Voucur napisał(a):
Harnaś, nie masz też racji pisząc, że każdy wykonując swoje hobby nawet nielegalnie, robi to "na własne ryzyko", bo jeśli ktoś na mnie najedzie motocyklem czy quadem w lesie, to nie ma w tym niczyjej winy poza kierującym pojazdem.
Czyli kierujacy robi to na wlasne ryzyko bo to on beknie za takie prowadzenie pojazdu. Czy bedzie Ci lzej jesli ktos najedzie w lesie na Ciebie zwykla terenowka czy osobowka ?
A kierowac kazdym z tych pojazdow moze wlasnie poszukiwacz ktory jedzie z wykrywka na miejscowke.
Voucur napisał(a):
Jakoś ciężko mi sobie wyobrazić sytuację, że postronna osoba z powodu kopania w lesie (o ile nie zostawia się po sobie "wilczych dołów") spowoduje uszczerbek na zdrowiu u osoby trzeciej.
Mi tez jest ciezko sobie wyobrazic ze o ile ktos kieruje pojazdem podczas jazdy po po lesie ostroznie i uwaznie spowoduje uszczerbek na zdrowiu osoby trzeciej.
Voucur napisał(a):
Tak samo mógłbym powiedzieć, że jak sobie pójdę pykać do lasu ze sztucera, zamiast na wyznaczoną strzelnicę, to robię to na własne ryzyko.
A na czyje ?
Masa ludzi chodzi do lasu popykac ze sztucera do dzikow lub sarenek - nazywaja sie mysliwi i jesli pykaja zgodnie z zasadami to wlasciwie Ci niewiele grozi.
Innym pykaczom grozi utrata zezwolenia na bron albo wiezienie, wiec wszyscy sami odpowiedza za swoje czyny, czyli robia to na wlasne ryzyko.