https://poszukiwanieskarbow.com/forum/

Dziki każdy może spotkać! Jak się bronić! GAZ!!!
https://poszukiwanieskarbow.com/forum/viewtopic.php?f=1&t=112198
Strona 1 z 5

Autor:  Pantera_1990 [ czwartek, 16 maja 2013, 19:12 ]
Tytuł:  Dziki każdy może spotkać! Jak się bronić! GAZ!!!

Witam.
Nie wiem jak w waszych rejonach ale w moim w tym roku jest bardzo dużo dzików! Nic się nie boją, a nawet atakują. Najlepszym sposobem jest ucieczka na drzewo. Tylko bywa że nie ma takiej możliwości. Miałem sytuacje że byłem w lesie świerkowym i pełno maliniaków dookoła, a przede mną podrywają się dwa dziki i zaczynają furczeć i atakować! Pierwsza myśl ucieczka, ale gdzie? Na drzewo nie da się wejść (świerki a pierwsze gałęzie dopiero gdzieś z 7m nad ziemią) a gdybym zaczął uciekać za daleko bym nie uciekł bo albo w maliniaki bym wpadł i klops lub by mnie dościgły! Więc zacząłem atakować! Krzyczeć na nie i machałem saperką chwilę to trwało ale gdy duży dzik zwątpił mniejszy od razu też uciekł :D

Poszedłem do znajomego myśliwego zapytać co robić w takiej sytuacji. Odparł że albo drzewo albo gaz pieprzowy! Mówił że dziki jak psy mają bardzo wyczulony węch i gdy tylko pryśnie się w ich stronę gazem od razu uciekają! Więc zakupiłem gaz i poszedłem niedaleko tego miejsca (bo bogate w fanty). Obok były krzaki wiatr z początku był z kierunku krzaków w moją stronę ale się zmienił, i gdy odpaliłem papierosa z krzaków wybiegły dziki wprost na mnie! Prysłem gazem i aż się zdziwiłem bo była dość duża odległość około 5-10m a dziki momentalnie uciekły :D

Macie jakieś inne sposoby na obronę przed dzikami? I opowiedzcie swoje historię z nimi związane.

Autor:  Najger [ czwartek, 16 maja 2013, 19:38 ]
Tytuł:  Re: Dziki każdy może spotkać! Jak się bronić! GAZ!!!

Witam
Cztery tygodnie temu leciało na mnie 8 szt :) byłem w gorszej sytuacji ponieważ to była łąka nie było gdzie uciekać.Dałem nogę z ich kursu odbiegłem może z 7 metrów a one poleciały dalej jak by mnie tam wcale nie było,nie wiem czy może coś je goniło ale wiem jedno sprintem nie uciekniesz niby takie niepozorne ale wierz mi będą szybsze od Ciebie....
rozmawiałem też z kolegą co jest myśliwym i trochę ze starszyzną każdy mówił że dzik nic Ci nie zrobi, jedyny wyjątek jak trafisz na ich legowisko czyli domek lub będą ze swoim potomstwem.
Temat wart uwagi chętnie będę go obserwować może dowiem się coś jeszcze,ale gaz to dobra sprawa nawet na takiego co będzie leciał za tobą z widłami :)

Autor:  INQUIS [ czwartek, 16 maja 2013, 19:58 ]
Tytuł:  Re: Dziki każdy może spotkać! Jak się bronić! GAZ!!!

Ostatnio biegając po lesie (Trójmiejski Park Krajobrazowy- Gdynia Grabówek) trafiłem na ładne stadko 15 sztuk. Zorientowałem się że coś jest nie tak gdy dwie ładne sztuki wyszyły mi na przeciw na dróżce. Zdjęcie wstawiłem w innym dziale ale niestety mało wyraźne. Na początku pomyślałem że pora uciekać na drzewo ale jednak zaryzykowałem i pobiegłem obok bestii które nie zwróciły na mnie najmniejszej uwagi. A co do gazu to też mi radzili by w trakcie bieganie mieć go przy sobie. Czasami może się przydać na zwierza czasem na człeka :)
Pozdrawiam INQUŚ.

Autor:  staregraty [ czwartek, 16 maja 2013, 20:39 ]
Tytuł:  Re: Dziki każdy może spotkać! Jak się bronić! GAZ!!!

Parę razy miałem do czynienia z dzikami, za każdym razem zadbałem aby mnie wyczuły wcześniej jak zobaczyły.
Mój sposób to po cichu klęknąć i zapalić. Zawsze skutkuje. Zaraz ktoś odpisze " a jak ktoś nie pali ?" - gdy byłem leśnikiem używałem mocnych perfum i nigdy nie miałem z dzikami do czynienia.

Autor:  EDEK:):):):) [ czwartek, 16 maja 2013, 21:38 ]
Tytuł:  Re: Dziki każdy może spotkać! Jak się bronić! GAZ!!!

