|
mapy ,owszem ale to nie wskaże dokładnego miejsca ukrycia, mapa może tylko pomóc w klasyfikacji terenu ,ale traktujmy to raczej z lekkim przymrużeniem oka . Wszak ludność rdzenna danego terenu gdzie zamieszkiwała znała różne miejsca które nadawały by się na rodzinne "skarbczyki".Począwszy od miejsc charakterystycznych ,jak już wcześniej wspomniano drzewo ,głaz , kapliczka itp. Po zupełnie przypadkowe miejsca ukrycia . Bo akurat wybuchła panika że ruskie są tuż tuż ,w panice co cenniejsze pakuje się pod byle jaki większy głaz ,kamień , pod korzeniami większego drzewa , aby tylko ukryć . No i tu zaczyna się pole do popisu dla poszukiwań . Niedawno byłem z grupką kolegów na "wypadzie" w okolicach Maciejowej - Dąbrowicy - Wojanowa są to tereny blisko Jeleniej Góry , i wiecie co ,pomimo że już ten trójkąt był nawiedzany przez "tabuny" dosłownie tabuny poszukiwaczy nam trafił się "przypadkowo" zakopany kocioł metalowy a w nim całkiem przypadkowo ktoś ukrył sporo porcelany , trochę szkła kryształowego no i sporo biżuterii tzw : "drugiego złota" nie alpaka ale jakiś pierońsko podobny stop do złota . Do pełnego szczęścia na tym złocie brakuje tylko puncy z próbą. Było jeszcze kilka innych fantów ale po zużyciu tego co było ,zostało "komisyjnie" wypieprzone do "Żwirowni" . Może gdyby przepisy były bardziej liberalne to kto wie. Ale wracając do tematu ukrycia fantów nie ma żadnego sposobu aby przewidzieć że w tym czy innym miejscu zostało coś ukryte. Trzeba chodzić i już w trakcie machania piszczałką wypatrywać czegoś no nie wiem starego pnia , czy może też na starych drzewach jak są obcięte konary . Tu już wybór zostaje poszukiwaczowi jak i gdzie ma iść. Pamiętajmy że te swoje skarbczyki ukrywali cywile więc specjalnie nie mieli wyboru jak głęboko zakopać bo tu w Karkonoszach ziemia w jednym miejscu po 30 cm może się pokazać skała a w innym zbita pospółka żwirowa też twarda ale da się w niej wyorać dołek. No co jeszcze zwracać uwagę na "groble" ułożone z kamieni czy to na łąkach czy to w lesie.
Przykład ze Świeradowa , koledzy chodzili po lesie i jak widziałem pobieżnie omiatali taką groblę po bokach , podkusiło mnie i poszedłem górą takiej grobli , efekt był taki że znalazłem metalową skrzynkę po jakimś przyrządzie precyzyjnym a w niej dwa kolczyki Au obrączkę i pierścionek srebrny dosłownie blaszka tak była wytarta od noszenia przez jakąś kobiecinę. O kilkunastu obrusach wyszywanych w pięknym stanie nie wspomnę . Ale pamiętam jak koledzy się wkurzali bo cały majdan wpakowałem do poldka tak że trochę miejsca ubyło i do domu wracaliśmy mocno upakowani ,jako kierowca miałem wygodę i luz.No cóż cztery osoby ,trzy plecaki , piszczałki bagażnik pełny no i ta skrzynka plus kilka innych fantów.
;)
Można mieć najlepszą mapę a ona i tak nie wskaże miejsca że , o to tu zakopane jest coś ciekawego. Będąc w terenie dobrze jest wczuć się w rolę osoby chowającej , próbować pomyśleć co bym zrobił na jego lub jej miejscu , gdzie bym fanta ukrył.
|