https://poszukiwanieskarbow.com/forum/ |
|
| Gdzie Niemce chowali dobra,gdy opuszczali Ziemie Zachodnie? https://poszukiwanieskarbow.com/forum/viewtopic.php?f=1&t=19841 |
Strona 1 z 2 |
| Autor: | tyfus [ czwartek, 15 grudnia 2005, 00:14 ] |
| Tytuł: | Gdzie Niemce chowali dobra,gdy opuszczali Ziemie Zachodnie? |
Moze ktos ma jakies doswiadczenia w poszukiwaniu dobr pozostawionych przez Niemcow ktorzy opuszczali swoje domostwa w 1945r? Mieszkam na terenach poniemieckich (okolice Szczecina) i chcialbym zaczac szukac tych pochowanych skarbow,konkurencja u mnie marna jesli chodzi o innych poszukiwaczy,gdzie najlepiej szukac? Czy przeszukiwac podworka poniemieckich domow-(utrudniony dostep i mnostwo smieci.. :n ) Czy przeszukiwac najblizej polozony las niemieckich sadyb,czy moze pola i samotne stare drzewa? Moze gdyby sie wypowiedzieli Ci co takie cos znalezli udaloby sie ustalic jakis schemat skladania depozytow,udaloby sie ustalic, gdzie chowano najczesciej,moze bardziej doswiadczeni poszukiwacze zechca sie podzielic wiedza z innymi,a taka wymiana spostrzezen kazdemu sie przyda.. Zapraszam do dyskusji. Pozdrawiam.Tyfus. |
|
| Autor: | plomber [ czwartek, 15 grudnia 2005, 01:43 ] |
| Tytuł: | Re: Gdzie Niemce chowali dobra,gdy opuszczali Ziemie Zachodn |
tyfus napisał: Mieszkam na terenach poniemieckich (okolice Szczecina) ,konkurencja u mnie marna jesli chodzi o innych poszukiwaczy To znaczy że ja oraz inni z tego rejonu są marną konkurencją dla ciebie? Szukaj więc tam gdzie jeszcze nie szukaliśmy. |
|
| Autor: | osterode [ czwartek, 15 grudnia 2005, 02:51 ] |
| Tytuł: | |
Zauważmy że był to okres zimowy(do tego bardzo mroźny) więc kucie głębokich jam raczej nie wchodziło w rachubę. Należy też się skupić na strychach i piwnicach-oraz na miejscach ogólnie nie dotkniętych zbyt mocną zmarźliną(lasy?). Pozdrawiam |
|
| Autor: | Wojtek [ czwartek, 15 grudnia 2005, 11:28 ] |
| Tytuł: | |
Szukać jak najbardziej warto. Generalnie nie ma reguł gdzie co leży. Ale brać pod uwagę należy miejsca które łatwo odnaleźć na pierwszy rzut oka( drzewo koło domu, stara stodoła itp.). P.S kolega wczoraj trafił skryte(biżuteria, modnety, srebrne sztućce) na poletku pod lasem, gdzie daleko było do najbliższego gospodarstwa, nie był to również jakiś punkt(miejsce) o którym wyżej pisałem. Także reguł nie ma ale szczególnie warto brać te miejsca pod uwagę. Karaś wytnij te kłótnie ! |
|
| Autor: | yoo2 [ czwartek, 15 grudnia 2005, 12:49 ] |
| Tytuł: | |
To ja może przybliże trzy przypadki. Moi dziadkowie po powrocie w 1946 r. z amerykańskiego obozu przejściowego pod Fraknkfurtem otrzymali zakwaterowanie w Zielonej Górze, w dużym poniemieckim domu z ogrodem w centrum miasta. Było to na jesień więc dziadek zabrał sie do porządkowania obejścia. Pierwszą rzeczą na jaką trafił to pod stertą kamieni brukowych, w rogu ogrodu, schowane było 8 skrzyń z zawartością... markowego francuzkiego alkoholu! Kilkadziesiąt butelek: szampany, koniaki, nalewki itp. Kolejna sprawa była bardziej zaskakująca. Podczas przekopywania ogrodu (pod przyszłoroczne grządaki) na glębokości kilkunastu centymetrów, co kilka metrów, zaczął