Hałas. Po prostu pozwólcie im was usłyszeć. Z racji chodzenia ze smętkiem nie mam takiego problemu ( ciagle piszczy ) ale dzik w dzień śpi po prostu np. pod świerkiem i jak idziecie pod wiatr po cichutku to nawet można bardzo blisko podejść :D :D . Często podczas cichego spożywania śniadania można poobserwować zwierzaki jak sie obok przemieszczają :ups: . Jednym słowem troche hałasu którego na co dzień nie znają. :1

Autor:  13wojtek13 [ czwartek, 16 maja 2013, 21:51 ]
Tytuł:  Re: Dziki każdy może spotkać! Jak się bronić! GAZ!!!

Na dziki tylko hałas ,może jakaś petarda na wszelki wypadek w kieszeni.Straszaków nie polecam bo za ciężkie i po kilku godzinach się znudzi .Dziki z reguły boją się ludzi ,są jednak wyjątki.Nie polecam spotkania lochy z młodymi ,nawet długie nogi nie pomogą.Mój teść myśliwy miał bliskie spotkanie ,187 szwów i miesiąc w szpitalu.Dochodził postrzałka w kukurydzy.Skąd wiesz że taki rozsierdzony dzik nie siedzi w krzakach które penetrujesz?

Autor:  magik5111 [ czwartek, 16 maja 2013, 21:55 ]
Tytuł:  Re: Dziki każdy może spotkać! Jak się bronić! GAZ!!!

Petardy

Autor:  honey [ czwartek, 16 maja 2013, 23:21 ]
Tytuł:  Re: Dziki każdy może spotkać! Jak się bronić! GAZ!!!

gazówka

Autor:  Argo [ czwartek, 16 maja 2013, 23:57 ]
Tytuł:  Re: Dziki każdy może spotkać! Jak się bronić! GAZ!!!

Jest stare mysliwskie powiedzenie "Idziesz na niedźwiedzia szykuj łoże, idziesz na dzika szykuj mary" ...dzik sam z siebie czlowieka nie zatakuje nigdy, ale sa dwa wyjatki, locha z młodymi, a nie daj Boze jak sie którys z pasiakow zacznie wzywac pomocy bo sie mu krzywda dzieje), albo dzik ranny ( np przy dochodzeniu) .widzialem kilka akcji wlasnie przy dochodzeniu postrzalkow i bywa niekiedy bardzo ciekawie :666 ........... ale powtarzam co napisalem dzik sam z siebie czlowieka nie zaatakuje, a wrecz przeciwnie bedzie wiał, bo kazda dzika zwierzyna ( przynajmniej u nas tzn w PL) ma zakodowany instynktowny lek przed człowiekiem i salwuje sie ucieczką na jego widok/zapach.

Autor:  Nephilimer [ piątek, 17 maja 2013, 02:00 ]
Tytuł:  Re: Dziki każdy może spotkać! Jak się bronić! GAZ!!!

Argo napisał(a):
Jest stare mysliwskie powiedzenie "Idziesz na niedźwiedzia szykuj łoże, idziesz na dzika szykuj mary" ...dzik sam z siebie czlowieka nie zatakuje nigdy, ale sa dwa wyjatki, locha z młodymi, a nie daj Boze jak sie którys z pasiakow zacznie wzywac pomocy bo sie mu krzywda dzieje), albo dzik ranny ( np przy dochodzeniu) .widzialem kilka akcji wlasnie przy dochodzeniu postrzalkow i bywa niekiedy bardzo ciekawie :666 ........... ale powtarzam co napisalem dzik sam z siebie czlowieka nie zaatakuje, a wrecz przeciwnie bedzie wiał, bo kazda dzika zwierzyna ( przynajmniej u nas tzn w PL) ma zakodowany instynktowny lek przed człowiekiem i salwuje sie ucieczką na jego widok/zapach.


Zabobonów nie wyleczysz, atakuje i koniec.

Z tymi lochami to jakoś teraz chyba postępowo, bo w sezonie dwa razy naszedłem na młode warchlaki i locha dała dyla jakby się paliło, a dzieciarnia grzecznie starała się przekonać nas, że nie istnieje. Co do petardowania/gazowania dzików - prędzej same sobie pójdą, bez robienia hałasu i niepotrzebnej zadymy.

Autor:  Pepemag [ piątek, 17 maja 2013, 09:12 ]
Tytuł:  Re: Dziki każdy może spotkać! Jak się bronić! GAZ!!!

