|
witam!
Ja co prawda z TM nie chodziłem ( bo i po co ? ) ale za to poczyniłem dla siebie kiedyś Two box'a. i z tym biegałem cały sezon. Ma takie szukanie o tyle sens o ile ma sie odpowiedni teren do szukania , cierpliwość i kolegów co niosą łopatę,i zwykły wykrywacz. Ja akurat szukałem na terenie Kępy Oksywskiej ,gdzie wojna przetoczyła sie dwa razy. A co za tym idzie ilość zakopanych okopów , dołow wszelkiej maści i ziemianek jest olbrzymia.W sumie to prawie za każdym wyjściem coś było ,a to hełm , a to puszka po gamasce , a to jakieś działko plot :). Mimo sukcesów i tak w końcu znudziło nam się kopanie setek dołów na dwa metry za blachą , pustą skrzynką, kołem od roweru , obręczą od beczki itp. Tak więc zanim ktoś skusi sie na taki typ wykrywacza to musi wiedzieć o "ciernistej drodze" tego typu poszukiwań .
Choć w tej chwili ( gdy wszystko prawie przeszukane ) tego typu sprzęt daje większe szanse .
pozdrawiam .
|