Teraz jest środa, 30 września 2020, 07:48

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 8 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: Ile to jescze potrwa?
PostNapisane: niedziela, 20 września 2015, 18:41 
Offline
Szeregowy
Szeregowy

Dołączył(a): czwartek, 4 czerwca 2015, 16:33
Posty: 4
Witam, tak się zastanawiam ile to jeszcze lat potrzeba aby pola zostały wyczyszczone z ciekawszych rzeczy. Dzisiaj mamy pełno sprzętu za małe pieniądze, każdy może sobie kupić detektor i szukać w polu skarbów (a wiemy że takich nie brakuje). Czytałem na forum że są już takie miejsca gdzie ciężko znaleźć cokolwiek (np okolice Złotoryi) Tak więc pytanie dla kolegów z wieloletnim stażem. Ile razy wracaliście na jedno pole aż stwierdziliście że już tam nic nie ma? I drugie pytanie. Ile waszym zdaniem minie jeszcze lat kiedy to będzie ciężko o dobrą miejscówkę? Pozdrawiam :)


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: Ile to jescze potrwa?
PostNapisane: niedziela, 20 września 2015, 18:47 
Offline
Major
Major

Dołączył(a): piątek, 30 września 2011, 13:06
Posty: 418
Bardzo dużo zależy od regionu - miejścówki oczywiste są juz mocno przeczesane, ale pamiętajmy, że znaczna część naszych kolegów po fachu to "niedzielni" poszukiwacze (sam raczej do takich się zaliczam), więc żeby przeczesać całą Polskę to jeszcze trochę potrwa...muszę przynzać , że ja w swoim życiu i 3-letniej karierze poszukiwacza, widziałem tylko dwóch innych "kopaczy" (okolice Krakowa) - nawet śladów po inncyh nie spotykam, a ludze, których pytam w okolicznych miejscowościach mówią , że pierwszy raz widzą kogoś takiego...ale tereny Krakowa to ciężkie ziemie i średnio bogate w znajdki, więc może ludzi to zniechęca....albo już takie wyczesane :lol:


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: Ile to jescze potrwa?
PostNapisane: niedziela, 20 września 2015, 18:48 
Offline
Generał Broni
Generał Broni

Dołączył(a): poniedziałek, 6 lutego 2012, 21:06
Posty: 1677
Lokalizacja: Od Kociewia aż po Minehead (UK)
Znam pole ,na którym poszukiwacze kopią od końca lat 80-tych i jeszcze po głębszej orce wychodzą fanty.Nie dalej jak dobry tydzień temu odwiedziłem to pole z kolegą i wyjęliśmy na nim 6 solidów i parę innych pierdółek.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: Ile to jescze potrwa?
PostNapisane: niedziela, 20 września 2015, 19:29 
Offline
Major
Major
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 22 lipca 2012, 22:51
Posty: 447
Lokalizacja: ZPL
Byłem ostatnio (kilka razy) na polu, na którym przez kilka lat spotkałem po kilkanaście (kilkadziesiąt) osób co roku. I jak widać pole ciągle oddaje (choć z opowieści nie tyle co np 10 lat temu). Ale to duuuuuże pole. To może dlatego.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: Ile to jescze potrwa?
PostNapisane: niedziela, 20 września 2015, 20:18 
Offline
Sierżant Sztabowy
Sierżant Sztabowy
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 14 maja 2015, 13:22
Posty: 85
Trochę jeszcze , lecz na mocno schodzonych przez lata miejscówkach , to już nie za długo :(
viewtopic.php?f=1&t=154528
Koniecznie trzeba znaleźć nowe miejsca . Na szczęście w Naszym Kraju , jest jeszcze tego sporo . :)

_________________
SP3RJN
Styrlitz zaatakował Znienacka , Znienacko bronił się tak jak Umiał a Umiał to też był niezły zawodnik .
"Jeżeli bałagan na biurku oznacza bałagan w głowie , to co oznacza puste biurko ? " A. Einstein