odnajdywać zakopane mienie poprzednich (niemieckich) właścicieli posesji. Było wszystko od a do z. Sprzęty gospodarcze, ubrania, dokumenty, burzuteria. Reguła była taka: ktoś wyznaczył sobie na terenie całego ogrodu linie (co 3 m. wzdłuż i w szerz) i na ich przecięciach pozakopywał w walizkach, kotłach, kankach, garnkach, skrzynkach cały swój dobytek. W 1952 roku przeprowadzili się z Zielonej Góry do Piły tam otrzymali mieszkanie w kamienicy przy dzisiejszej ul. Konopnickiej (przed wojną i w trakcie budynek ten zajmowały między innymi zakonnice z jakiegoś zgromadzenia). Niedługo potem doszło do dziwnego pożaru. Zapaliło się coś pod ścianą w korytarzu. Okazało się że od zwarcia w instalacji elektrycznej zajął się ukryty pmiędzy ścianami księgozbiór należączy do tychże zakonnic. Kilka lat później w tym samym budynku, ktoś opróźnił skrytki wykute w ścianach piwnic. Zostały tylko puste nisze o wielkości 30x30x30 cm. A na mnie czeka do odkopania majątek po mojej rodzinie z Kresów. Wyjazd na rekonesans wiosną ale z tego co wiem na bieżąco to budynek gospodarczy pod którym zakopano to czego nie udało się zabrać w 39 r. stoi nadal i ma się dobrze! |
|
| Autor: | plomber [ czwartek, 15 grudnia 2005, 15:53 ] |
| Tytuł: | |
Osobiście nie widzę nic złego i nieetycznego w poszukiwaniu ukrytych depozytów. Zwróciłem tylko uwage na to jedno zdanie gdzie napisałeś o marnej konkurencji innych poszukiwaczy w twoim rejonie i zabrzmiało to tak ze można było poczuc się urazonym. Po twoim wyjasnieniu nie mam o nic pretensji. Przejdźmy więc do rzeczy. W każdym chyba gospodarstwie skrytki takie były wykonywane. Uciekajacy niemcy w pośpiechu w czasie mrozu chowali rózne przedmioty których nie mogli zabrać ze sobą, z myslą zeby kiedyś wrócić po nie. Chowano więc swoje dobra w miejscach charakterystycznych które będa łatwe do zlokalizowania nawet po przejsciu frontu. Takimi miejscami mogą być np. małe wzniesienia na terenie gospodarstw, bardzo często okolice studni oraz same studnie. Kopano doły na skrytki wewnątrz stodół, za stajniami w miejscach składowania gnoju, w sadach, na skrajach lasu, w miejscach osłoniętych od widoku sąsiadów którzy mogli by ich skarb odkopać. Skrytki były tez wykonywane w domach i tu mozliwości jest dużo. Właściwie każdy ukrywał coś w takich miejscach które uwazal za bezpieczne i mające szanse przetrwać wojnę. Będąc na terenie poniemieckich gospodarstw warto pomysleć gdzie sam ukrył byś swoje mienie aby przetrwało ono wojnę i mozna by po nie kiedyś wrócić. |
|
| Autor: | kokon [ piątek, 16 grudnia 2005, 00:53 ] |
| Tytuł: | |
Sory ze zmienie troche temat,z opowiesci ojca dowiedziałem sie ze dziadek przy wymianie okna w starej zydowskiej kamienicy znalazł pod parapetem,kilka złotych monet,podobno znałazł tez pistolet ale nik niewie co z nim zrobił.Mysle ze raczej go nie wyrzucił,jak myslicie gdzie go mozna szukac? Podejrzewam strych a dokładnnie pod podlogą |
|
| Autor: | time [ piątek, 16 grudnia 2005, 00:56 ] |
| Tytuł: | |
