Argo napisał(a):
Nic z tego nie będzie ( ale warto iedziec ze ktos taki patent juz testuje czy jest do przepchniecia) bo pomysl jest technicznie niewykonalny i niepopularny, wsrod mysliwych takze, wymaga przebudowy mentalności spoleczenstwa( czyli wychowania kolejnego pokolenia ktore nie zaprotestuje na szlaban do lasu), pomyslodawcy podpieraja sie tym ze tak jest "na zachodzie" ale nie uwazam zebysmy musieli kopiowac kazdy zachodni idiotyzm, bo widac gdzie ich te ich idiotyzmy zaprowadziły, jesli cos sie z tego urodzi to moze licencja na zbior porozy ( w Czechach, Słowacji, Wegrzech i Szwecji poroza/zrzuty sa wlasnoscia dzierżawcy obwodu i ich nielegalny zbior jest traktowany jako kradziez, nie wiem jak w Niemczech ale chyba podobnie- może sie różnic w zaleznosci od landu ), ale jesli to wjedzie to niepredko i ile w ogole, bo nie widze nikogo chetnego co by podlozył zeby zaproponowac taka zmiane przepisów w parlamencie.
Osobiscie uwazam ten pomysl za delikatnie mowiac idiotyczny, ale nie ze wzgledu na to ze ludzie mysliwych beda lubic czy tez nie, bo jest mi to obojetne, tylko dlatego ze to bedzie martwe prawo, a poza tym kłoci sie z moim systemem wartosci - w odniesieniu do lasow panstwowych, a skoro place podatki to tez i moich - prywatne to inna sprawa, tam wlasciciel okresla co wolno co nie i ma do tego pelne prawo
Technicznie to rzeczywiście może być problematyczne i wymagałoby chyba przyznania myśliwym dość daleko idących kompetencji - no bo tak hipotetycznie na rzecz patrząc to jak już machniesz tą swoją legitymacją przed oczami kogoś kto niesie sobie znalezioną tykę to ktoś bardziej przytomny może nie oddać po dobroci, a nawet kazać Ci spi***alać w podskokach i co wtedy? będziesz miał prawo użyć środków przymusu? osobnym problemem będzie jak udowodnisz, że tyka została znaleziona na waszym terenie, a nie np wzieta z domu i tylko oprowadzana jest po lesie