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: Ile to jescze potrwa?
PostNapisane: poniedziałek, 21 września 2015, 03:43 
Offline
Młodszy Chorąży Sztabowy
Młodszy Chorąży Sztabowy
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 18 października 2013, 15:49
Posty: 161
Myślę że potrwa jeszcze dość długo i nie skończy się za życia naszych wnuków. Tak zwane przeczesane tereny są to tylko miejsca gdzie jest najłatwiej i najprościej o znaleziska. Wielu, bardzo wielu detektorystów leci po najmniejszej linii oporu. Omijają miejsca gdzie jest bardzo duże śmietnisko, a najczęściej w takich miejscach są niestety dobre znaleziska. Odpuszczają miejsca gdzie się ciężko chodzi bo są chaszcze, pagórki, trudno dostępne bagienka, tereny mocniej zasiedlone, kamieniste itp. Jednocześnie wychodzą coraz lepsze wykrywacze, wydajniej pracujące w terenach zaśmieconych, coraz głębsze. Kiedy zaczynałem 15 lat temu z okładem stare wygi od militarki marudziły że klamerki już gołym okiem nie znajdziesz, bagnet w lesie spod liści nie wystaje, hełmy się nie zdarzają pod płotem, a pancerne płyty okopowe nie robią za drzwiczki od chlewików czy utwardzenie placu na podwórku. Po erze grzybiarza z dobrym nosem i cewką saperską czy wędrującego od chałupy do chałupy szperacza zostały wtedy nikłe wspomnienia, kończyła się też era prostych wykrywaczy bez dyskryminacji z którymi żeby przeczesać dobrze niewielki lasek trzeba się było nakopać przez parę lat dołków. Wchodziły czasy sprowadzanych z zachodu wykrywaczy coraz głębszych, wyspecjalizowanych cewek, coraz bardziej wygodnickich poszukiwaczy. Jakieś 5 lat temu odpuściłem sobie militarkę, powoli przestałem chodzić z wykrywaczem, przestałem śledzić na sieci i giełdach staroci najnowsze trendy, nowinki techniczne, już cztery lata temu w ogóle nie interesowałem się i straciłem kontakt z znajomymi od szpadla i kolekcjonerami. Na początku wiosny tego roku pogrzebałem po sieci i dostałem lekkiego szoku. Znalezisk nie ubywa, chyba nawet jakościowo wręcz przeciwnie, detektory które kiedyś były technologicznym przełomem teraz są albo odlschoolową klasyką gatunku albo wręcz zeszły ze sceny, sklepy teraz oferują coraz lepsze wynalazki. Przybyło od groma nowych poszukiwaczy, jeszcze bardziej leniwych niż moja stara ekipa kiedyś i jeszcze bardziej głupszych i bez wyobraźni (a myślałem że to niemożliwe). Gdzieś tak w ciągu 3,5 roku dokonał się duży przełom w ilości poszukiwaczy i jakości sprzętu. Kupiłem wykrywacz i przestawiłem się na monetki, chodzę najczęściej z buta albo rowerkiem do 10 km od centrum miasta, nie narzekam na słabe miejscówki i brak pomysłów, tylko na brak czasu i swoje lenistwo. Jakiś wielkich znalezisk nie mam, ale też nie wysilam się za bardzo, bywa że połowę czasu na wypadzie spędzę na miedzy oglądając chmury czy czytając książkę. Powiedzmy że z jednego wypadu w przeciętną miejscówkę z czarnej otchłani pupy wyjętej przynosiłem jedną monetkę na godzinę w stanie nadającym się do kolekcji, chodząc z Ace 250 który szału nie robił z małą cewką a potem z większą. Chodzę po naprawdę takich miejscówkach oczywistych i łatwo dostępnych że aż czasem mi wstyd się przyznać kolegom. Uważam że jedna monetka w stanie czytelnym z obu stron i nie pokancerowana na godzinę to niezły wynik w takich miejscach potencjalnie przeczesanych i łatwo dostępnych na takim wykrywaczu którego niektórzy kijem nie ruszą. Nie wiem jak kiedyś mieli monetkarze, ale nie jest źle. Z obserwacji terenu i Internetu poznałem pięciu detektorystów którzy mieszkają i chodzą czasem po tym terenie w którym ja chodzę, pewnie jest ich z pięć razy więcej mimo że teren nie jest duży. Po zmianie cewki, wracałem na to samo miejsce i jeszcze potrafiłem coś dociągnąć z przeszukanego poletka czy ścieżki albo łączki. Teraz po sprzedaży Kanarka i przesiadce na lepszy i droższy wykrywacz mam zamiar znów nie wysilać się i przeczesać miejsca w których chodziłem. Paradoksalnie jeden nasz kolega którego spotykam w terenie czesze albo po mnie albo przede mną pola i się dublujemy, znaleziska mamy w podobnej ilości i jakości z moją drobną przewagą w kwestii guziczków i sreberek nie monetkowych, a jego w miedziakach i monetkach srebrnych, przy czym ja w militarce zdecydowanie go biję na głowę. Obaj doszliśmy do wniosku że przed nami na bank przeszukiwali te tereny detektoryści w liczbie mnogiej. Od wiosny słoik z PRLkami dwulitrowy się zapełnił i niedawno go oddałem koledze który zbiera takie moniaki. Dlatego uważam że Lubelskie nie jest jeszcze przeszukane, tylko że leniwych detektorystów przybywa a technika jeszcze nie na tyle osiągnęła przełomu żeby zrekompensować to lenistwo. Do tego nowe rzesze poszukiwaczy przeszukują te same tereny co poprzednicy i nadal coś znajdują, czasem w dużej ilości i niezłym gatunku i jakości :) Dosłownie dwa szlaki w Lubelskim są trzepane nagminnie i cały czas coś z nich wychodzi. Wczesną wiosną pojechałem na Podlasie, wstąpiłem do znajomego na chwilkę posłuchałem narzekania jego jak czasy są ciężkie. Jak mnie odwoził wyskoczyłem na siusiu z samochodu na pierwszej lepszej łączce obok szosy w lesie, potem pochodziłem z 20 min z Kanarkiem prowadząc cały czas luźną rozmowę z kolegą. Znalazłem z 4 monetki fajne, widelec aluminiowy z gapą i swastyką w stanie ideał, i medal mrożonego mięsa i kilka łusek. Kolega który chodził ze mną wtedy i gadał coraz bardziej się dziwił, on chodzi normalnie z Whitesem V3 Spectrą i do głowy by mu nie przyszło szukać w tym miejscu. Czasem tereny nie są przetrzepane ale po prostu nam brak innego spojrzenia na nie. Kolega przeszedł się po miedzach między polami które przetrzepał przez kilka lat w swojej wsi, po ośmiu wypadach ma tyle monet do konserwacji że na zimę ma zapewnioną robotę w długie telewizyjne wieczory. Nigdy nie chodził po miedzach, mało który z detektorystów to robi. Mój 10 letni siostrzeniec przeszedł z Ace 150 niewielki teren trawnika przed blokiem na osiedlu z czasu PRLu szukając meteorytów :D Efekt to 120 zł w drobniakach na slodycze, z pięć kilo złomu, srebrna biżuteria i złoty pierścionek oraz kolczyk, a także siekaniec Drahmy z wczesnego średniowiecza. Oczy wybałuszyłem jak to ujrzałem. Zajęło mu to tydzień po dwie godzinki dziennie, na widoku wszystkich na osiedlu, praktycznie pod ich oknami, w biały dzień kopiąc dołki na pokładach psich kup z 30 lat od kiedy ten blok stoi. Nie braku znalezisk się boje tylko rosnącego lenistwa za którym nie nadąży technika, u przyszłych poszukiwaczy.

