Test napisał(a):
Witam
Odwilż.
Najwięcej znalezisk wychodzi w topniejących pryzmach,wszędzie tam, gdzie zgarniano śnieg
A jak u Was?
:pa
Test
Czasem efekt takich poszukiwań jest dość zaskakujący, makabrycznie zaskakujący. Po tym jak kilka lat temu jeden z kolegów znalazł w topniejącym śniegu denata, ( może coś tu o tym wydarzeniu napisze :) ) mocno się zastanawiam nad podniesieniem np. obrączki. :drap
pzdr 111
Denata "trafił" kolega qczer. Gość niedoszedł do domu oddalonego o około 100-200 metrów tylko zsunął się do rowu z wodą. Oczywiście "trochę pomogły" mu w tym %. Zaginął w listopadzie a "wyszedł" w marcu. Trochę przeleżał i z opowiadania kolegi widok był zapadający w pamięć.