Voucur napisał(a):
Co do zasady to na wykopki jeżdżę autem i jeśli mam odpowiednio blisko do samochodu, to odpady metalowe zbieram i spieniężam na złomie, jeśli za dużo noszenia i za daleko, to olewam i zostawiam. Z doświadczenia wiem, że takie śmieci nie leżą dłużej niż kilka miesięcy, bo jakiś grzybiarz - złomiarz w końcu się nimi zainteresuje, nawet jeśli ja nie wezmę. Kiedyś stali nie zbierałem i zostawiałem w kupkach, permanentnie znikała po krótkim czasie. W końcu stwierdziłem, po co ktoś ma się dorabiać moim kosztem, skoro ja mogę się dorobić i kupić sobie za to jakiś ciekawy eksponat albo nawet zatankować auto na następny wypad. Ponowne zakopywanie metalu który się wykopało dla mnie mija się z celem, no chyba służy jedynie temu, że w kółko niszczy się ściółkę - a co to za ochrona lasu? Ty zakopiesz, po Tobie przyjdzie ktoś kto wykopie to ponownie i znów jest zryta ściółka, a tak nie będzie musiał ryć dołu i albo to zabierze na złom, albo zostawi. Jak nie on, to weźmie kto i inny.
I to mi sie podoba,ja to na kwartał z żeliwa,stali,ołowiu,miedzi,mosiądzu i aluminium wyciągam od 500 do 1000zł :D a i fantów ciekawych też sporo przynoszę :D :1