Ps. Więcej ludzi chodzi teraz z wykrywką, ale są to najczęściej niedzielni poszukiwacze, mniej jest tych hardcorowych lub wręcz jest ich tyle samo. Ilość znalezisk ogólna w jakimś przedziale czasu jest taka sama na km2, tylko ludzi więcej i stąd mają wrażenie że są przetrzepane miejsca. Więcej osób się chwali znaleziskami w sieci, stąd moje wrażenie że ilość się zwiększyła, myślę że jest ich dokładnie tyle samo w Polsce co 15 lat temu :)


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: Ile to jescze potrwa?
PostNapisane: wtorek, 22 września 2015, 10:04 
Offline
Plutonowy
Plutonowy

Dołączył(a): czwartek, 21 lutego 2008, 21:35
Posty: 46
Lokalizacja: Lubelskie
Powierzchnia Polski to: 19 024 975 ha :o samych tylko użytków rolnych plus 9 463 453 ha użytków leśnych
http://www.regioset.pl/monitor.php?lg=0&art=38&unit=2
Zejdzie się zanim to wszystko będzie przeszukane w 100%


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: Ile to jescze potrwa?
PostNapisane: poniedziałek, 28 września 2015, 07:57 
Offline
Starszy Chorąży Sztabowy
Starszy Chorąży Sztabowy
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 3 lutego 2014, 13:27
Posty: 217
Lokalizacja: Mielec
szybki105 napisał(a):
Powierzchnia Polski to: 19 024 975 ha :o samych tylko użytków rolnych plus 9 463 453 ha użytków leśnych
http://www.regioset.pl/monitor.php?lg=0&art=38&unit=2
Zejdzie się zanim to wszystko będzie przeszukane w 100%


A ja myślę kolego że to nigdy nie będzie 100% przeszukane :lol:


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 8 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 47 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL