https://poszukiwanieskarbow.com/forum/

Historia z życia
https://poszukiwanieskarbow.com/forum/viewtopic.php?f=1&t=103280
Strona 1 z 2

Autor:  Japan God [ wtorek, 2 października 2012, 19:27 ]
Tytuł:  Historia z życia

jest na stronie ukraińskej, osoba, która pisze historie o jego życiu. Oto jedna z tych opowieści..Przepraszam za mój polski. tłumaczone jako mógł..

Roku około 1974, miałem okazję do picia z porucznikiem Korpusu Inżynierów- Pasha. Co pili, nie pamiętam, ale fakt, że wiele...
Za pijacko rozmowo, Pasha powiedział mi, że w jego magazynie jest skradzione z pobliskiej firmy metal detector i kilka baterii do niego. I co to (urządzenie) trzeba sprzedać aby kupić wódkę
Więc tak ja stałem właścicielem swojego pierwszego instrumentu. Do tej pory, hodzili ho katakumbam Odesy, a urządzenie było bardzo w pomoc. Poszukiwali partyzantskie i bandytskie parkingi. Tak minęło 3 miesiące.Następnie akumulatoruw zabrakło i imstrumenta weszła do stodoły na lepsze czasy.
U mojej matki był przyjacielem młodości Mark Abramowicz Schwartz, dość nietypowe dla tego rodzaju nazwy. Wyobraźcie sobie 2-metrowy mężczyzna, lat daleko za 60, z 3 szkolnictwa wyższego, z manierami Pana, swobodnie przechodzący w leksykon dokera.
Mówią, że "szydlo w dupie", więc nie miał szydło, a caly słup telegraficzny. Na przykład, w 65 lat był w związku małżeńskim z 22 dziewczyno, dokonał jej dziecko i udał się do budowy Surgut-Urengoy ...
Pewnego dnia zapytał mnie: "Słyszałem, że masz wykrywacz metalu, nie pozwoli mi wynająć?, Za "money" oczywiście."
Odpowiedziałem mu, że takie urządzenia są dostarczane wyłącznie z operatorem,  a koszt wynajmu - pół znalezionego. Obiecał, że wrócę do tego tematu, ale miesiące mijały, a rozmowa nie bylo...
Jak wtedy, w pewnyh urodzinah przekroczyliśmy i przypomniałem mu o tej sprawie, a on powiedział mi, że niechętnie na refleksji postanowił porzucić przygody jako niebezpieczne. 
On tak niejasno, powiedział, że przed wojną, jego ciotka i jej mąż byli bardzo, bardzo bogaci ludzie. Na początku okupacji w Odessie, ukryli ok.. 20 kg biżuterii w swoim mieszkaniu, na parapecie z marmuru, a następnie umieścić w obozie koncentracyjnym i zniknął z milionami innych. Wydaje się, że przed wysłaniem do obozu, jego ciotka krzyknęła przez drut kolczasty, jego córka nieletni, a ona powiedziała mu już.Ich córka zmarła, a on jeden. kto o tym wie.
Powiedział też, że w mieszkaniu mieszka obecnie ludzi, a dostać do pokóju jest nierealne. Ale ani adresu, ani nazwy ciotki mieszkania nie ujawnił.
Kolia, mój najbliższy przyjaciel, członek przygód, moja siostre która pracowała w archiwum miejskiego. Oczywiście, powiedziałem mu wszystko, a zaraz miał plan, aby obliczyć mieszkanie.Zajęło to około miesiąca, aby znaleźć w archiwalnych aktach krewnych Marka, obliczenia konkretnych ciotek którzy zginęli w getto i uzyskać adres. ( Chelyuskintsev 28). I oto jesteśmy, uzbrojony w lornetkę, wspinąć się na strych, po drugiej stronie ulicy ze by patrzeć w okno pożądanego mieszkania ...
 Adrenalinę! marmurowe parapety naprawdę!
Teraz to jest małe, w poszukiwaniu pożywienia dla jednostki i sposób aby dostać się do domu ...
 Cóż, bateria natychmiast znalazła: butelkę wina "Aligote"-kto pamięta .. i chorążego Communication Center biegnie do nas i bateria u nas
Postanowił zrobić z mieszkania: stajemy przed drzwiami, natychmiast zaoferować najemcom udział w skarbie, jeśli nie zgadzają się, wystarczy zadzwonić do milicii, przekazujemy skarby i mają co najmniej 25% legalne. 
 Przyjdź do drzwi., Nerwowy rytm drżące, Kolia w zamyśleniu rozważa jego tabliczka na drzwiach,powiedzieć "Doncow" Hmm, kiedyś pracował z Doncowem, facet cool. Jeśli to on tu mieszkał, nie wszystko zle. Dzwońimy... Drzwi otwiera ogromne krępy mężczyzna, z pytającym spojrzeniem na nas głupi, - Kolia - Kuzmich! , Mezczyzna - Koliiiaaa ...!
 Wchodzimy do mieszkania mówiąc mu, historia. Parapet stanowi potężny sygnal metalu. Wzięliśmy piłę, zacznij Tarnikowac ściana, ze by ostrożnie wyjąć parapet, ale cierpliwość Kuzmicha nie wystarczy, on przynosi narzędzie, i młotem - dwa trafienia i bez progów ... Następnie rząd kamieni, drugi rzad .. i spotkanie z kanałem zelaznym trzymający balkon ... Więc nie jest to parapet, optymistyczne wnioski Kuzmich i idzie do drugiego okna. Prawda jest taka, tuż pod oknem, grzejnik, co naturalnie daje sygnał, ale właściciel niszczy ją w 5 minut, w potworny sposób. Prosto odrywa wsporników i kształtek wraz z rurami. Co mogę powiedzieć, kiedy w domu nie było zadnej całej ściany,  pół podłogi została zerwana, wannę oderwano ot podlogi... I zdaliśmy sobie sprawę, że najtrudniejsze bylo nie wejść a wyjść z mieszkania...
 Wielki wynalazek ... - wódka. Okazało się, że przed wojną, mieszkanie było o wiele więcej. Następnie dzielilo się na dwie części. W drugiej rodzinie mieszkałi pijaki .. i bylo u nih również 2 okna z  parapeto marmurowo ... było..
 Wyszliśmy z poczuciem winy,  z realizacji. Po nas rozszczelnienie otwory w ścianach, i spojrzałi nic nie zrozumieli aborygenów oczy.
Kolia powiedział, kiedy przejśli na bezpieczną odległość, - "No cóż, w końcu nie my rozbiłi dom i pięć butelek wódki narażone, tak, że obliczenie". Potem dodał: "mieliśmy szczęście uciec żywy"...

Autor:  andrzejopatka [ wtorek, 2 października 2012, 20:23 ]
Tytuł:  Re: Historia z życia

Da się zrozumieć. Mocna historia
Pozdrawiam

Autor:  MIRAS2009 [ wtorek, 2 października 2012, 20:31 ]
Tytuł:  Re: Historia z życia

Super opowiadanie byłem kiedys w Odessie piekne miasto.Pozdrawiam

Autor:  Selim [ wtorek, 2 października 2012, 20:46 ]
Tytuł:  Re: Historia z życia

Witaj na forum :)
Niezła historia, trochę delikatniejsze poszukiwania też prowadzisz?

Autor:  Japan God [ wtorek, 2 października 2012, 20:55 ]
Tytuł:  Re: Historia z życia

Selim napisał(a):
Witaj na forum :)
Niezła historia, trochę delikatniejsze poszukiwania też prowadzisz?

Witam! Historia nie moja. Poszukiwania prowadzam tylko metall detector. Po wojnie nie hodze. Tylko zbieram monety i ruzne inne rzecy.

Pozdrawiam

Autor:  Selim [ wtorek, 2 października 2012, 21:26 ]
Tytuł:  Re: Historia z życia

To może pochwal się znaleziskami? Ciekaw jestem co pod Lwowem można najczęsciej znaleźć, jakie warunki do poszukiwań? jakie śmieci najczęściej w polach przeszkadzają :)

Autor:  szymon22 [ wtorek, 2 października 2012, 21:32 ]
Tytuł:  Re: Historia z życia

Witam.Dobrze piszesz po polsku.Masz jakieś korzenie polskie?Historia niezła.

Autor:  pkumen [ wtorek, 2 października 2012, 21:35 ]
Tytuł:  Re: Historia z życia

Fajna opowieść.Co tam u Ciebie we Lwowie wychodzi ciekawego??

Autor:  Japan God [ środa, 3 października 2012, 11:07 ]
Tytuł:  Re: Historia z życia

Wieczorem będzie komputer, wyślę kilka zdjęć z wykopalisk.

Autor:  talag83 [ środa, 3 października 2012, 18:37 ]
Tytuł:  Re: Historia z życia

niezłe, ale też podobną historię znam;)
Pozdrawiam

Autor:  Japan God [ sobota, 6 października 2012, 07:32 ]
Tytuł:  Re: Historia z życia

szymon22 napisał(a):
Witam.Dobrze piszesz po polsku.Masz jakieś korzenie polskie?Historia niezła.

Moje polskie koszenie. Ja w paszporcie tak i po uczuciu jestem polakiem. Dokumenty mego pradziadka,,,

Autor:  gustaw76 [ sobota, 6 października 2012, 09:35 ]
Tytuł:  Re: Historia z życia

Piękne dyplomy! pozazdrościć :1

Autor:  Sopel74 [ sobota, 6 października 2012, 09:59 ]
Tytuł:  Re: Historia z życia

Wypada pogratulować i pozazdrościć takiego przodka :1 :1

Autor:  zdzicho [ sobota, 6 października 2012, 10:56 ]
Tytuł:  Re: Historia z życia

Kawał pięknej historii.Szacunek dla przodka.I dla ciebie,ze o korzeniach pamiętasz :)

Autor:  poszukiwany [ sobota, 6 października 2012, 20:51 ]
Tytuł:  Re: Historia z życia

Tak trzymaj i kultywuj tradycję. :1

Strona 1 z 2 Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/