Uff :que sporo tu chłopaki wycięli :n witam Wydaje mi się a wynika to przynajmniej z tego co sam widziałem/i słyszałem/ że depozyty poniemieckie/ te cenniejsze/, są w dużym stopniu już wyczyszczone. W latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku, gdy nastąpiło ocieplenie relacji wschodu z zachodem, sporo ,,turystów niemieckich",skutecznie opróżniło skrytki swoje lub swoich bliskich. Proceder ten trwa do dzisiaj. I tutaj muszę wspomnieć jeszcze o wątku który był nie poruszany;indywidualne depozyty dóbr zrabowanych przez żołnierzy trzeciej rzeszy. Są to dwie różne kwestie. Jeszcze jedno...Tyfus i Zaloguj- macie rację! :piwo :piwo :piwo Spojrzenie cenzora jest zawsze subiektywne. :luv :luv |
|
| Autor: | beyo [ piątek, 16 grudnia 2005, 17:22 ] |
| Tytuł: | |
Ja znam przypadek, gdzie chyba z pół wioski zakopało swoje depozyty w pobliskim lesie. A pakowali w co się dało: kufry, walizki, kanki a nawet w wiadro obrócone do góry dnem :) Niestety wszystkie te depozyty zostały wykopane zaraz po wojnie, bodajże w 1946 roku "(...) a panie, ściółka była jakaś taka zniszczona; wyglądało jakby ktoś coś zakopał (a zakopywali oczywiście w zimie). No to my wzięli naostrzone pręty i jak saperzy szli naprzód wbijając je w ziemię. Jak coś twardego było, to my kopali". A dziury zostawili takie, że do dziś jeszcze są widoczne, mimo że w zeszłym roku ten las już wycięto i przeorano. Szukałem tam, ale bez efektów... :( |
|
| Autor: | Argo [ piątek, 16 grudnia 2005, 20:28 ] |
| Tytuł: | |
time napisał(a): I tutaj muszę wspomnieć jeszcze o wątku który był nie poruszany;indywidualne depozyty
dóbr zrabowanych przez żołnierzy trzeciej rzeszy. Są to dwie różne kwestie. Jeszcze jedno...Tyfus i Zaloguj- macie rację! :piwo :piwo :piwo Spojrzenie cenzora jest zawsze subiektywne. :luv :luv Potwierdzam, cholernie ciekawy temat, dane mi było ogladac takie znaleziska , Niemcy idac do niewoli ( o ile rzecz jasna mieli taka szanse) pozbywali sie kompromitujacych przedmiotów w miejscach dosc przypadkowych, Rosjanie sie raczej nie patyczkowali z włascicielami obrączek , pierscionkow czy kolczyków w ilosciach hurtowych ......nietrudno sie było domyslic zródla ich pochodzenia...... :( |
|
| Autor: | dukatkg [ piątek, 16 grudnia 2005, 22:05 ] |
| Tytuł: | |
tyfus napisał(a): jesli ciebie interesuja luski,to wskaze ci miejsca gdzie sa dywany usypane z lusek
To ja poprosze, najlepiej na priva :luv Ps . Konkurencja jest i to duża, zapraszam do naszego stowarzyszenia : www.bastion.szczecin.pl |
|
| Autor: | Mario [ piątek, 16 grudnia 2005, 22:30 ] |
| Tytuł: | |
Zaloguj napisał(a): Ludzie szukajcie skrytek poniemieckich , żydowskich bo naprawdę warto i nie przejmujcie się "stróżami skarbów" heh , którzy tutaj próbują was odwieść od tego a to czy oddacie czy nie to już wasza sprawa Pozdr Przyznam że nawet nie czytałem, wszystkich postów, sorry ale czasem czasu szkoda. W przypadku depozytów sprawa jest (według mnie) jasna - co znajdziesz, twoje. Sam nigdy nie miałem takiego trafienia i małe prawdopodobieństwo abym miał (teren nie ten). A na co czekać?? Aż do jaśnie Unii wszystko wywiozą? Nie właściciele nawet... nie spadkobiercy... ale ktoś tam... bo wój, sąsiad, i inny ktoś tam mu powiedział żę tam a tam jest coś... a ile straciliśmy.... chodźby w dziełach sztuki... o ofiarach wojny nie wspomne... (rekompensata?) chyba o wiele za mała.... a jeśli sprzedasz co znalazłeś - twoje - myśle że zasłużyłeś i w jakimś tam stopniu (czyjejś hierarchi należy ci sie).... nie bądźmy jak hieny.... jesteśmy jednym narodem.... ( przepraszam jeśli kogoś uraziłem, jeszcze raz powtarzam że nie nie czytałem wszystkich postów, ale jakoś po kilku pierwszych chęć mi przeszła) Pzdr |
|
| Autor: | ARNOLD [ sobota, 17 grudnia 2005, 00:30 ] |
| Tytuł: | |
Witam - z opowięści mojej niemieckiej teściowej wiem że dużą część depozytów wyczyścili ruscy (działały specjalne komórki NKWD ,które po przejściu frontu tylko tym się trudniły). W gospodarstwie jej rodziców drogocenny depozyt znajdował się za podwójną ścianą w komurce , a sowieci znależli go w 15 minut. Część dobytku chowali w lesie w tkz.bunkrach, gdzie również sami się chronili przed ,,bratnią armią,,. W przypadku tego bunkra to został wyczyszczony przez tubylców. pozdr Arnold |
|
| Autor: | wiesiu [ sobota, 17 grudnia 2005, 13:50 ] |
| Tytuł: | |
Witam Gdzie zakopywano? Praktycznie zakopywali wszędzie: Kto? Przeważnie ten obowiązek spoczywał na kobietach i starcach więc: po przejścu frontu w wykopanych okopach, na drogach, w lesie, na skarpach, w stodołach, piwnicach, przed ziemiankami bo skrzynia była zaduża i nie zmieściła się przez drzwi, Na skraju lasu i głęboko w lesie, na polach, miedzach, narożnikach podwórek, w studniach. W tych miejscach były depozyty bardzo często rowery I tylko słyszałem ( bo nie nurkuję zatapiali w stawach, jeziorach) Kto wykopywał: Po wojnie Rosjanie (wykrywaczem był skurzany pas) pierwsi osadnicy ( zaostrzone pręty) układ drzew w sadzie był niezmienony więc mieli ułatwioną sprawę prawowici właściciele od lat 70 do dziś (bez wykrywaczy ale z odręcznie narysowanymi mapkami i odrysowanym odciskiem stopy dziadka) Milicja obywatelska (zeznania świadków) My oczywiście kto pierwszy ten lepszy (okolice młynów i majątków ziemskich już są puste) Pozostały praktycznie ŚMIECI, ale i przypływ adrenaliny i przygoda oraz radość z tego że znalazło się coś co kto inny zakopał. Pozdrawiam miłośnik przygody i przypływu adrenaliny Wiesiu |
|
| Autor: | Jarema [ sobota, 17 grudnia 2005, 14:57 ] |
| Tytuł: | |
Co do wykopywania depozytów - nie uważam że to coś złego. Wykopali twój? Miałeś pecha. Ale życie to co innego. Wyobraź sobię, że władzę przejmuje ktoś w typie powiedzmy Giertycha. Zaczyna się "drang nach osten" i palenie rosjan w piecach, ale przegrywamy. Ty nie przyłożyłeś ręki do jego wyboru ale zostajesz wcielony do czegoś w rodzaju volkssturmu. Masz nad sobą oficera sadystę, jak zdezerterujesz i cię złapią to... dopowiedz sobie. W tym czasie ruscy przychodzą, palą Ci dom i zabijają rodzinę. Jak rozumiem ty nie zwracasz na to uwagi bo mieli słuszność - w końcu Twój naród wywołał tę wojnę? Nie sądze. Więc nie wińmy za to wszystkich cywilów. Byli fanatycy ale byli i tacy którzy karę ponosili za sąsiadów zza płotu - fanatyków. |
|
| Strona 1 z 2 | Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ] |
| Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group http://www.phpbb.com/ |
|