Miałem kiedyś dzika, lochę i diablica urosła do ponad 80kg i powiem jedno, nie uciekniesz choćbyś chciał i był najszybszym człowiekiem świata. Gdy dogoni to trzepnie ryjem w giery ty sobie zarzucisz jedną na druga i leżysz jak długi, byłem jeszcze mały jak się z nią bawiłem i zaraz jak mnie przewróciła chwytała paszcza mnie za szyje ale nie ściskała, a szczęki dzika są jak imadło zmiażdżą wszystko. Wtedy przewracałem się na plecy podczas gdy ta nade mną stała i zarzucając jej ramię na szyję próbowałem położyć na glebe... próżny trud. Jeden jej ruch głowa do góry i już była oswobodzona, mogłem się cały uwiesić na jej szyi a i tak jeden ruch i już byłem gdzieś w krzakach, dziki maja bardzo mocne mięśnie szyi i są zbudowane jak małe czołgi nic ich nie zatrzyma.
Ucieczka na drzewo przed rozwścieczona maciorą jest jakimś wyjściem, ale musicie uzbroić się w cierpliwość na tym drzewie i nie podejmujcie walki nawet z pozoru małym dziczkiem.

Autor:  AndrzejS [ piątek, 17 maja 2013, 09:29 ]
Tytuł:  Re: Dziki każdy może spotkać! Jak się bronić! GAZ!!!

nowa plaga dziki w mieście ale te olewają, chodzą po parkingu, idą do śmietnika i zachowują się jak ślepe. Nie szukają problemów.
Na spacerze w pobliskim lesie (miasto) owczarek udał się na bagienko. Wyskoczył dzik. Ja dziecko na łapy i z resztą rodzinki w nogi. Psa zakazałem wołać co by nie przyszedł z dzikiem. Psa poświęciłem. Po chwili wraca psina bez jednego zadrapania (futro nigdzie nie potargane, żadnych śladów).
Wniosek - dzik chciał nas przegonić, nie szukał problemów. Chciał i udało mu się.
Był z nami jeszcze York ale ten bohater dał dyla pierwszy a owczarek - bronił rodziny

Autor:  INQUIS [ piątek, 17 maja 2013, 09:36 ]
Tytuł:  Re: Dziki każdy może spotkać! Jak się bronić! GAZ!!!

Złego psa chciałeś poświęcić :P Trzeba było Bohatera rzucić he

Autor:  andy65 [ piątek, 17 maja 2013, 12:32 ]
Tytuł:  Re: Dziki każdy może spotkać! Jak się bronić! GAZ!!!

Miałem w życiu dwa spotkania z dzikami, rok i dwa lata temu. Pierwsze spotkanie w lesie sprzed dwóch lat to było ekstremalne przeżycie. Trzęsło mną jeszcze godzinę po fakcie. Wybiegło z krzaków na mnie stadko 6 dorosłych dzików. Zatrzymały się przede mną jakieś 6-10 m. Stanęły jak wryte i przyglądały się mi, a ja im. Trwało to może kilkanaście sekund, ale w tym czasie w głowie przeszły tysiące myśli, co robić. Po chwili obeszły mnie z drugiej strony i znowu stanęły i się przyglądały. Nie wiedziałem, jakie mają zamiary. Nie miałem dużego wyboru, w pobliżu młode brzozy i krzaki jałowca. Byłem wówczas na grzybach, jeszcze o wykrywce nawet nie myślałem, dlatego zawsze zabierałem ze sobą kijek. Zacząłem walić nim po najbliższym drzewie i krzyczeć, robiłem jak najwięcej hałasu. I to pomogło. Dziki poszły w las. W zeszłym roku historia się powtórzyła, zachowałem się podobnie, skutek był taki sam. Teraz, gdy spotkam dziki, zapewne zachowam się też podobnie. Mając w ręku saperkę, będę walił nią po drzewach tak, aby narobić jak najwięcej hałasu. Nie wiem tylko, czy ten sposób jest dobry na maciorę z małymi. Wolałbym się o tym nie przekonywać.

Autor:  jarolud [ piątek, 17 maja 2013, 14:59 ]
Tytuł:  Re: Dziki każdy może spotkać! Jak się bronić! GAZ!!!

Dwa tygodnie temu szedłem od strony pola na miejscówkę. Dzień mglisty, dlatego watahę zobaczyłem jak byłem jakieś 50-60m od lasu. Buchtowały na przedpolu. Pyknąłem parę fotek. Jak mnie zwietrzyły dały nogę. Ale na tym nie koniec. Po 10 min gdy już czesałem teren ze zdziwieniem zauważyłem jak 10m ode mnie chyłkiem, cichutko jak myszka przebiega mały warchlaczek. Wiedząc co to znaczy w pierwszej chwili rozejrzałem się za drzewem. Ale na szczęście locha sie nie pojawiła. Wchodząc w las po prostu rozdzieliłem stado. I o dziwo matka pozostawiła młode i poszła w las. Druga sprawa że młody pobiegł dokładnie w kierunku watachy, zatem takie rozstania to pewnie nie pierwszyzna i doskonały węch pozwala im sie odnaleźć.

Nie raz już spotykałem dziki i zawsze na szczęście uciekały gdzie pieprz rośnie. Uważam że głośne zachowanie wystarczająco je wystrasza. :D

A co do gazu to chyba faktycznie ma zastosowanie w terenie. Miesiąc temu znalazłem pełny pojemnik na jednej z miejscówek. :1

Strona 1 z 5 Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/