyś pękła wzdłuż, a potem ktoś pieczołowicie ją skleił.

Dzięki badaniom udało się stwierdzić, że wazon to bardzo popularny na początku wieku produkt huty szkła Hortensja, dziś kupowany przez kolekcjonerów za kilkadziesiąt złotych. Na nic podobnego do statuetki niedźwiedzia badacze jednak nie trafili.

Analiza samego szkieletu, bo tkanki miękkie się nie zachowały, nie pozwala na ustalenie przyczyny śmierci, ale sposób pochówku wskazywałby na to, że nie chodzi tu o ponurą zbrodnię z przeszłości.

Sprawa zidentyfikowania szczątków z Żeromskiego stała się dla archeolog niemalże osobistą. Ktoś mógłby zapytać po co. Odkopane i zbadane można przecież spokojnie zapakować w niewielką trumienkę i ponownie pochować na cmentarzu komunalnym. Po krzyżem z tabliczką NN, oczywiście ze znalezionymi w grobie osobistymi przedmiotami.

- Wydawało się, że jestem tak blisko, że mogę tej kobiecie przywrócić imię i nazwisko, a przez to, w jakimś sensie, pamięć o niej - mówi Ewa Jurzysta.

Zagubione imię

Tyle że nikt z sąsiadów nie był sobie w stanie przypomnieć, jak kobieta, którą według ich relacji pochowano w tym miejscu, miała na imię. Archeolog zaczęła więc żmudną kwerendę w archiwach. Udało jej się odkryć, że działkę, dziś należącą do miasta, wydzielono w 1924 roku z rozparcelowywanego wówczas majątku Słoboda. Dotarła nawet do karty kandydatów do parcelacji, złożonej przez Włodzimierza P., urodzonego w Białymstoku księgowego, zwolnionego z odbywania służby wojskowej, już wówczas ojca trójki dzieci.

- To wszystko zdawało się potwierdzać wersję sąsiadów. Do tego analiza biegłej sądowej, która stwierdziła, że szkielet należał do kobiety w wieku 40-50 lat. Tyle że nadal nie znałam imienia. Spisy ludności z tej części miasta spłonęły w czasie wojny. Ze względu na ochronę danych osobowych Kościół udostępnia księgi parafialne, które mają co najmniej wiek, więc do roku 1913. W nich zaś nie ma śladu po rodzinie P., żadnych zapisów o ślubie czy chrztach dzieci - mówi archeolog.

Próbowała też dowiedzieć się czegoś o córce, która miała spotykać się z plutonowym stacjonującego nieopodal X Pułku Ułanów. Trafiła do rekonstruktorów zajmujących się to jednostką i specjalizującego się w jej dziejach historyka. Wszystko na nic, okazało się, że teczek personalnych podoficerów nie prowadzono.

Nie pomogły też księgi wieczyste. Działce, na której był grób, założono ją dopiero w 1983 roku, wtedy należała już do miasta. O poprzednich właścicielach nie ma w niej żadnych zapisów.

Czyja to obrączka

Był jeszcze jeden zgrzyt. I to bardzo poważny. Znaleziona na palcu obrączka ślubna, przedmiot bardzo osobisty. Jak to często bywa, i w tym wypadku ozdobiono ją po wewnętrznej stronie grawerunkiem z datą ślubu i inicjałami. I.L. 8.IX.1903. Prawie cztery dekady przed II wojną światową, więc latami, w których miała umrzeć żona Włodzimierza P.

- Pomogli mi księża archiwiści z Muzeum Archidiecezjalnego. Okazało się, że tego dnia w całym dekanacie białostockim udzielono tylko jednego ślubu. Inicjały pana młodego, noszącego bardzo popularne na zachód od Białegostoku nazwisko, zgadzały się z tymi na obrączce. Tyle że to nie pasowało do historii o pochowanej w przydomowym ogródku żonie Włodzimierza P. - opowiada archeolog.

Obrączki z grawerunkiem nie daje się byle komu. Jeśli ktoś je kupuje, grawerunek zwykle ściera, zastępując własnym. Owszem, czasem córki dziedziczą je po matkach, ale zwykle dopiero po ich śmierci. W dodatku odnaleziona na Żeromskiego kobieta była w chwili śmierci raczej zbyt stara, by móc być córką pary, która zawarła ślub w 1903 roku. Zbyt młoda natomiast, by móc być małżonką I.L, która ponownie wyszła za mąż. Dokumenty kościelne, poza adnotacją o ślubie, o rodzinie L. już nie wspominają. W zachowanych spisach ludności też nie ma po niej ani śladu.

- No i jestem w kropce. To nie rozgrywało się bardzo dawno temu. Jest szansa, że wciąż gdzieś w Białymstoku żyją wnuki, a może nawet dzieci rodziny P. Albo krewni, którzy wiedzą coś o tej historii, którzy mogliby pomóc, dzięki którym ta kobieta miałaby swój grób. Może przegapiłam ślad w którychś archiwach albo do jakichś nie dotarłam - archeolog, za pośrednictwem "Gazety", apeluje o pomoc.

O pomoc, dzięki której będzie można przywrócić tożsamość kobiecie pochowanej w niecodziennych okolicznościach kilkadziesiąt lat temu na Nowym Mieście.
Źródło + 9 zdjęć:
http://bialystok.gazeta.pl/bialystok/1, ... SlotII3img


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 1 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL